fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Andrzej Chyra: Wcześniej byłem nikim

Andrzej Chyra
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Potrafi godzinami mówić o literaturze, filozofii i jazzie. Wiedzę ma niemałą, lepiej nie zaczynać. I kocha być przekornym. Kiedy wie, że wszyscy przyjdą w garniturach, wkłada czarny, rozciągnięty t-shirt. Przyjaciele mówią, że Andrzej Chyra zawsze był diaboliczny.
Polska usłyszała o nim osiem lat temu dzięki roli bezwzględnego Gerarda w "Długu". - Musiałem wymyślić kogoś, kogo sam bym się przestraszył - wspomina. Kiedy indziej przyznawał, że bardzo lubi Dennisa Hoppera, chociaż ten zawsze jest kojarzony ze złymi bohaterami. - W filmie "Speed" grał bombera. Miałem wrażenie, że to jedyna interesująca postać. Mimo że był okrutnym facetem, stanąłem po jego stronie.Paradoksem jest, że z Krauzem mieli wcześniej nagrywać teleturniej dla telewizji, w którym wygrywaliby najwięksi pechowcy. Mieli pecha, nie doszło do realizacji. Być może, gdyby sprawy potoczyły się inaczej, Gerarda zagrałby ktoś inny. Kilka lat po deszczu nagród zaczęły się między panami tarcia. Chyra miał zagrać opiekuna Nikifora, rola była pisana dla niego. Nie zagrał. - Może już się Krzyśkowi znudziłem- mówił potem, dodając, że poszło o kwestię "zachowania się prywatnie w życiu", i że reżyser powinien ufać aktorowi, jeśli traktuje go ...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA