fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Andrzej Seremet o stanie spoczynku prokuratorów

Po zapowiedziach zmian w stanie spoczynku wielu doświadczonych prokuratorów chce już dziś z niego skorzystać – mówi Andrzej Seremet
Fotorzepa, Pasterski Radek PR Pasterski Radek
Po zapowiedziach zmian w stanie spoczynku wielu doświadczonych prokuratorów chce już dziś z niego skorzystać – mówi Andrzej Seremet
Rz: Czy zmiany w przepisach o stanie spoczynku prokuratorów uważa pan za potrzebne?
Andrzej Seremet: Nie. Stan spoczynku został uregulowany 15 lat temu i do tej pory się sprawdza. Nie widzę powodu, aby cokolwiek w tych regulacjach zmieniać. Prokurator, tak samo jak sędzia, to zawód szczególny, który podlega wielu ograniczeniom w sferze praw obywatelskich.
Ministerstwo Sprawiedliwości zakończyło już prace nad zmianami przepisów o stanie spoczynku sędziów. Na niektóre sędziowie się godzą. Prokuratorzy z góry krytykują i mówią stanowcze: nie.
Środowisko ma prawo zabierać głos w sprawach, które go bezpośrednio dotyczą. Nie widzę w tym nic złego. Zresztą podzielam zaniepokojenie środowiska w kontekście ewentualnych zmian. Ja też będę bronił dotychczasowych uregulowań. Mam mocne argumenty.
Jakiś przykład?
Ależ proszę: wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2007 r. Trybunał potwierdził w nim, że podobieństwo obu grup zawodowych – sędziów i prokuratorów – jest na tyle duże, że powinno się je traktować identycznie. Wyraźnie powiązał też prawo prokuratora w stanie spoczynku do pobierania odpowiedniego uposażenia z ograniczeniami i obowiązkami ciążącymi na osobie mającej taki status.
Pewne zmiany są jednak nieuniknione.
Mam tego świadomość. Obawiam się jednak, że jeżeli zaczniemy prace nad zmianami w stanie spoczynku, to rozpadnie się dobrze działający dziś system. Zabraknie najzdolniejszych młodych ludzi, którzy zechcą zająć się często niebezpieczną, trudną walką z przestępczością. Szybko pojawi się pytanie, do jakiego momentu można ten stan spoczynku osłabiać. Przecież jest on nie tylko gwarancją niezależności, ale i swoistą rekompensatą za szczególne wymagania, jakie się na nas nakłada. Prokurator w stanie spoczynku np. nadal podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej i w zasadzie nie ma możliwości podejmowania dodatkowego zatrudnienia.
Nie boi się pan, że za jakiś czas nie tylko może zabraknąć młodych ludzi przychodzących do zawodu, ale także zaczną odchodzić ci najbardziej doświadczeni, którzy po zapowiedzi zmian w stanie spoczynku będą chcieli z niego skorzystać?
Nie trzeba wcale na to długo czekać. Już dziś mam sygnały od prokuratorów apelacyjnych, że takie deklaracje są składane. Za wcześnie mówić o konkretnych wnioskach, ale po exposé premiera i zapowiedzi reformy stanu spoczynku poważnie wzrosło zainteresowanie przechodzeniem w ten stan. Do tej pory naprawdę wielu prokuratorów, którzy zbliżali się do 65. roku życia, starało się o przedłużenie możliwości pracy do 70 lat.
Neguje pan zmiany w tych regulacjach, ale przecież np. przepisu o automatycznym przejściu w stan spoczynku po rocznej chorobie niestety się nadużywa.
Tak, to prawda. Dlatego też mam świadomość, że muszę go bronić rozsądnie, patrząc też na sytuację gospodarczą i potrzeby społeczne. Ten przepis można by doprecyzować. Myślę, że propozycja, która pada w tym zakresie w stosunku do sędziów, jest warta rozważenia.
A ograniczenia możliwości wcześniejszego przejścia w stan spoczynku i dłuższy wiek (67 lat) pracy zyskają pana przychylność?
Jeśli wiek emerytalny w systemie powszechnym zostanie podwyższony, to pozostawienie 65 lat dla prokuratorów będzie trudne do obrony.
Czy istnieje możliwość, że nowe, mniej korzystne zasady obejmą dzisiejszych prokuratorów?
Nie wyobrażam sobie, żeby było to możliwe. Kiedy przychodzili do zawodu, brali pod uwagę wszystkie warunki, w tym też stan spoczynku. Nie można nikomu odebrać w zgodzie z prawem jego praw nabytych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA