Blokowanie płatności korporacyjnych i kart osób fizycznych, odmowa najprostszych operacji jak wymiana walut, wreszcie masowe zamykanie kont rosyjskich firm bez podania przyczyn, opisał agencji Nowosti, to co dzieje się w Chinach, Igor Szibanow partner zarządzający firmy Skymax.
Czytaj także: Najpewniejsze banki w Rosji są zagraniczne. Niewiele ich zostało
Problemy rozpoczęły się jakieś 1,5 roku temu. Najpierw chińskie banki pozbywały się spółek, które trafiły na czarną listę objętych sankcjami USA i Unii. Teraz nie chcą u siebie już żadnego rosyjskiego biznesu. Tak w Hongkongu jak i w kontynentalnych Chinach.
- Wciąż można założyć firmę w Chinach, ale rachunku w chińskim banku posiadacz rosyjskiego paszportu nie otworzy. Wystarczy, że założyciel czy dyrektor firmy jest obywatelem Rosji, to wszystkie banki odmawiają - opowiada menadżer.
Najpierw banki pozbywały się najnowszych klientów z Rosji: „Macie tydzień, wybierzcie swoje pieniądze, zamknijcie konto. To wszystko bez podania jakichkolwiek przyczyn, bez wyjaśnień".
Następnie Chińczycy wzięli się za firmy z 3-letnim i dłuższym stażem: - Bank dzwoni na podany do kontaktów numer i jeżeli jak raz nikt nie odpowie, t od razu blokuje konta i to w sposób taki, że już odblokować ich nie można. Miałem firmy, która były na chińskim rynku od 10 lat. Zapewniano mnie, że z tymi spółkami żadnych problemów nie będzie, bo w bankach mnie znali od wielu lat. I nagle przestali księgować operacje i pieniądze na kontach tych firm... - dodaje Szibanow.
Do chińskich dyrekcji banków dla Rosjan droga zamknięta. Jedyną odpowiedź jaką menadżer usłyszał na pytanie o przyczyny, była: „prowadzimy walkę z praniem brudnych pieniędzy, a wasz kraj znajduje się w grupie ryzyka, stąd taka decyzja została powzięta".
Bank centralny Rosji we wrześniu potwierdził, że tak prywatni Rosjanie jak i rosyjski biznes oraz rosyjskie banki mają w Chinach coraz większe problemy. Blokowane są transakcje już nie tylko firm z czarnych list Zachodu, ale wszystkich. „To prowadzi do opóźnień w realizacji płatności klientów rosyjskich banków oraz płatności z Chin na rzecz firm z Rosji" po twierdził Władimir Daniłow szef przedstawicielstwa Banku Rosji w ChRL, podczas forum w Harbinie.
Od 2014 r kiedy po aneksji Krymu Zachód wprowadził sankcje wobec Rosji, firmy rosyjskie dotąd finansujące się głównie na w Europie Zachodniej i USA, musiały szukać nowych miejsc finansowania. Zaczęły masowo otwierać rachunki w Azji, szczególnie w Chinach. Teraz i ten kraj staje się dla rosyjskiego biznesu i bogatych Rosjan niedostępny.