fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Ofiary stanu wojennego: ten wyrok to za mało

13 grudnia 1981 r. na ulice wyszli żołnierze (reprodukcja)
PAP
Represjonowani w czasie stanu wojennego wciąż czekają na zadośćuczynienie
Ogromne emocje i okrzyki "hańba!" towarzyszyły ogłaszaniu wyroku w sprawie odpowiedzialności za stan wojenny.
Gen. Czesław Kiszczak, były szef MSW, został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Uniewinniono byłego I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię. Sąd uznał, że zarzuty wobec Eugenii Kempary, w 1981 r. członkini Rady Państwa, się przedawniły. Publiczność skupiona wokół lidera KPN Adama Słomki została wczoraj usunięta z sali przez policję, a Słomce wymierzono nawet karę porządkową - 14 dni pozbawienia wolności za "naruszenie powagi czynności sądowych". Dawni opozycjoniści wygłaszali oświadczenia i próbowali nawet zająć podest sędziego.
Wyrok ogłoszono z 1,5-godzinnym opóźnieniem, a obecni przy jego odczytaniu mogli być tylko dziennikarze. To, że Stanisław Kania został uniewinniony od zarzutu udziału w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, wywołało niezadowolenie zgromadzonych przed sądem. Bilans rozliczeń stanu wojennego jest nikły - wskazywali. Jedyną osobą skazaną za wprowadzenie stanu wojennego (za przekroczenie uprawnień) był dotąd członek Rady Państwa PRL - 94-letni dziś Emil Kołodziej. Emocje dodatkowo podgrzała wczoraj telewizja publiczna. TVP Info poprosiła o wypowiedź przed wyrokiem szefa PRL-owskiego aparatu propagandy Jerzego Urbana. Był jedynym gościem specjalnego programu o 10.45. - W tej sprawie mam inne zdanie niż potoczne. Jaruzelski i współpracownicy nie mogli nic nie robić - przekonywał. Jak dowiedziała się "Rz", występ Urbana oburzył wielu pracowników TVP. Prezes telewizji zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec odpowiedzialnych za jego zaproszenie do studia. Do końca rozliczeń stanu wojennego wciąż jest daleko - wskazują represjonowani. To, że w marcu 2011 r. Trybunał Konstytucyjny uznał wprowadzenie stanu wojennego za nielegalne, miało w tym pomóc. Każdy skazany w tym czasie może bowiem wystąpić o wznowienie swej sprawy i odszkodowanie. W 30. rocznicę stanu wojennego politycy PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy pozbawiającej emerytur skazanych za przestępstwa funkcjonariuszy PRL oraz przepisów znoszących limit odszkodowania za represje w czasach PRL. Dziś obowiązuje ustawa, która wyklucza pobieranie emerytur mundurowych przez funkcjonariuszy, którzy zostali skazani za zbrodnie stalinizmu. PiS chce wydłużenia tego czasu do 1989 roku. Nadal trudno też uzyskać odszkodowanie represjonowanym w PRL (do 25 tys. zł). - Staram się o zadośćuczynienie czwarty rok. I to, co mnie spotyka, to jedno wielkie upokorzenie - mówi Agata Michałek-Budzicz z Krakowa, kiedyś działaczka KPN i PPS. ?

Najbliższy współpracownik Wojciecha Jaruzelskiego

W PRL Czesław Kiszczak (rocznik 1925) od początku związany był z wojskiem. W 1945 r. pracował w wojskowym kontrwywiadzie, gdzie zajmował się m.in. oskarżaniem o szpiegostwo i dywersję żołnierzy gen. Andersa. W 1957 r. przeszedł do Wojskowej Służby Wewnętrznej. Szybko awansuje i zostaje szefem kontrwywiadu WSW. Po odsunięciu od władzy Władysława Gomułki po masakrze na Wybrzeżu w grudniu ,70 jest jednym z najbliższych współpracowników gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W 1972 roku zostaje szefem wojskowego wywiadu. W 1981 r. Jaruzelski ściąga go do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Podlegała mu m.in. SB. Zostaje szefem resortu. - Sam nikogo nie zabił, do nikogo osobiście nie strzelał, ale odpowiadał za cały resort, a funkcjonariusze tego resortu dokonali serii przestępstw polegających na zabiciu wielu osób, na agresji, biciu, torturowaniu, więzieniu - komentował historyk prof. Andrzej Paczkowski. W grudniu Kiszczak wchodzi w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Jest jednym z architektów przygotowań stanu wojennego i osobą, która go egzekwowała. Staje się też głównym oskarżonym o spowodowanie w grudniu 1981 roku masakry górników w kopalni Wujek. Kiszczak był zaangażowany w tuszowanie morderstw Grzegorza Przemyka, ks. Jerzego Popiełuszki i innych naruszeń SB. W 1989 r. brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu. Po czerwcowych wyborach został desygnowany na premiera, nie utworzył jednak rządu. Generał nie zszedł jednak ze sceny politycznej - został wicepremierem, szefem MSW w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. W tym czasie w resorcie odbywa się niszczenie kolejnych dokumentów, m.in. teczek tajnych współpracowników SB. W 1990 roku Kiszczak odchodzi z rządu. - Jeszcze raz zrobiłbym to samo, co zrobiłem w życiu. Bez względu na konsekwencje. Niczego nie żałuję - mówił kilka lat temu. Kiszczak od początku lat 90. niemal nieprzerwanie zasiada na ławie oskarżonych. Ciągnie się proces w sprawie jego odpowiedzialności za śmierć dziewięciu górników w kopalni Wujek w 1981 r. k.b.

Dzieje procesu

1992 rok - Sejm przyjął uchwałę, że stan wojenny był nielegalny. 1996 rok - Sejm, głosami SLD - PSL, nie zgodził się, by Jaruzelski, Kiszczak i inni członkowie WRON odpowiadali przed Trybunałem Stanu. kwiecień 2007 roku - IPN z Katowic oskarżył dziewięć osób - członków władz i Rady Państwa PRL, która formalnie wprowadziła stan wojenny i wydała dekrety. wrzesień 2008 roku - Ruszył proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie. marzec 2011 roku - Trybunał Konstytucyjny uznał, że dekrety o stanie wojennym przyjęto niezgodnie z prawem PRL. sierpień 2011 roku - Wyłączono z postępowania i zawieszono sprawę Jaruzelskiego. grudzień 2011 roku - Prokurator żąda dla Kiszczaka i Kani po dwa lata więzienia w zawieszeniu. październik 2011 r. - Sąd uznał winę byłego członka Rady Państwa Emila Kołodzieja. Jego sprawę umorzono z powodu przedawnie- nia karalności. Marek Domagalski
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA