fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

Chello myśli o nowych kanałach

ROL
Stacje Zone Europa, Zone Romantica, Zone Reality i Club TV zmienią się po rozpoczęciu współpracy z amerykańskim CBS.?Ale nie ma w planach dystrybucji w bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej - mówi w rozmowie z rpkom.pl Dominik Tzimas, dyrektor regionalny w Chello Central Europe Polska. Jego zdaniem połączenie „n” z Cyfrą Plus może wywołać na rynku wojnę cenową, w efekcie której ceny płatnej telewizji będą tak atrakcyjne, że spadnie zainteresowanie płatnymi multipleksami DVB-T
rpkom.pl: - Po rozpoczęciu współpracy z CBS mogą państwo korzystać z całej biblioteki CBS?
- Tak, oprócz tych pozycji, których prawa są jeszcze w posiadaniu innych nadawców. Dotyczy to na przykład nadawanych ostatnio w Polsce seriali „CSI: Kryminale zagadki..." i „Agenci NCIS". Ale to nam nie przeszkadza. Biblioteka CBS pełna jest hitów, do których Polacy chętnie powrócą, takich jak „Shogun", „Twin Peaks", czy „Beverly Hills 90210". Doświadczenie pokazuje, że ludzie lubią oglądać znane im seriale. Oczywiście będziemy nadawać również nowsze produkcje, takie jak „Braterstwo", czy „Wyspa Harpera' oraz inne których tytułów na razie nie chcę zdradzać.. Co ważne, kanały CBS będą  od pierwszego dnia miały prawa na TV Everywhere i – choć to oczywiście zależy od warunków takiej współpracy – jesteśmy w stanie operatorom od razu takie prawa udostępniać. Silny zastrzyk programowy, nowa oprawa graficzna, mocny branding ma na celu wzmocnienie naszej pozycji w rankingach oglądalności oraz w rozmowach z operatorami i reklamodawcami. Cena za nasze kanały na pewno nie będzie niższa i na pewno będzie adekwatna do jakości.  Kanały CBS otwierają nowe możliwości rozwoju naszej firmy w Polsce. Jestem przekonany, że to będzie pozytywny impuls do rozpoczęcia prac nad kolejnymi kanałami.
- Nowe kanały mogłyby być dedykowane wyłącznie dla Polski?
- Staramy się wykorzystywać synergię i umieszczać na kolejnych rynkach kanały z portfolio kilkudziesięciu naszych stacji. Chello Central Europe ma bardzo mocna pozycję w regionie na rynku kanałów dziecięcych i sportowych. Mamy świadomość, że w Polsce rynek jest bardzo dojrzały w tych obszarach. Ale mamy też kanał kulinarny TV Paprika, Spektrum Home o urządzaniu wnętrz, a popularno-naukowy Spektrum stanowi na wielu rynkach przeciwwagę dla kanału Discovery. W listopadzie startuje kolejny kanał dziecięcy MegaMax w Rumunii i Czechach, wprowadzamy również wersje HD kanałów sportowych w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Czy w Polsce pojawi się coś w 2013 roku? Uważam, że wszystkie nasze kanały mają szansę powalczyć o polskiego widza. Jednak priorytetem w Polsce na najbliższy rok będą kanały CBS.
- Czy firma byłaby zainteresowana dystrybucją kanałów  w ramach DVB-T i uczestniczeniem w konkursie na zagospodarowanie MUX I, i czy interesują ją ewentualne kolejne multipleksy?
- Nasza firma oferuje głownie płatne kanały tematyczne. Zdecydowana większość naszych przychodów pochodzi z opłat abonamentowych, a nie z reklam. Na pewno jesteśmy potencjalnie zainteresowani umieszczeniem naszych kanałów na płatnym multipleksie, jeśli wystartuje. W przypadku bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej zachowujemy umiarkowaną rezerwę. Na tym etapie procesu cyfryzacji trudno ocenić realny poziom przychodów. Model opierający się na przychodach z abonamentów bardziej nam się podoba od modelu reklamowego.
- Ale teraz w grę wchodzi teoretycznie najlepszy zasięgowo pakiet na multipleksie.
- Owszem, ale biorąc pod uwagę inwestycję w miejsce oraz opłaty , trzeba mieć pewność, że się na takim kanale da zarobić. Zasięgi kanałów DVB-T są dziś porównywalne z wynikami kanałów tematycznych. Wszyscy liczą na to, że po wyłączeniu sygnału analogowego zasięgi skoczą do góry i wszyscy zarobią na reklamach. Ja zwracam uwagę, że tort reklamowy się nie zwiększy z tego powodu, przybędzie tylko kilku kolejnych graczy.  Będziemy obserwować rozwój DVB-T zarówno w Polsce, jak i w innych krajach regionu, jednak w naszych celach na 2013 r. nie ma planów wchodzenia na multipleksy.
- A Polsat Jim Jam nie byłby dobrym kanałem na pierwszym multipleksie?
- Z punktu widzenia odbiorców Jim Jama, jak i innych naszych kanałów dziecięcych – Minimaksa i Megmaksa  - na pewno tak. Mam jednak spore wątpliwości, czy te kanały zarobiłyby na siebie z reklam. Jim Jam powstał w ramach joint venture stworzonego pomiędzy Chello Zone i Polsatem. Dystrybucją i marketingiem tego kanału zajmuje się  Polsat, więc pytania o takie plany warto skierować w ich stronę.
- Kolejne multipleksy, gdyby zostały przeznaczone na usługi telewizyjne, powinny być już płatne?
- To zależy od popytu i podaży. Nadawcy kanałów tematycznych mogą być zainteresowani nadawaniem płatnym, ale to będzie zależało od skali zainteresowania tymi bezpłatnymi. Wszystko okaże się po wyłączeniu naziemnego sygnału analogowego. Może okazać się, że połączenie „n" z Cyfrą Plus wywoła wojnę cenową z Cyfrowym Polsatem, w efekcie której ceny płatnej telewizji będą na tyle atrakcyjne, by zmniejszyć zainteresowanie płatnymi multipleksami, bo na pewno nie będą one oferować tak bogatej oferty jak pozostali „tradycyjni" operatorzy telewizji płatnej. Na pozostałe multipleksy, niezależnie od tego, czy będą oferować kanały płatne, czy bezpłatne, po prostu może nie być chętnych.
- Operatorzy kablowi słusznie obawiają się konkurencji ze strony DVB-T?
- Uważam, że realnym zagrożeniem jest presja na obniżenie ceny abonamentów. Rywalizacja największych operatorów na rynku dodatkowo stymulowana startem DVB-T może odbić się negatywnie na mniejszych operatorach. W Polsce zdecydowana większość, to operatorzy mali, mający od kilku do kilkunastu tysięcy klientów. Dla nich DVB-T może być realnym zagrożeniem. W Czechach po zakończeniu procesu cyfryzacji operatorzy, aby utrzymać swoich klientów, zmuszeni zostali do obniżenia cen abonamentów. W Polsce płatnych kanałów jest prawie dwa razy więcej, więc jest szansa, że oferta DVB-T będzie zbyt mało atrakcyjna i presja ze strony abonentów będzie mniejsza.
- Współpraca z serwisami OTT byłaby dla Chello interesująca?
- Widzimy, że rynek się zmienia. Badania Gemiusa pokazują, że 70 proc. użytkowników internetu  ogląda wideo w sieci, a ponad połowa z nich korzysta z różnego rodzaju telewizji internetowych. To jakieś 8-11 mln klientów, którzy  dziś  zapewne korzystają  z usług operatorów telewizji kablowej lub satelitarnej. Ci ostatni stanowią  nasz core business. Dlatego nie wykonamy żadnego ruchu, który mógłby im zaszkodzić. Bardzo dokładnie analizujemy zmieniające się trendy w konsumpcji mediów i  serwisy OTT wpisują się w ten nowy krajobraz rynku. Jednak sporą barierą do nawiązania współpracy między nadawcami płatnej telewizji a większością serwisów OTT jest rozbieżność co do modelu biznesowego. Ci pierwsi są przyzwyczajeni do bezpiecznych modeli subskrypcyjnych, natomiast drudzy najchętniej rozliczaliby się za faktycznie obejrzane programy i filmy. Nadawcy tak naprawdę nie są jeszcze pewni, czy serwisy OTT są szansą czy zagrożeniem. Natomiast w przyszłości trzeba się liczyć z tym, że w tego rodzaju serwisach zaczną się pojawiać także kanały linearne. Nawiasem mówiąc, to wymusi również na operatorach kablowych i satelitarnych tworzenie własnych serwisów internetowych. Jestem pewien, że w niedalekiej przyszłości OTT stanie się kolejnym polem eksploatacji naszych kanałów.
- Ale to mogłaby być współpraca z serwisami całkowicie niezależnymi, czy sparowanymi z operatorami np. telekomunikacyjnymi?
- Na tę chwilę w Polsce, jak również i innych krajach naszego regionu, nie ma zbyt wielu potencjalnych partnerów. Niektóre telekomy są w trakcie budowania własnych platform z treściami wideo, ale planują je udostępniać głównie obecnym abonentom. Dla nadawcy nie wiąże się to z powiększeniem swojego zasięgu. Bardziej kusząca wydaje się współpraca z niezależnymi serwisami oferującymi głównie filmy i programy na żądanie, typowymi serwisami OTT. Jak już wspomniałem wcześniej, na razie trudno jest wypracować model biznesowy, który satysfakcjonowałbym obie strony i który nie zagroziłby jednocześnie naszemu core biznesowi.
- Orange ma telewizję Tu i tam...
- Tak, ale to już nie jest serwis OTT, tylko telewizja internetowa oferowana przez operatora, jakim jest Orange. OTT, czyli usługa over-the-top, to serwis , który powstaje z pominięciem operatora internetowego. Klasycznymi serwisami OTT w Polsce są Ipla i Iplex.  Pracujemy nad tym, aby wszystkie nasze kanały i programy na nich emitowane posiadały prawa TV everywhere. Nasze nowe kanały CBS takie prawa posiadają. Czy nasze kanały znajda się na serwisach OTT? W przyszłości jest to możliwe, warunkiem  jest znalezienie zadowalającego modelu biznesowego.
Serwisy OTT w dużej mierze bazują dziś na usługach na żądanie, dlatego w pierwszej kolejności zainteresowane są naszymi programami w formie VoD, a nie linearnej. Gdyby wszystkie nasze treści przeniosły się do VoD, kanał linearny nie miałby racji bytu. Wyzwaniem jest wypracowanie optymalnej proporcji pomiędzy tym, co będzie linearne i tym, co będzie dostępne na żądanie. Nie bez znaczenie pozostaje też forma rozliczenia, co do której trudno się porozumieć z właścicielami serwisów over-the-top.  Należy jednak pamiętać, że zdecydowana większość widzów nie ma czasu lub jest zbyt leniwa na to, aby planować sobie to, co będzie oglądać. Dlatego serwisy OTT będą musiały zaoferować również programy linearne po to, miedzy innymi, aby dłużej utrzymać swoich klientów i rozpocząć proces budowania lojalności do ich serwisu.
- Operatorzy płatnej telewizji powinni oferować usługi VOD abonentom jako bonus?
- Są dwie drogi: mogą dawać je w cenie, jako bonus, czyli używać ich jak narzędzia do budowania lojalności klientów lub sprzedawać za dodatkowa opłatą. Jestem zwolennikiem tego drugiego rozwiązania. Jeżeli ma się dobre treści, nie powinny być rozdawane za darmo. Na rynku testowane są teraz różne modele. Np. na Węgrzech stworzyliśmy serwis dla dzieci MegaMax z jednym z operatorów telekomunikacyjnych, Magyar Telekom z grupy Deutsche Telekom. Można się do niego logować przez dekoder, ale także z innych urządzeń przez internet. Za równowartość ok. 2 euro sprzedajemy miesięczny dostęp do serwisu zawierającego kilkadziesiąt godzin wideo. Treści z serwisu są komplementarne, pokrywają się w niewielkim stopniu z pokazywanymi w linearnym kanale MegaMax, który mamy w ofercie tego operatora. Myślę, że to jest model współpracy, który powinniśmy rozwijać z operatorami.
-Czy plany uruchomienia niezależnej od jakichkolwiek abonamentów internetowych i telewizyjnych usługi HBO Nordic w Skandynawii to rewolucja?
- Nie nazwałbym tego rewolucją. To ich odpowiedź na zmiany w konsumpcji mediów,  o których już wspominałem. Z ta różnicą, że w krajach Skandynawskich HBO zdecydowała się na ten krok pomijając tradycyjnych operatorów. Być może decyzja HBO, to reakcja na zapowiedzi pojawienia się Netflixa w tym regionie. To bardzo ryzykowne posunięcie i na pewno nie rekomendowałbym bym go w Polsce.
- Jest jeszcze miejsce na nowe serwisy OTT w Polsce?
- Na razie nie ma ich zbyt wielu, to nie jest łatwy biznes. Ale na pewno będą się pojawiać nowi gracze. Należy się również liczyć z wejściem międzynarodowych graczy, choć może nie spodziewałbym się od razu Netfliksa, ale raczej jakiegoś gracza z tej części świata. W Czechach i na Słowacji świetnie sobie radzą Top Fun i Voyo. Ten drugi obecny również w Rumunii i Słowenii. Na podstawie Gemiusa można określić potencjał na ponad 11 mln użytkowników treści wideo. Ilu graczy pomieści ten rynek? Trudno ocenić, na pewno teraz jest jeszcze czas na pozyskiwanie i „lojalizowanie" użytkowników. Ipla i Iplex na pewno z tego skorzystają. Myślę jednak, że poza treścią na żądanie w dłuższej perspektywie właściciele tych serwisów zaczną oferować kanały linearne w formie abonamentów, które pomogą utrzymać i przywiążą użytkowników do ich serwisów. Na razie obserwujemy ten rynek; dzisiaj nie jest on dla nas kluczowy, ale w przyszłości będzie się to zmieniało. Do tego czasu przed nadawcami stoi wyzwanie wypracowania właściwego modelu biznesowego, jak również walka z piractwem w sieci.
- Ale operatorzy coraz częściej podkreślają, że przyczyną piractwa nie jest oszczędność. Polacy są gotowi płacić za treści w sieci.
- Pełna zgoda. Tylko, że jest jeszcze kwestia ceny. Jeśli  cena za oferowanie legalnej treści wideo w sieć wynosi X złotych, a pirat jest w stanie upublicznić ją w sieci za połowę tej sumy lub za darmo w zamian za emitowaną reklamę, dużo ludzi skusi się na niską cenę. Jestem niepoprawnym optymistą i wierzę, że da się z tym zrobić porządek. Ale nie wydarzy się to z dnia na dzień. Musimy edukować społeczeństwo, monitorować sieć, egzekwować nasze prawa oraz dobrze zabezpieczać nasze treści. Rozmowy i próby regulacji prawa w tym zakresie zmierzają we właściwym kierunku.
- Czy sprzedaż kanałów Chello a la carte, indywidualnie, ale w ramach ofert operatorów płatnej telewizji, to interesujący firmę model?
- Ten pomysł nigdzie biznesowo nie zadziałał, oferta a la carte nie spotykała się z zainteresowaniem abonentów. Proszę pamiętać, że nadawcy najbardziej lubią umieszczać swoje kanały w pakietach szerokich. Oferta a la carte, to duży znak zapytania. Z punktu widzenia operatora to rozwiązanie też nie jest dobre, ponieważ stawki licencyjne są nieporównywalnie wyższe.
rozmawiała Magdalena Lemańska
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA