fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Szpital zapłaci odszkodowanie za niewykonanie badań prenatalnych

Fotorzepa, Mac Maciej Skawiński
Sąd przyznał 200 tysięcy złotych rodzicom dziecka, które urodziło się z wadą genetyczną
Sąd w Łomży uznał w piątek, że miejscowy szpital ma zapłacić odszkodowanie, ponieważ pracujący w nim lekarze nie skierowali na badania prenatalne Barbary Wojnarowskiej. Kobieta ma już syna z rzadką wadą genetyczną. Urodzenie kolejnego dziecka uzależniała od tego, czy będzie ono zdrowe. Jej córka urodziła się z tą samą chorobą, na którą cierpi syn – hipochondroplazją kości.
W uzasadnieniu sąd podkreślił, że nienależyta staranność lekarzy szpitala uniemożliwiła rodzicom dokonanie legalnej aborcji (polskie prawo dopuszcza ją m.in. w sytuacjach, gdy dziecko ma się urodzić z poważną wadą genetyczną – red.). Wczorajszy wyrok to konsekwencja orzeczenia Sądu Najwyższego sprzed dwóch lat.
W październiku 2005 r. SN orzekł, że małżeństwo Wojnarowskich ma prawo do dochodzenia od szpitala kosztów utrzymania niepełnosprawnych dzieci. Przyznał im też 60 tysięcy złotych za naruszenie praw pacjenta. Reprezentujący rodzinę prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreślał wtedy, że lekarze postawili swoje przekonania nad dobrem pacjenta. – Mam nadzieję, że będzie to wskazówka dla lekarzy, dla których aborcja jest problemem etycznym. Nawet jeśli szpital będzie pod wezwaniem świętych patronów, nie powinien zwlekać z badaniami prenatalnymi – mówił prof. Hołda. Podkreślał, że rodzina toczy codziennie heroiczną walkę, dbając o ciężko chore dzieci. Szpital bronił się, tłumacząc, że badania prenatalne nie były wtedy refundowane przez kasę chorych. Prawdopodobnie odwoła się od wyroku. Dzisiaj Narodowy Fundusz Zdrowia takie badania refunduje. Wykonuje się ich w Polsce około 5 tysięcy rocznie. Lekarze bronią się jednak przed zakwalifikowaniem badań jako drogi do dokonania legalnej aborcji.– Ich celem jest dobro matki i dziecka – podkreśla prof. Stanisław Radowicki, krajowy konsultant ds. ginekologii. Dzięki tym badaniom niektórym chorobom genetycznym można zapobiegać jeszcze przed porodem, matka dostaje też szansę na podjęcie decyzji, czy jest gotowa na urodzenie chorego dziecka. – Mimo że badania prenatalne wykonujemy na szerszą skalę od dwóch lat, liczba dokonywanych w tym czasie legalnych aborcji wzrosła zaledwie o 90. Na tle 350 tysięcy porodów rocznie nie jest to dużo – uważa prof. Radowicki. Takich badań w Polsce powinno się wykonywać coraz więcej. Jednym ze wskazań do nich jest ukończenie przez matkę 35 lat. W tym wieku ryzyko urodzenia dziecka z wadą genetyczną jest trzykrotnie wyższe niż u młodej kobiety. – Zmienia się obyczajowość, kobiety rodzą dzieci coraz później i ponoszą z tego powodu określone ryzyko – mówi prof. Radowicki. Dodaje, że porównywanie Polski z Zachodem, gdzie w niektórych krajach wykonuje się badania prenatalne nawet u 60 proc. kobiet w ciąży, nie ma sensu: badanie prenatalne wykrywa wady genetyczne, a te uwarunkowania są w każdym społeczeństwie inne. Badania prenatalne niosą ryzyko powikłań, nawet poronienia. Dlatego kobiety wykonują je niechętnie. Jakie jest to ryzyko? – Od 0,1 do nawet 5 procent. Dlatego tak ważne jest, by robić je w wykwalifikowanej klinice – podkreśla prof. Radowicki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA