fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA: Tysiące niewinnych za kratami

Port Isabel w Teksasie. W amerykańskich więzieniach niepotrzebnie siedzi trzy tysiące więźniów
AFP
Przez złą interpretację prawa w amerykańskich więzieniach niesłusznie siedzi kilka tysięcy osób
Tomasz Deptuła z Nowego Jorku
Nawet trzy tysiące osób powinno zostać zwolnionych z więzień federalnych albo ich kary powinny zostać radykalnie zmniejszone – twierdzi Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU). Organizacja walcząca o prawa człowieka twierdzi, że rządy federalne nie miały jurysdykcji, aby wydawać na nich wyroki.

Śledztwo dziennikarzy

Żądanie prawników ACLU to rezultat dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez gazetę „USA Today". Reporterzy zidentyfikowali w Karolinie Północnej dziesiątki osób, wobec których sądy apelacyjne orzekły, iż nie popełniły przestępstw federalnych. Departament Sprawiedliwości, odpowiedzialny za pracę prokuratorów, nie informował więźniów o decyzjach sądu albo przekonywał sądy do dalszego trzymania ich pod kluczem – twierdzi amerykański dziennik. A ACLU zarzuca rządowi, że zamiast zwalniać niewinnych ludzi, starał się ich nadal izolować.

Zła interpretacja

Unia Wolności Obywatelskich oszacowała liczbę wszystkich spraw na poziomie około trzech tysięcy i twierdzi, że musiała uruchamiać specjalne procedury, aby wyciągać ludzi z więzień. Niektórzy mieli przesiedzieć nawet 10 lat za dużo.
Sprawa dotyczy skomplikowanej interpretacji prawa, które mówi, że każda osoba skazana wcześniej za przestępstwo zagrożone przynajmniej rokiem więzienia nie może legalnie posiadać broni. Według „USA Today" przez ponad dwie dekady federalni prokuratorzy w Karolinie Północnej stosowali najostrzejszą interpretację tego przepisu, nie zwracając uwagi na rzeczywisty wyrok, jaki otrzymał skazany. Rok temu sąd apelacyjny uznał taką praktykę za niesprawiedliwą. Za kilka dni mija termin odwołania się od wyroków.
„Legalna niewinność" w świetle prawa federalnego wcale jednak nie oznacza, że więźniowie lub osoby przebywające na zwolnieniu warunkowym nie popełniły innych przestępstw. W USA istnieje bowiem wielostopniowy system prawny, w którym większość wykroczeń i zbrodni ściga się na szczeblu prawa stanowego.

Niejedyna wpadka

Po publikacji „USA Today" i żądaniach ACLU rzeczniczka prasowa Departamentu Sprawiedliwości Allison Price poinformowała, że przyjrzy się jeszcze raz sprawie. Obiecała, że jej resort będzie dążył do wypracowania jak najlepszych procedur, aby jak najszybciej zwalniać ludzi, którzy na mocy kolejnych wyroków sądu przestali być winni popełnienia przestępstw federalnych.
To jednak niejedyna wpadka Departamentu Sprawiedliwości wyłapana przez dziennikarzy. Trzy tygodnie temu resort wraz z Federalnym Biurem Śledczym (FBI) zarządził przegląd tysięcy spraw kryminalnych z powodu możliwych błędów przy ekspertyzach mikroskopowych włosów. Inna z rzeczniczek departamentu Nanda Chitre poinformowała, że zastrzeżenia budzą wyniki badań sprzed ponad dziecięciu lat, a wszystkie wyroki będą „bardzo uważnie i rzeczowo zrewidowane". Przebieg procedur ma monitorować organizacja pozarządowa Project Innocence.
Tym razem Departament Sprawiedliwości musiał uznać rację dziennikarzy z „Washington Post", którzy trzy miesiące temu opublikowali historię dwóch mężczyzn skazanych głównie dzięki zeznaniom ekspertów FBI. Jak się okazało, analiza włosów błędnie powiązała ich z miejscami zbrodni. Jeden z nich został niesłusznie skazany za napad na tle seksualnym, drugi – za zamordowanie taksówkarza.

Argument przeciw karze śmierci

Pomyłki sądowe są w USA jednym z głównych argumentów używanych przez przeciwników kary śmierci. Organizacja Project Innocence wskazuje na najważniejsze powody wysyłania do więzień niewinnych ludzi: uprzedzenia rasowe i etniczne, pomyłki świadków przy identyfikacji sprawców, nadgorliwość policji i prokuratorów oraz błędy popełniane przez obrońców z urzędu.
Zwraca też uwagę, że badania DNA pozwoliły na uniewinnienie co najmniej 297 osób skazanych wcześniej przez sądy, z których 17 czekało już na egzekucję. Średni czas odsiadki uniewinnianych ludzi wyniósł trzynaście lat. W 40 procentach spraw udawało się zidentyfikować właściwego sprawcę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA