fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Camilla Läckberg – królowa kryminału

materiały prasowe
Właśnie ukazał się „Latarnik" – siódma część sagi Camilli Läckberg. Skandynawska królowa kryminału pewnie pozostałaby niespełnioną pisarką, gdyby nie pewien gwiazdkowy prezent
Kariery szwedzkich autorów książek kryminalnych przebiegają zwykle w ten sam sposób. Henning Mankell, Stieg Larsson, Liza Marklund czy Leif GW Persson najpierw byli  reporterami lub kryminologami nim skusiła ich pisarska sława. Zobacz na Empik.rp.pl
Camilla Läckberg weszła do tego grona inną drogą. – Byłam przyzwoitą ekonomistką – mówi „Rz". – Tyle, że bardzo nieszczęśliwą. Pisanie kochałam bowiem od zawsze, ale nigdy nie myślałam, że będę mogła z niego wyżyć. Pierwszą książkę opublikowałam już w wieku czterech lat. To była przerażająca opowieść o morderczym świętym Mikołaju.
Läckberg, mimo tak mocnego początku, w dorosłym życiu nie zdecydowała się pójść za ciosem. Wybrała studia ekonomiczne, a potem została dyrektorem w firmie energetycznej. I pewnie byłaby dotąd typowym pracownikiem korporacji, ale w 2000 roku rodzina z okazji Świąt zapisała ją na kurs pisania kryminałów. – Do dziś jestem im za to wdzięczna – podkreśla.
W trakcie zajęć zaczęła pracę nad debiutancką powieścią „Księżniczka z lodu" (2003), w której niespełniona pisarka Erika próbuje rozwikłać tajemnicę morderstwa na szwedzkiej prowincji. Wkrótce powstało 8 kolejnych tomów. Łączny nakład: ponad 8 milionów egzemplarzy. W 2007 roku szwedzka telewizja rozpoczęła ich ekranizacje. „Kamieniarza", „Kaznodzieję" i „Ofiarę losu" pokaże na przełomie listopada i grudnia Ale Kino+.
Saga podbiła całą Europę – od Hiszpanii po Polskę. Od roku Läckberg szturmuje również rynek amerykański. W Stanach ukazały się dwie pierwsze części sagi.
W czym tkwi tajemnica sukcesu? – Czytelnicy z innych krajów wyobrażają sobie Skandynawię jako szczęśliwą krainę wolną od przestępczości i pełną blondynek– mówi „Rz". – Zbrodnie popełniane w takim regionie wydają się więc nieoczekiwane, a przez to bardziej interesujące.
Saga Läckberg to przykład kryminału prowincjonalnego, w którym idylla małomiasteczkowego życia kontrastuje z mordami i rodzinnymi tragediami. Czuje się, że Szwedka uważnie przeczytała kryminały Agathy Christie z panną Marple w roli głównej. Erika jest jej uwspółcześnioną wersją.
Jednak pomysł na taką konwencję Camilla zawdzięcza przede wszystkim prowadzącemu kurs. Podpowiedział jej, by umieszczała akcję w miejscu, które doskonale zna. Wybór był prosty. To musiała być rodzinna Fjällbacka, kiedyś niewielka osada rybacka, a obecnie popularna miejscowość turystyczna.
– Dzięki książkom Fjällbacka zaistniała na mapie Szwecji – podkreśla Camilla. – Ludzie przyjeżdżają tutaj, żeby podążyć śladami Eriki i jej męża, policjanta Patrika.
Läckberg z wyczuciem opisuje prowincjonalną obyczajowość, ale sama mieszka w Sztokholmie i ma status celebrytki. Zwłaszcza kiedy drugi raz wyszła za mąż. W 2010 roku mężem pisarki został oficer policji Martin Mellin, który zwyciężył w reality show o nazwie „Robinson".
Z kursu 37-letnia Szwedka zapamiętała jeszcze jedną radę. – Brzmiała ona: „jeśli coś wzbudza twoje wątpliwości, skasuj to" – wspomina.
Zapewnia jej powieściom dynamizm, każde zdanie posuwa fabułę naprzód. Nie ma zbędnych słów. To najlepszy przepis na dobre czytadło.
Rafał Świątek
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA