fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Dwa miesiące białego szczytu

Rzeczpospolita, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Szukamy poparcia dla reform. Dyskusja o nich potrwa kilka tygodni – zapowiada Donald Tusk
To spotkanie, po którym nikt nie spodziewał się przełomu ani kompromisu. Ale dobrze, że się odbyło – komentowali uczestnicy białego szczytu w ochronie zdrowia. Premier i minister zdrowia Ewa Kopacz zaprosili na niego ekspertów, związkowców, pracodawców, polityków i prezydenta. Reprezentowała go Anna Fotyga. – Mam nadzieję, że po pierwszym, nie najlepszym spotkaniu z prezydentem na temat służby zdrowia teraz zrobimy krok ku porozumieniu – mówił Donald Tusk. – Służba zdrowia potrzebuje pokoju politycznego – tłumaczyła Fotyga swoją obecność na spotkaniu i prezydencką inicjatywę zorganizowania okrągłego stołu na temat służby zdrowia. Czy doszło do porozumienia? Uczestnicy skupiali się na przedstawieniu swoich racji i na ustaleniu, czemu właściwie ma służyć biały szczyt.
– Oczekiwałem programu tego spotkania, bo tylko wtedy może ono przynieść efekty. Nie dostaliśmy żadnych dokumentów, na podstawie których moglibyśmy pracować – narzekał Marek Balicki, poseł LiD z Komisji Zdrowia. A Bolesław Piecha z PiS pytał, czy spotkanie zakończy się konkluzjami, czy też będzie to tylko forum wymiany poglądów. – Biały szczyt to zebrane przez rząd gremium, które będzie przynajmniej przez dwa miesiące wymieniać poglądy na temat służby zdrowia. Oczekuję spotkań raz na dwa – trzy tygodnie – tłumaczył Tusk.
Przewodniczyć zgromadzeniu ma profesor Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Obrady mają zakończyć się przyjęciem wspólnego dokumentu. – Zawarte w nim będą konkluzje, w jakim kierunku ma iść służba zdrowia. Organizacje uczestniczące mogą zgłosić do tego dokumentu zdania odrębne – tłumaczył Tusk. Zakres prac? Ubezpieczenia dodatkowe, prawa pacjentów, przekształcenia szpitali i finansowanie służby zdrowia. Uczestnicy odpowiadali, że tematy pokrywają się właściwie z tematami ustaw zdrowotnych, nad którymi ma pracować Sejm. – Czy to znaczy, że dopóki obraduje biały szczyt, dopóty te prace będą wstrzymane? – pytali. Premier tłumaczył jednak, że chodzi o dogłębne skonsultowanie projektów ze środowiskiem medycznym. – Nie oszukujmy się. Bez państwa zgody nie uda się zrobić żadnej reformy – mówił do lekarzy i pielęgniarek. Zapewniał, że ustawy przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia trafiły do Sejmu jako projekt poselski, a nie rządowy, nie po to, by uniknąć konsultacji ze stroną społeczną. – Jeśli trzeba będzie poświęcić na nie miesiąc więcej, jestem na to gotowy – obiecywał. To nie koniec dyskusji na temat służby zdrowia. W czwartek jej problemom poświęcony będzie cały dzień obrad Sejmu. Posłowie wysłuchają informacji rządu na ten temat.
W kuluarach politycy dyskutowali też o wypowiedzi byłego szefa MSWiA w rządzie PiS Janusza Kaczmarka. W wywiadzie rzece udzielonym RMF FM Kaczmarek mówi, że rząd rozważał spacyfikowanie ubiegłorocznych protestów pielęgniarek przed Kancelarią Premiera. Autorem tego pomysłu miał być ówczesny wicepremier Przemysław Gosiewski. Kaczmarek potwierdził też, że rozmowy pielęgniarek okupujących Kancelarię Premiera były zagłuszane. Gosiewski zaprzecza: – Takiego planu nie było. A były premier Jarosław Kaczyński dodaje: – Dziwię się, że ktokolwiek dziś jeszcze poważnie traktuje Janusza Kaczmarka.
Najwięcej wydajemy na leki i artykuły farmaceutyczne. Według najnowszego raportu GUS o ochronie zdrowia w ostatnim kwartale 2006 r. przeciętny Polak przeznaczył na nie ponad 86 zł (28,72 zł miesięcznie). To ponad 20 proc. więcej niż w 2003 r. Niewiele wydajemy na podstawową opiekę zdrowotną, co świadczy o jej powszechnej dostępności: dostęp do lekarza pierwszego kontaktu ponad połowa badanych gospodarstw uznała za dobry, a prawie 15 proc. za bardzo dobry. Inaczej oceniamy za to leczenie specjalistyczne – prawie 47 proc. gospodarstw uważa, że dostęp do lekarzy specjalistów jest zły albo bardzo zły. Prawie 5 mln Polaków nie korzystało z porad lekarzy mimo istnienia takiej potrzeby – głównie z powodu braku czasu, długiego terminu oczekiwania na wizytę oraz braku pieniędzy. Ponad 4 mln osób nie skorzystało też z usług stomatologicznych, mimo takiej potrzeby. W tym przypadku dominującym powodem był brak pieniędzy oraz strach przed wizytą. Wydatki związane z pobytem w szpitalu to przede wszystkim „dowody wdzięczności”. Ponad 45 proc. badanych oceniło, że lekarze dobrze traktują pacjentów. źródło: Ochrona zdrowia w gosp. domowych w 2006 r., GUS
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA