Świat

Francja uderza w islamistów

Francois Hollande
AFP
Wojsko francuskie interweniuje w Mali. Prezydent Hollande zapowiada: operacja będzie trwać tak długo, jak będzie to potrzebne. Francuskie lotnictwo już uderzyło w islamistów
W piątek prezydent Francji Francois Hollande potwierdził to, czego spodziewali się obserwatorzy sytuacji w zachodniej Afryce. Francuskie oddziały „pospieszyły ze wsparciem siłom malijskim w walce przeciwko elementom terrorystycznym" – oświadczył Hollande.
Wieczorem pozycje islamistów zostały zaatakowane przez francuskie samoloty. Bezpośrednią przyczyną przyspieszonego rozpoczęcia operacji było zajęcie przez islamistów ze związanej z Al Kaidą organizacji „Ansar Dine" (Obrońcy wiary) miasta Konna w środkowej części kraju.
Działania rebeliantów, którzy od kwietnia kontrolują północną, pustynną część Mali, wywołały też reakcję ONZ. W czwartek Rada Bezpieczeństwa opowiedziała się za przyspieszeniem międzynarodowej misji wojskowej w Mali (AFISMA), która pierwotnie planowana była na wrzesień. Udział w misji wziąć mają żołnierze z pięciu państw zachodnioafrykańskich. Ich przywódcy potwierdzili w piątek gotowość wysłania do Mali ok. 3000 żołnierzy. Wsparcie dla tej operacji obiecało kilka państw europejskich. 2500 malijskich rekrutów do walki z islamistami szkolą instruktorzy wojskowi z Francji, Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Belgii, Finlandii i Wielkiej Brytanii. Według niepotwierdzonych danych w kraju rekonesans przeprowadziło już wcześniej ok. stu francuskich komandosów. Działania islamistów na zajętych przez siebie terenach (na których wcześniej pokonali rebeliantów z plemion Tuaregów) od dawna budzą niepokój zarówno w regionie, jak i w Europie. Przede wszystkim zaprowadzili prawo koraniczne (szarijat) w najsurowszej wersji. Na jego podstawie wprowadzają nie tylko ograniczenia obyczajowe, ale także dokonują publicznych egzekucji. Oburzenie wywołało też niszczenie średniowiecznych zabytków, głównie „bałwochwalczych" - zdaniem religijnych fanatyków - zabytków. Ofiarą kilofów padło już kilkanaście mauzoleów sufickich świętych pochodzących z XIV-XV w. Największe obawy Francji budzą jednak zapowiedzi rozszerzenia „islamskiej rewolucji" i pogróżki pod adresem Europy. Umocnienie islamistów mogłoby przynieść próby przenikania do środowisk imigranckich w celu przeprowadzania akcji terrorystycznych, głównie we Francji. Omar Ould Hamaha, przywódca Ansar Dine już kilka miesięcy temu zapowiedział akcje wymierzone we Francję, Wielką Brytanię i USA. Problemem dla zwalczania islamskich rebeliantów jest niestabilna sytuacja także na obszarach kontrolowanych przez siły rządowe. Na początku grudnia zbuntowani malijscy wojskowi przeprowadzili drugi w ciągu roku pucz, wymuszając dymisję rządu premiera Cheicka Modibo Diarry.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL