fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Przywileje emerytalne w policji przyciągają młodych

Emerytura po 15 latach – to przywilej obecnych policjantów i tych, którzy zdążą zacząć pracę do końca tego roku
Fotorzepa, Marcin Bielecki Mar Marcin Bielecki
Likwidacja przywilejów emerytalnych powoduje, że komendy przeżywają oblężenie
O jedno miejsce w policji ubiegają się dziesiątki osób dziennie – wynika z sondy „Rz". Młodzi chcą zdążyć przed reformą i zagwarantować sobie prawo do odejścia na emeryturę po 15 latach służby.
W Warszawie od początku roku wpłynęło już 300 wniosków. – Każdego dnia zgłasza się ok. 50 osób. Najwięcej z Podkarpacia, Lubelszczyzny, woj. świętokrzyskiego – mówi „Rz" Dorota Tietz z Komendy Stołecznej. W Gdańsku w ubiegłym tygodniu zgłosiło się ok. 250 kandydatów. – Kolejka była tak duża, że przez dwa dni odbieraliśmy od nich dokumenty – przyznaje Michał Sienkiewicz z KW Policji w Gdańsku. Na Śląsku 3,5 tys. osób czeka na przyjęcie do służby. Skalę zainteresowania widać najlepiej właśnie na przykładzie śląskiej policji. W 2010 r. zgłosiło się do niej 4,1 tys. osób, w ubiegłym już 6,1 tys.
Nagła popularność policyjnej profesji to efekt planowanych przez rząd zmian w emeryturach mundurowych i sytuacji na rynku pracy, gdzie coraz trudniej o stałą posadę. Ten rok jest ostatnim, w którym obowiązują stare, niezwykle korzystne zasady przechodzenia na emeryturę. Mundurowi nabywają do niej prawo już po 15 latach służby. Od 2013 r. rząd chce to zmienić, świadczenie będzie przysługiwać po 25 latach służby, dodatkowo pojawi się wymóg ukończenia 55 lat. – Wtedy chętnych ubędzie. Kiedy dowiedzą się, że muszą pracować 35 lat, nie będą się tak spieszyć – uważa insp. Andrzej Szary, wiceszef NSZZ Policjantów.
Twierdzi, że młodzi, którzy przyjdą do służby w tym roku, i tak nie zapełnią wakatów, bo więcej policjantów odchodzi z niej, niż przychodzi. W zeszłym roku ubyło ok. 6 tys. Podobnie jest w wojsku – w 2011 r. odeszło 7,3 tys. żołnierzy, w 2010 – 5,4 tys. Ta fala odejść to paradoksalnie także pokłosie zapowiadanych zmian. Mimo że rząd zapewnia, iż nowe zasady obejmą wyłącznie nowo wstępujących do służby, funkcjonariusze i żołnierze na wszelki wypadek już teraz uciekają na emerytury.
Niekorzystne ruchy kadrowe w służbach mundurowych byłyby mniejszym problemem, gdyby rząd szybciej wprowadzał zmiany (zapowiada je już od niemal trzech lat) oraz gdyby stopniowo wydłużał także okres pracy uprawniający do  emerytury osoby już służące w policji czy wojsku. Tak jak ma się to odbyć w systemie powszechnym.
– Nie rozumiem, dlaczego zmieniane są przepisy dla większości pracowników, a wąska grupa innych zachowuje przywileje – komentuje Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA