fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tuska kłopoty z pełnomocnikami

Donald Tusk powołał Bartosza Arłukowicza na funkcję pełnomocnika ds. wykluczenia w maju. W tej kadencji Arłukowicz został ministrem zdrowia
Fotorzepa, Darek Golik
Wciąż nie wiadomo, jak ma działać pełnomocnik ds. równego traktowania i czy pozostanie ten od wykluczonych
Chociaż od prezentacji rządu minęły niemal dwa tygodnie premier nie ogłosił, ilu jego gabinet będzie miał pełnomocników. W poprzedniej kadencji było ich kilkunastu. Jakich zostawi? Jak będą działać? Donald Tusk nie powiedział. A już prezentując 17 listopada nowy rząd, zapowiadał, że tego samego dnia zdecyduje, czy pełnomocnik ds. równego traktowania będzie usytuowany jak dotychczas w KPRM, czy zostanie przeniesiony do Ministerstwa Pracy. Skłaniał się ku tej drugiej wersji. Ale decyzji nie ma do dziś.
Czy w momencie ogłaszania pomysłu o przeniesieniu urzędu premier wiedział, że jest on ustawowo przypisany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów? Reguluje to ustawa z 3 grudnia zeszłego roku o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Mówi ona, że pełnomocnikiem jest sekretarz stanu w KPRM oraz że to Kancelaria zapewnia mu obsługę merytoryczną, organizacyjno-prawną, techniczną i kancelaryjno-biurową.

Zdezorientowani pracownicy

Jeśli więc urząd zostanie przeniesiony do Ministerstwa Pracy, będzie kłopot. Trzeba będzie zmienić ustawę. Przyznają to i Elżbieta Radziszewska, była pełnomocnik ds. równego traktowania, i Agnieszka Kozłowska-Rajewicz – według zapowiedzi premiera nowa pełnomocnik.
Żadna z nich nie chce komentować, dlaczego premier wciąż nie podjął decyzji, gdzie umieści nowego pełnomocnika, ani dlaczego jeszcze go nie powołał. Radziszewska złożyła dymisję 18 listopada, premier ją przyjął.
Na te pytania nie odpowiedział nam także rzecznik rządu Paweł Graś ani szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski. W Centrum Informacyjnym Rządu usłyszeliśmy zaś, że wiadomo tyle, ile powiedział premier podczas prezentacji rządu. Czyli niewiele.
– Jeśli Tusk będzie zwlekał kolejne tygodnie, miesiące, w końcu upomni się o to Komisja Europejska – przewiduje prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Zdezorientowani są pracownicy biura pełnomocnika, które wciąż mieści się w Kancelarii Premiera. – Już się pakowaliśmy, bo myśleliśmy, że przechodzimy do ministerstwa, teraz poszła informacja, że jednak zostajemy w Kancelarii. Na jak długo? Nikt nie umie powiedzieć – słyszymy od jednego.
Ich zdaniem stosunek premiera do tego stanowiska wyraża fakt, że przedstawiając rząd, mówił o pełnomocniku ds. równego statusu. Tymczasem pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn funkcjonował w rządzie SLD przed paru laty. W gabinecie PO był już pełnomocnik ds. równego traktowania. – Do końca nie wiadomo, czy premier się przejęzyczył, czy może chodzi mu o powrót do tamtej formuły – mówią.

Pitera w zawieszeniu

Znaków zapytania, jeśli chodzi o rządowych pełnomocników, jest więcej. Nie wiadomo, co się stanie z utworzonym pół roku temu stanowiskiem pełnomocnika rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. W maju premier przedstawiał Bartosza Arłukowicza, świeży nabytek PO, jako idealną osobę do objęcia tego stanowiska. Teraz Arłukowicz jest ministrem zdrowia i o tym, co się dzieje z funkcją pełnomocnika ds. wykluczonych, nie chce z nami rozmawiać. Nic na ten temat nie wie też CIR.
Za to wiadomo, że premier nie chce już mieć pełnomocnika ds. walki z korupcją. Mimo to Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją w ostatniej kadencji, nadal pełni swą funkcję – Tusk na razie nie przyjął jej dymisji (ma na to trzy miesiące). – Zobaczymy, co będzie dalej – mówiła Pitera kilka dni temu.
Profesor Wódz twierdzi, że to wszystko dobrze odzwierciedla stosunek Platformy do własnych deklaracji: stworzyć coś, po czym zostawić bez żalu. – Arłukowicz był nominacją czysto polityczną, przejściową, potrzebną po to, by go wypromować i uzasadnić jego przejście do PO – mówi. – Problem w tym, że publicznie podjęto społeczne zobowiązanie, po czym je bez wytłumaczenia porzucono. W czasach kryzysu taki pełnomocnik do spraw wykluczonych byłby potrzebny, ale widzę, że premier nie ma na to pomysłu.

Nominacje

Ewa Kierzkowska i Adam Jasser zostali powołani przez premiera na stanowiska w Kancelarii Premiera.
Wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska (PSL) będzie pełnić funkcję sekretarza stanu,  a Jasser wiceszefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. Kierzkowska w poprzedniej kadencji była wicemarszałkiem Sejmu. W tym roku nie dostała się do parlamentu. Jasser był wcześniej sekretarzem Rady Gospodarczej przy Premierze.
—k.b.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA