fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nowy szef PKP Cargo: będą cięcia, ale i podwyżki

Narodowego towarowego przewoźnika czekają zmiany. – Musimy przeprowadzić restrukturyzację firmy, która już dawno powinna zostać zakończona – mówi Wojciech Balczun, od trzech dni zajmujący stanowisko prezesa PKP Cargo. Jak dodaje, bez jej przeprowadzenia korzystne wprowadzenie spółki na giełdę nie będzie możliwe. Debiut PKP Cargo planowany jest na 2010 rok.Zarząd spółki pracuje właśnie nad strategią, która określi jej miejsce i sposób działania na rynku w ciągu najbliższych pięciu – dziesięciu lat. Nowy szef chce poprawić wyniki spółki m.in. poprzez cięcie kosztów . – Da się to zrobić. Będziemy przyglądali się wszystkim pozycjom kosztownym – zapewnia prezes Balczun. Obniżek pensji nie będzie. Wręcz przeciwnie, płace mają wzrosnąć. Ale o podwyżkach, o jakie ubiegają się związki zawodowe (w wysokości ok. 500 zł brutto na pracownika), nie ma mowy. – PKP Cargo zatrudnia ponad 44 tys. osób – wyjaśnia prezes Balczun.
– Spełnienie wymagań związkowców oznaczałoby konieczność znalezienia dodatkowych 417 mln zł – mówi prezes. Jak dodaje, wypracowanie wzrostu przychodów na takim poziomie jest od ręki niemożliwe, konieczna byłaby więc rezygnacja m.in. z modernizacji taboru. A na to przewoźnik, który od lat coraz większą część rynku oddaje prywatnej konkurencji, pozwolić sobie nie może. Związkowcy, mimo że na kolei zostało ogłoszone pogotowie strajkowe, deklarują, że protest jest ostatecznością.
– Jesteśmy za rozmowami, nie chcemy strajkując, podkopywać sytuacji finansowej firmy – mówi Henryk Grymel, przewodniczący kolejowej „Solidarności”.
Narodowy monopolista planuje też zmienić swoją politykę wobec prywatnej konkurencji. – Będziemy z nimi współpracować na płaszczyźnie biznesowej i jako branża wspólnie ubiegać się o korzystne warunki funkcjonowania na rynku, m.in. o obniżenie stawek dostępu do torów, które są jednymi z najwyższych w Europie – deklaruje prezes Balczun. Zapowiada, że firmę czekają również spore nakłady na informatyzację.
Nowy prezes PKP Cargo musi m.in. znaleźć pieniądze na zapłatę 51 mln zł kary nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za praktyki monopolistyczne. Wysokość grzywny równa jest zyskowi spółki w 2006 roku. Po dziewięciu miesiącach 2007 roku zysk firmy wynosił 12 mln zł. To o milion złotych mniej niż pierwsza rata grzywny, która Cargo musiało już UOKiK zapłacić.
Nowy kierunek działania wskazał przewoźnikowi także Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. Oprócz przyspieszenia rozwoju spółki chce, by narodowy przewoźnik aktywniej działał poza granicami kraju. Tak jak robi to jego prywatna konkurencja.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA