fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Dreamliner ma już rok

Bloomberg
Dokładnie rok temu najbardziej nowoczesny samolot Boeinga - B 787 otrzymał wszystkie niezbędne certyfikaty, a wraz z nimi zgodę, by mógł polecieć do pierwszego klienta - japońskiej ANA
Japończycy otrzymali ostatecznie z wielkimi honorami swoją maszynę miesiąc później.  Mieli z nią i kolejnymi sporo kłopotów, ale po przezwyciężeniu „bóli wzrostowych"  przedstawiciele ANA zapewniają, że Dreamliner jest dla pasażerów wielką atrakcją. Dzisiaj w swojej flocie mają już 16 Dreamlinerów i chwalą je między innymi za większe, niż tego oczekiwali, oszczędności w wydatkach na paliwo.
Teraz, w rocznicę uzyskania amerykańskich pozwoleń, swoje pierwsze maszyny otrzyma Air India. Stanie się tak po miesiącach targów, gróźb i próśb oraz ujawnieniu, że za trzyletnie opóźnienie otrzyma zniżkę w cenie o 500 mln dol. przy zakupie 27 maszyn. Hindusi domagali się odszkodowania w wysokości miliarda dolarów, czyli chcieli mniej więcej  otrzymać 7 maszyn za darmo.
Jednak uroczystości urodzinowe Dreamlinera zostały zakłócone przez rezygnację australijskiego Qantasa z odbioru zamówionych maszyn. Miał to być największy kontrakt dla Boeinga, bo Qantas zamówił aż 65 samolotów, 50 długodystansowych i 25 o średnim zasięgu. Żeby zapobiec totalnej katastrofie i Boeing i Qantas teraz wspominają „miękko", że transakcja nie została odwołana, a jedynie zawieszona do czasu, kiedy przewoźnik choć trochę poprawi wyniki. Nie zmienia to faktu,że Australijczycy zwrócili się do Boeinga o zwrot wpłaconej zaliczki. Suma musi być ogromna i mówi się, że koszty dla samego Boeinga, nie licząc  wydatków kooperantów wyniosły ponad 20 mld dol.
Zgodnie z planami Boeing powinien dostarczyć w tym roku 35-43  B787. Jak na razie jednak  ten plan ma znaczące spóźnienia, ponieważ dopiero 14 maszyn wyleciało z fabryk w Seattle i Północnej Karolinie. Swoje samoloty odebrały poza ANA także Japan Airlines (JAL), Etiopczycy (Ethiopian) i teraz przygotowują się Hindusi oraz United Airlines.
Swojego pierwszego Dreamlinera w połowie listopada odbierze także polski Lot. Do tego czasu amerykański Eximbank powinien już zakończyć audyt i zatwierdzić finansowanie tego kontraktu. Lot przyznaje, że odbiór takiej maszyny i szkolenia pilotów, to kosztowna operacja, ale ta maszyna i cztery kolejne bardzo szybko zaczną na siebie zarabiać.
— Nowe Dreamlinery są droższe w leasingu niż Boeingi 767, które etraz eksploatujemy - powiedział „Rz" prezes Lotu, Marcin Piróg. — Ale ten dodatkowy wydatek zrekompensują  nam niższe koszty eksploatacji. Oczekujemy jednocześnie większych przychodów z klasy biznes i ekonomicznej premium. Nasze ostrożne symulacje pokazują, że wpływy wzrosną  o ok. 20 proc., czyli będzie to o 150 tysięcy złotych więcej na rejs długodystansowy niż wówczas, gdy lataliśmy  B767 . I oczekujemy, że na przykład na trasie do Pekinu nasz roczny wynik będzie lepszy o kilkadziesiąt milionów złotych, ponieważ zamierzamy zwiększyć liczbę rejsów z trzech do pięciu tygodniowo - tłumaczy prezes Lotu.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA