fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rewolucje w krajach arabskich

Egipt: zmiany w rządzie, ale nie na placu Tahrir

Wyznaczenie na premiera byłego zausznika Hosniego Mubaraka tylko bardziej rozjuszyło opozycję
Nie słabną protesty przeciwników wojskowego reżimu w Egipcie. Mimo desygnowania przez generałów nowego tymczasowego premiera na placu Tahrir w centrum Kairu wrzało. W piątek zebrały się tam dziesiątki tysięcy demonstrantów domagających się oddania władzy cywilom i przełożenia rozpoczynających się w poniedziałek wyborów parlamentarnych.
Nowym szefem egipskiego rządu został 78-letni Kamal Ganzuri. Ta nominacja rozwścieczyła zarówno liberałów, jak i islamskich radykałów z Bractwa Muzułmańskiego. Ganzuri, który był już premierem w latach 1996 – 1999, a więc za czasów prezydenta Hosniego Mubaraka, jest przez jednych i drugich uważany za człowieka reżimu. Bractwu nie podoba się też to, że Ganzuri brał udział w prześladowaniu członków tej organizacji. – Usunęli jednego złodzieja  i przyprowadzili drugiego – wołał tłum. Chodziło  o Ganzuriego i jego poprzednika Essama Szarafa.
Ganzuri – wykształcony w USA ekonomista – ma stworzyć rząd pojednania narodowego, ale prawdopodobnie dopiero po wyborach.
W piątek na placu pojawili się islamiści – którzy do tej pory dystansowali się od protestów. Na wiecu pojawił się popierany przez nich Mohamed el Baradei – były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Wezwał generałów do przeprowadzenia obiecanych reform. Z podobnym apelem wystąpiła również administracja USA.
Kryzys polityczny w Egipcie osłabił tamtejszą walutę. Po raz pierwszy od 7 lat dolar USA kosztował ponad sześć funtów egipskich. Na dodatek agencja Standard & Poor's obniżyła do poziomu B+ wiarygodność kredytową kraju.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA