Zdaniem Roberta Adamczyka warto też zwracać firmom uwagę, że raportowanie ESG jest i będzie, bo dyrektywy nie zostały anulowane. Pozostają też wymagania informacyjne, gdyż firmy, które raportują, będą wymagały danych ESG od swoich dostawców. Co więcej, inwestorzy, w tym zwłaszcza długoterminowe fundusze emerytalne, uważnie patrzą na różne aspekty ryzyka środowiskowego i społecznego, bo przecież wszyscy chcemy, by nasz fundusz emerytalny był wypłacalny za 30 czy 40 lat. Jak zwracała uwagę Ewa Sowińska, eksperci tworzący regulacje są otwarci na krytyczne głosy przedsiębiorstw, które mogą być partnerem w dyskusji. Niestety, spora część polskich spółek sprzeciwia się regulacjom dla zasady, nawet nie zapoznając się z nimi, co wynika też z braku kompetencji we władzach firm. Dlatego tak ważna jest różnorodność wiedzy, wykształcenia i kompetencji w zarządach, a zwłaszcza w radach nadzorczych spółek, gdzie obok kobiet niedoreprezentowane jest środowisko biegłych rewidentów.
Zdaniem Ewy Sowińskiej ostatni rok, gdy duże spółki giełdowe raportowały już zgodnie z CSRD, pokazał problemy ze zrozumieniem pewnych kwestii. Audytorzy zwracali np. uwagę, że część firm jako przykład pozytywnego wpływu wskazywała działania, które miały minimalizować ich negatywny wpływ.
Waluta przyszłości
Spółki, w tym ich działy komunikacji, mają też lekcję do odrobienia, by właściwie określać swoje działania (m.in. te związane z ograniczeniem ryzyka) i uniknąć greenwashingu, który jest ogromnym zagrożeniem dla firm. Dlatego też tak ważna jest edukacja władz spółek, w tym zwrócenie ich uwagi na kwestie społeczne. – Jeżeli się zadba o ludzi, o odpowiednie procedury i o należytą staranność, to wszystkie inne rzeczy przyjdą w naturalny sposób, bo firma będzie miała inną kulturę, inną świadomość i inne wartości – podkreślała Sowińska. Przypominała, że coraz częściej mamy dane pokazujące konsekwencje i koszty zaniechania potrzebnych działań. Nie brakuje też przykładów, że dzięki inwestycjom związanym z ESG firmy mogą dużo zaoszczędzić.
Piotr Glen przypominał zaś jeden z finalnych wniosków ubiegłorocznego raportu SGH i Chapter Zero Poland na temat budowania konkurencyjności polskiej gospodarki na podstawie strategii zrównoważonego rozwoju: dane ESG są walutą przyszłości, a firmy, które ich nie mają, staną się niewidzialne dla inwestorów.
Łukasz Gutowski zwracał uwagę, że w badaniu KPK OECD aż 94 proc. spośród ponad 300 dużych przedsiębiorstw wskazało, że zasady Responsible Business Contact mają dla nich istotne znaczenie w działalności. Ponad 50 proc. tych przedsiębiorstw ma też jakieś polityki środowiskowe czy w zakresie praw człowieka i komunikuje takie oczekiwania wobec swoich partnerów biznesowych i kontrahentów. Natomiast zaskakująca dla niego była informacja, że aż 67 proc. badanych przedsiębiorstw nie odczuwa ze strony rynku – klientów i kontrahentów – presji na zrównoważoną transformację. Zdaniem eksperta KPK OECD wyniki badania wskazują, że polskie przedsiębiorstwa widzą korzyści z odpowiedzialnego rozwoju, który nie tylko oznacza obniżenie ryzyka, ale także korzyści w postaci mniejszych kar administracyjnych, postępowań sądowych, przestojów czy niższych kosztów pozyskania kapitału.
Jak oceniał Piotr Glen, w przypadku zrównoważonego rozwoju przechodzimy z początkowej fazy – idealistycznej i deklaratywnej – do fazy bardziej pragmatycznej i strategicznej. Do przekonania, że zrównoważony rozwój jest nie tylko projektem środowiskowym czy klimatycznym, ale jest ściśle powiązany z naszym bezpieczeństwem energetycznym, z bezpieczeństwem rozwoju przemysłu.
Zdaniem Roberta Adamczyka musimy zmienić narrację, zwracając uwagę, że w ESG nie chodzi o Zielony Ład, a o bezpieczeństwo i konkurencyjność Polski i Europy. – Możemy debatować, czy postawić na atom, czy na gaz, ale musimy przeprowadzić transformację energetyczną, bo bez niej nie będziemy konkurencyjni. To samo dotyczy ludzi – jeśli będziemy ich źle traktować, to nikt nie przyjedzie tu do pracy – podkreślał Adamczyk, przypominając, że przejrzystość i dostępność informacji o tym, co spółki robią, nie tylko pozwala ocenić ich działania, ale jest też podstawą demokracji. Porównał też obecne podejście do ESG do dawnego traktowania BHP, które dzisiaj – szczególnie w firmach przemysłowych – jest jednym z głównych tematów dla zarządów i rad nadzorczych. Kluczowe jest więc zintegrowanie różnych aspektów zrównoważonego rozwoju ze strategią firmy i z obowiązkami każdego członka zarządu.
Również Marta Ostrowska-Chałupa porównywała zasadę należytej staranności do BHP organizacji. Jak wyjaśniała, w ESG chodzi o higienę i bezpieczeństwo pracy przedsiębiorstwa w całym ekosystemie – w relacjach z otoczeniem i w procesach wewnętrznych. – Podobnie jak pracodawca jest odpowiedzialny za BHP pracownika, tak też członkowie zarządu czy rady nadzorczej są w określonym prawem zakresie odpowiedzialni za działania przedsiębiorstwa i potencjalne negatywne skutki, które powoduje ono w otoczeniu – podkreślała ekspertka MRiT.
Jak zaznaczała Ewa Sowińska, państwo powinno tworzyć takie warunki funkcjonowania biznesu, żeby był on konkurencyjny na tle innych krajów, ale musi też patrzeć na biznes z perspektywy obywatela – dbając o to, by działał i się rozwijał, nie szkodząc ludziom. Jeśli więc biznes nie będzie się przekształcał w zrównoważony, zeroemisyjny sposób, to koszty publiczne i społeczne będą tak rosły, że przełoży się to na wzrost podatków.
Łukasz Gutowski podkreślał, że niezależnie od regulacji unijnych działalność zgodnie z międzynarodowymi standardami odpowiedzialnego biznesu jest po prostu korzystna i opłacalna dla przedsiębiorstw. Zwracał też uwagę, że wraz z napływem pracowników z zagranicy coraz ważniejsza w działalności przedsiębiorstw i w łańcuchach dostaw staje się należyta staranność w zakresie praw człowieka.
„Musimy zmienić narrację, zwracając uwagę, że w ESG nie chodzi o Zielony Ład, ale o bezpieczeństwo i konkurencyjność Polski i Europy”
Foto: Robert Adamczyk, Główny specjalista środowiskowy w EBOiR, członek zarządu FOB
„Zbyt rzadko komunikowano biznesowi, że liczy się odpowiedzialne podejście do zrównoważonego rozwoju”
Foto: Piotr Glen, dyrektor Centrum Zrównoważoneg o Rozwoju w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie
„Jeśli nawet firma nie jest objęta regulacjami ESG, to współpracujący z nią podmiot może na pewnym etapie poprosić o informacje z tego obszaru”
Foto: Marta Ostrowska-Chałupa, Z-CA dyrektora w Departamencie Zrównoważonej Gospodarki w Ministerstwie Rozwoju i Technologii
„Uproszczenia regulacji i dłuższy okres przejściowy to dla przedsiębiorstw czas, by przygotować swoje procesy do wdrażania należytej staranności”
Foto: Łukasz Gutowski, przedstawiciel Polskiego KPK OECD ds. odpowiedzialnego biznesu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej
Jeżeli się zadba o ludzi, o procedury i o należytą staranność, to inne rzeczy przyjdą w naturalny sposób, bo firma będzie miała inną kulturę i wartości
Foto: Ewa Sowińska, biegła rewident i członkini rady nadzorczej Orlenu