Zbigniew Jagiełło zapytany czy PKO BP bierze pod uwagę zakup innych banków, np. mBanku, odpowiedział, że "PKO BP jest bankiem, który ma największe kapitały, wynoszące prawie 40 mld zł". - Przypomnę, że drugi bank te kapitały ma w okolicach 24 mld zł. Od dłuższego czasu realizujemy strategię wzrostu organicznego, jak również od czasu do czasu, gdy widzimy, że jest to korzystne dla klientów i akcjonariuszy, kupujemy inne firmy – mówił Jagiełło przypominając przejęcie niedawno firmy Masterlease. Wcześniej grupa przejęła m.in. Raiffeisen Leasing czy KBC TFI.
Kolejna odsłona repolonizacji
- To czy jakiś inny bank, który jest na sprzedaż, będziemy analizowali, to jest dla nas normalna sprawa. Jakie z tego wyciągniemy wnioski to przyszłość pokaże – odpowiedział Jagiełło, który od dziesięciu lat kieruje PKO BP, bankiem kontrolowanym przez skarb państwa.
Pod koniec września pisaliśmy, że w polskim rządzie nie mówi się „nie" – na scenariusz repolonizacji mBanku.
Commerzbank ma 69 proc. kapitału mBanku i w nowej strategii mającej pomóc mu w odbudowie rentowności zakłada sprzedaż tego czwartego co do wielkości banku w Polsce wycenianego na 14,9 mld zł. Premier Mateusz Morawiecki zapytany wtedy, czy państwo byłoby zainteresowane mBankiem odpowiedział, że nie jest to dzisiaj sprawa priorytetowa, ale „są różne możliwości i decyzje ostateczne będą zapadały w przyszłości w odniesieniu do tego, czy jakaś polska instytucja finansowa będzie zainteresowana tymi aktywami". W programie wyborczym PiS jest zapis o dążeniu do zwiększenia udziału państwa w sektorze bankowym w razie pojawienia się okazji.
W poniedziałek Jerzy Kwieciński, minister finansów i rozwoju, powiedział, że być może mBank pasowałby do profilu banków kontrolowanych przez skarb państwa. Według jego słów przyglądają się one sytuacji. - Zawsze, gdy pojawiają się ciekawe aktywa bankowe, to ekscytuje rynek. Z mojego punktu widzenia najlepiej by było, gdyby te aktywa zostały przejęte przez taki bank, dla którego to jest dobre uzupełnienie obecnego portfela produktowego – powiedział Kwieciński.
Na pytanie, czy byłoby to dobre uzupełnienie dla któregoś z banków pod kontrolą Skarbu Państwa odpowiedział "nie wykluczam". - Mogę zapewnić, że te banki, z którymi jako rząd bliżej współpracujemy, dobrze „zerkają" na to co się dzieje na rynku - powiedział Kwieciński.
Państwowi faworyci
Gdy Commerzbank wystawił na sprzedaż mBank od razu pojawiły się przypuszczenia, że ze względu na sporą skalę (mBank to czwarty gracz w Polsce mający ponad 150 mld zł aktywów) i konieczność zorganizowania odpowiedniego finansowania oraz deklarowaną przez PiS chęć zwiększenia udziału polskiego kapitału w bankowości, faworytami do przejęcia będą banki państwowe – PKO BP i Pekao (choć analitycy wskazują, że to na tyle atrakcyjny bank, że przyciągnie znacznie więcej zainteresowanych).
PKO BP wtedy nie komentował sprawy, zaznaczając, że zawsze tak robi, gdy pada pytanie w sprawie konkretnego podmiotu wystawionego na sprzedaż. Pekao informował, że nie prowadzi teraz żadnych projektów o charakterze przejęć banków, i nie komentuje spekulacji w tej sprawie. Dzisiaj prezes Michał Krupiński powiedział, że Pekao monitoruje trendy konsolidacyjne na rynku bankowym i nie wyklucza swojego udziału w dalszej konsolidacji tego sektora po finalizacji transformacji operacyjnej prowadzonej w ramach strategii na lata 2018 – 2020. Prawdopodobnie do sprzedaży mBanku dojdzie w przyszłym roku, raczej w okolicach połowy, choć warunki mogą zostać ustalone wcześniej. Polski Fundusz Rozwoju, który pomógł w repolonizacji Pekao dwa lata temu, zaznaczał, że nie prowadzi żadnych analiz i rozmów na temat ewentualnych przejęć instytucji finansowych.