fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Kibice nieco łagodniejsi

Widać, że kibice są spokojniejsi – mówią policjanci. Kibice Legii są jednak skonfliktowani z zarządem klubu. Twierdzą też, że zamieszki prowokuje ochrona
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Grażyna Zawadka
Spada przestępczość na stadionach. W tym roku było o 230 incydentów mniej niż w ubiegłym.
Kibice rzadziej wbiegają na murawę, rzucają w piłkarzy czym się da i zasłaniają twarze. Częściej za to wnoszą na stadiony race – tak wynika z raportu Komendy Głównej Policji przygotowanego dla MSW, do którego dotarła „Rz".
Główny wniosek jest optymistyczny. Na stadionach jest bezpieczniej, a incydentów mniej: ich liczba spadła z 812 w roku ubiegłym do 580 w obecnym (do października). – Malejąca liczba wybryków na stadionach to zauważalny trend – mówi „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.  Skąd taka poprawa? – Przepisy zakazały pewnych zachowań, np. wbiegania na murawę czy odpalania petard i kibice się z tym liczą – dodaje.
Inne  powody to zdecydowane reakcje klubów sportowych na incydenty, zakazy stadionowe i wyłapanie kiboli np. handlujących narkotykami.
W całym kraju w tym roku odbyło się blisko 1,3 tys. meczów (221 miało status podwyższonego ryzyka) i 1,4 tys. masowych imprez sportowych, takich jak m.in. mecze koszykówki czy wyścigi żużlowe. Zarówno przed, w trakcie, jak i po meczu w większości miast incydentów naruszających przepisy o bezpieczeństwie imprez masowych było mniej.
26 mln zł wydała w pierwszym półroczu 2012 r. policja na zabezpieczenie meczów piłki nożnej
Wyjątkiem są trzy miasta: Warszawa, Kraków i Łódź. Prym wiedzie tutaj stolica. O ile w 2011 r. podczas meczów i imprez sportowych było tu 41 incydentów, o tyle w tym roku zdecydowanie więcej, bo aż 107. Lepiej wypada Kraków, gdzie ilość takich zdarzeń wzrosła z 62 do 73 oraz Łódź, gdzie były dwa takie incydenty więcej (wzrost z 42 do 44).
Jak tłumaczy „Rz" jeden z fanów piłki, w Warszawie zapalnych punktów jest kilka, dlatego tak źle wypada w statystykach.
– Od początku rundy trwa spór kibiców z zarządem klubu Legia. Kibice chcieli wnosić na stadion race i sektorówki (flagi zasłaniające cały sektor – red.), na co nie godzą się władze klubu – tłumaczy nasz rozmówca. Są też zastrzeżenia pod adresem ochrony, która – zdaniem kibiców – źle działa, czym prowokuje zamieszki.
Gdzie wybryków chuligańskich najbardziej ubyło? Z danych policji wynika, że w Katowicach – ze 189 w ubiegłym roku do 78 w obecnym. Ale to może wynikać z faktu, że remontowany jest stadion.
Spory spadek jest w Kielcach – było 9 takich przypadków, rok wcześniej 41.
Co złego robią kibice? Najczęściej chodzi o wdzieranie się na teren podczas imprez, rzucanie przedmiotami, zakrywanie twarzy i przepychanki ze służbą porządkową. Było tego jednak mniej w tym roku niż w zeszłym. W 2011 r. takie incydenty stanowiły 64 proc. ogółu wszystkich przestępstw tej kategorii, podczas gdy w ubiegłym – prawie 80 proc. – wynika z raportu.
Z kolei częściej kibice wnosili „wyroby pirotechniczne, niebezpieczne przedmioty i materiały wybuchowe". Ilość takich przypadków wzrosła z 16 proc. w 2011 r. do 33 proc. w obecnym.
Na i tak spokojniejsze stadiony wpływ miały działania CBŚ. W 2011 r. zatrzymało 421 pseudokibiców mających związki z przestępczością. 233 zarzucono posiadanie i handel narkotykami, 104 udział w bójkach, a blisko 60 udział w gangu.
Kibice twierdzą, że odnotowane w policyjnych statystykach incydenty na stadionach często dotyczą absurdalnych przypadków.
Np. w Płocku policja zatrzymała kibica, który na płocie stadionu miejscowej Wisły wywiesił flagę z przekreślonym sierpem i młotem. Wcześniej ścigała kilku innych, którzy wywiesili na ogrodzeniu stadionu transparenty o treści ,,Tola ma Donalda, a Donald ma Tole" i ,,Wolna Białoruś, wolne stadiony''. Policyjna machina poszła w ruch. Ostatecznie sąd kibiców uniewinnił. W Lubinie został z kolei zatrzymany kibic prowadzący doping fanów miejscowego Zagłębia za skandowanie hasła „Donald matole...".
Teraz policja w Bytowie (woj. pomorskie) ściga właśnie kibiców Lechii Gdańsk. Powód? Wywieszenie 11 listopada na miejskim rynku transparentu czczącego bohaterów naszej niepodległości i odpalenie – zakazanych od niedawna – rac. Wcześniej w Gliwicach zatrzymano kilku kibiców miejscowego Piasta za to, że „bez zezwolenia" wywiesili na ogrodzeniu stadionu transparent.
Bywa też tak, że za incydenty na stadionach odpowiadać powinni nie sami kibice, ale niekompetentne czy nadgorliwe służby ochrony, których działania sprowokowały zdarzenie. Tak było na przykład w trakcie meczu Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław. Rozsierdzony delegat PZPN Andrzej Szczepański, były działacz PZPR, zażądał zdjęcia transparentu  z hasłem „Precz z komuną". Gdy kibice odmówili, zostali zaatakowani gazem pieprzowym. Doszło do zamieszek.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA