fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Trudna droga do innowacji

Iwona Trusewicz
Rusza unijny program „Innowacyjna gospodarka”. W ciągu pięciu lat do wykorzystania będzie 9,7 mld euro. To wielka szansa na poprawienie niskiej pozycji Polski wśród najbardziej innowacyjnych państw Unii
Na razie Polska wlecze się w ogonie innowacyjnej Europy. Unijny wskaźnik innowacyjności obliczany na podstawie m.in. nakładów państwa na działalność innowacyjną, liczby patentów i firm innowacyjnych jest w Polsce jednym z najniższych w Unii. Liderami są Szwecja, Szwajcaria i Finlandia, a wśród nowych członków – Estonia i Słowenia. Niższy od Polski wskaźnik ma Słowacja, Grecja, Litwa, Malta i Rumunia.
– Nie dziwi mnie nasza niska pozycja. Liderzy innowacyjności to państwa o wysokich kosztach pracy. Tamtejsze firmy, by przetrwać, muszą być innowacyjne. W Polsce koszty pracy wciąż są niskie, więc firmy--przedsiębiorstwa nie muszą być innowacyjne. Wystarczyło kupić nieco lepsze maszyny, by podwyższyć wydajność i zysk. Nie ma też u nas tradycji innowacyjności. Najmniej jest jej wciąż w małych i średnich firmach. Tej sytuacji winne są i same firmy, i rząd, który nie działa aktywnie, np. nie zmienił zasad finansowania polskiej nauki na rynkowe – powiedział „Rz” makroekonomista profesor Witold Orłowski.
Badania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości z 2006 r. wykazują, że prawie 80 procent małych i średnich polskich przedsiębiorstw finansuje działalność innowacyjną z własnych pieniędzy. Teraz będą mogły skorzystać z pieniędzy unijnych. Najwięcej (1,42 mld euro) dostaną firmy, które realizują nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym. Chodzi o zakup nowoczesnych technologii stosowanych w Polsce nie dłużej niż trzy lata. Koszt inwestycji nie może przekroczyć 50 mln euro, a dofinansowanie – 70 proc. kosztów (małe firmy), 60 proc. (średnie) i 50 proc. (duże).Ponad 240 mln euro jest w programie na projekty badawcze i ich wdrożenie w przemyśle. Unia sfinansuje do 80 proc. kosztów badań przemysłowych oraz do 70 proc. (w małych firmach) inwestycji koniecznych do uruchomienia produkcji wynalazków. Dla średnich i dużych dofinansowanie wyniesie 60 proc. i 50 proc.
Na pobudzenie działalności badawczo-rozwojowej firm oraz wsparcie wzornictwa przemysłowego jest w programie 186 mln euro. Mali i średni przedsiębiorcy będą też mogli uzyskać dotacje na pokrycie kosztów patentów, wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych poza granicami Polski. Jest na to 39 mln euro. Dofinansowanie nie może być wyższe niż 12 mln zł.Aleksander Żołnierski, ekspert z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, uważa, że nasze firmy zbyt łatwo postrzegają siebie jako innowacyjne.
– Rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o realne wydatki na nowoczesne technologie i prace badawcze. Dlatego potrzebne jest uzmysłowienie menedżerom luki technologicznej, jaka dzieli nasze przedsiębiorstwa od tych z Unii – dodaje Żołnierski.
Ale są też już w Polsce takie firmy, które w dziedzinie innowacyjności znajdują się w unijnej czołówce.
Zakład Aparatury Pomiarowej Kwant z Krakowa to jedna z małych (12 pracowników) innowacyjnych firm, która żyje ze sprzedaży swoich pomysłów. Najnowszy – „System kontroli procesu spalania pyłu węglowego w kotłach energetycznych” – zapobiega zanieczyszczeniu atmosfery. Doceniło go m.in. jury Światowych Targów Wynalazczości, Badań Naukowych i Nowych Technik EUREKA 2007 w Brukseli, nagradzając złotym medalem z wyróżnieniem. Firma sprzedała już 40 instalacji systemu kontroli. Kupiły je polskie ciepłownie i zakłady energetyczne. W tym roku zainteresowani są też klienci z Anglii i Hiszpanii.
– Prace nad systemem kontroli spalania pyłu trwały ok. 3 lat i kosztowały nas ok. 3 mln zł. Pieniądze uzyskiwaliśmy, przeznaczając co roku 80 proc. zysków spółki na działalność rozwojową – przyznaje Bogdan Niewczas, prezes Kwantu.
Spółka Vigo System SA należy do najbardziej innowacyjnych polskich przedsiębiorstw. W 2007 r. uznana została za piątą najbardziej innowacyjną firmę w Polsce w rankingu Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN i BRE Banku.
Projektuje i produkuje przede wszystkim detektory podczerwieni stosowane w najnowocześniejszych urządzeniach. Sprzedaje je do USA, Japonii i krajów starej Unii. NASA wybrała polskie detektory do swojej najnowszej misji międzyplanetarnej i w 2009 r. detektory Vigo System polecą na Marsa jako część laboratorium kosmicznego.
– Nasze osiągnięcia w żaden sposób nie przekładają się na ułatwienia w sięganiu po fundusze czy wsparcie państwa. Polska nie promuje swoich unikalnych technologii na świecie – uważa Mirosław Grudzień, wiceprezes Vigo System .
Firma istnieje od 20 lat, zatrudnia 50 osób, w 2007 r. miała zysk na ponad 3 mln dolarów. Na swoje prace badawcze przeznacza co roku ok. 30 proc. zysków. W 2002 r. kosztem miliona dolarów postawiła nowoczesne laboratorium. W 2007 r. zyskała 1,5 mln zł dofinansowanie z unijnych funduszy.
Lesław Głowacki, szef działu marketingu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, zwraca uwagę na to, jak inne kraje Unii lobbują za swoimi innowacyjnymi rozwiązaniami:
– Niemcy promują własne technologie i produkty w różnych gremiach unijnych. Chcą, by zostały obligatoryjnie wprowadzone w innych krajach Wspólnoty, co przełoży się na zyski niemieckich firm.
PWPW jest w trakcie starań o patent dla pomysłu umożliwiającego umieszczanie na dowodach osobistych i podobnych plastikowych dokumentach kolorowych zdjęć właścicieli kart. To pierwsza taka technologia w Unii. Nabór wniosków do programu „Innowacyjna gospodarka” zostanie ogłoszony w pierwszym kwartale.
tyle dostaną z UE firmy, które realizują inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA