fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Jeszcze Saab nie zniknął

Bloomberg
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Obie chińskie firmy prowadzą nadal rozmowy o kupne Saaba, choć termin zawarcia umowy już minął
- Trwają rozmowy Swedish Automobile (Swan) z naszymi chińskimi partnerami Pang Da i Youngman — poinformowała agencję AFP rzeczniczka Saaba, Gunilla Gustavs. — Celem tych dyskusji jest zaproponowanie takiej struktury (własności) na przyszłość, na którą każdy będzie mógł się zgodzić — dodała i podkreśliła, że szczególnie ważna jest zgoda General Motors na taką propozycję.
Dawny właściciel Saaba oświadczył, że zablokuje transfer licencji technologicznych do obu chińskich firm, jeśli kupią całego Saaba. Ten warunek zniweczyłby ostatnią szansę uratowania szwedzkiej firmy samochodowej.
- GM musi zaaprobować umowę, jeśli mamy nadal produkować i sprzedawać obecne modele Saaba 9-3 i 9-5 — podkreśliła rzeczniczka. — GM ma licencje technologii produkcyjnych tych aut. Potrzebujemy więc, by zgodził się, jeśli mamy kontynuować działalność, a nie czekać na przyszłe samochody.
Obecny właściciel Saaba ogłosił 28 października, że Chińczycy zgodzili się kupić bankruta za 100 mln euro i zainwestować długofalowo 610 mln. List intencyjny w tej sprawie stracił ważność we wtorek 15 listopada, ale termin ten był umowny, ustalony przez strony, więc mogą kontynuować rozmowy.
Drugi termin ma bardziej praktyczne implikacje: zarządca komisaryczny ustanowiony przez sąd do kierowania reorganizacją pod ochroną przed wierzycielami ma przedstawić plan ratunkowy wierzycielom 22 listopada.
Gustavs przyznała, że jeśli do tego dnia nie będzie konkretnej umowy Chińczyków ze Swan i GM, to sprzedaż Saaba będzie zagrożona. — Propozycja, przedstawiona wierzycielom musi być na tyle konkretna, aby mogli się do niej ustosunkować. Jeśli zarządca albo wierzyciele uznają, że planowi brak wiarygodności, to Saab straci ochronę przed wierzycielami.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA