fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Wymyk to film o tragicznej, braterskiej rywalizacji

BEST FILM
Czy „Wymyk" jest współczesną wersją przypowieści o Kainie i Ablu rozgrywającą się na naszej prowincji? To skojarzenie wydaje się jednak zbyt łatwe, by do takiej interpretacji się przywiązywać.
Miłość braterska to uczucie naturalne, właściwie oczywiste. W sensacyjno-psychologicznym dramacie Grega Zglińskiego więzi braterskie okażą się zbyt słabe. Zobacz fotosy z filmu
Braci prowadzących firmę usług internetowych poróżniła koncepcja jej przyszłości. Starszy Alfred (Więckiewicz) pozujący na twardziela (kolekcjonuje broń palną, jeździ po wariacku szybkim samochodem) nie chce zmian, boi się ich. Młodszy Jerzy (Simlat) – po pobycie w USA otwarty na nowości – stawia na rozwój. Jego powrót zagroził nie tylko niekwestionowanej dotąd pozycji Alfreda w firmie, ale także w rodzinie. On bowiem i jego żona Viola (Muskała – nagroda w Gdyni) są bezdzietni, natomiast Jerzy jest wdowcem z dwojgiem dzieci. Do tego dochodzą zadry z dzieciństwa, poczucie zazdrości, że ojciec (Dziędziel) zazwyczaj wyróżniał młodszego. Przypadek sprawi, że owa niechęć nabierze tragicznych w skutkach konsekwencji.
Podczas wspólnej podróży pociągiem do urzędu skarbowego Jerzy stanie w obronie zaczepianej przez męty dziewczyny. Pobity i wyrzucony z pojazdu w stanie śmierci klinicznej trafi do szpitala. W tej sytuacji Alfred zachowa się biernie, jakby chciał w ten sposób odegrać się za urojone porażki. Niechętnie i zbyt późno ruszy na pomoc. Jego późniejsze tłumaczenia całkowicie zdeprecjonuje nakręcony przez napastników filmik wrzucony na YouTube. Do końca nie dowiemy się jednak, czy Alfred tylko stchórzył, czy świadomie nie przyszedł z pomocą, by przejąć kierowanie firmą. Tak czy inaczej musi żyć z potępieniem rodziny i otoczenia, a przede wszystkim z własną traumą, od której nie ma ucieczki. Robert Więckiewicz wspaniale zagrał człowieka pozornie pozbawionego emocji. W dramatycznych momentach jego nieruchomą twarz ożywiają tylko prawie niedostrzegalne drżenia mówiące o stanie psychicznym kreowanego bohatera o wiele więcej niż słowa. Jego Alfreda nie sposób polubić, ale trudno mu nie współczuć. Dramat sensacyjno-psychologiczny, Polska 2011, reż. Grzegorz Zgliński, wyk. Robert Więckiewicz, Łukasz Simlat, Gabriela Muskała.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA