Prezes działu samolotów cywilnych Bombardiera, Fred Cromer poinformował dziennikarzy, że program samolotów serii C (CSeries) przebiega dobrze, wielu klientów jest nim zainteresowanych, także z regionu Zatoki.

Jego firma prawie zakończyła próbne loty CS100 (testowy model FTK5 przyleciał do Dubaju), przystąpiono teraz do sprawdzania funkcjonowania i niezawodności podzespołów w symulowanych warunkach typowych szlaków lotniczych.

Zakończenie programu próbnych lotów i uzyskanie przez ten samolot zaświadczenia żeglowności mają zasadnicze znaczenie dla producenta, jeśli chce zdobyć więcej zamówień.

Cromer dodał, że Bombardier nadal liczy na sprzedanie 300 sztuk zanim samolot ten wejdzie do eksploatacji w II półroczu 2016. Obecnie ma potwierdzone zamówienia na 243 sztuki, a wraz z opcjami i listami intencyjnymi na 603. Prezes przyznał, że firma ma jeszcze wiele do zrobienia jako nowy gracz na rynku, w dalszym ciągu poszukuje markowych klientów albo większych przewoźników, którzy pozwoliliby zwiększyć portfel zamówień i zaufanie do mocno spóźnionego programu z przekroczonym budżetem.

Cromer nie chciał ujawnić potencjalnych klientów z regionu Zatoki, ale podkreślił, że osiągi samolotu na dużym pułapie i w wysokich temperaturach, a także szerokie fotele i niskie koszty operacyjne zwiększają jego atrakcyjność w tym regionie. Największym atutem CSeries jest oszczędne zużycie paliwa mimo taniejącej ropy.

Gama samolotów wąskokadłubowych serii C ma konkurować z B737 Boeinga i A319 i A320 Airbusa.

Cromer, który przyszedł do firmy z Montrealu w kwietniu, wcześniej był prezesem Int'l Lease Finance Corp., powiedział, że zasilenie gotówką złagodziło napięcia finansowe firmy i pomogło uspokoić rynek, że program CSeries przetrwa. Władze Quebecu zainwestowały miliard dolarów w nowy program.

W około pół roku po CS100 certyfikację ma otrzymać większy CS300. Premierowym klientem tego samolotu jest Air Baltic z Łotwy, który zamówił 13 takich maszyn, z opcja na 7 następnych, a pierwszy ma odebrać w II półroczu 2016.