fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Będą trzy warianty budżetu na 2012 r.

Fotorzepa, Darek Golik
Scenariusz pesymistyczny zakłada recesję, która zmusiłaby rząd do podniesienia podatków
Rząd szykuje się do modyfikacji budżetu na  2012 rok. Jak przyznał w środę w TVP Info minister finansów Jacek Rostowski, w grę wchodzi przygotowanie trzech jego wariantów.  – Polska gospodarka jest silna, ale szybko osłabia się gospodarka strefy euro – podkreślił Rostowski.
A ponieważ skutki zawirowań na rynkach finansowych są trudne do przewidzenia, każda z możliwości ma odpowiadać innej sytuacji gospodarczej.
– Przygotujemy warianty na zasadzie trzech różnych założeń dotyczących wzrostu gospodarczego – zapowiedział minister.
Zdaniem wiceszefa PO Grzegorza Schetyny takie podejście do budżetu, świadczy o poczuciu odpowiedzialności ministra finansów. - Budżet przede wszystkim musi być realny" - powiedział w czwartek Schetyna.
Pierwszy scenariusz, dość optymistyczny, zakłada, że polska gospodarka wyhamuje, ale niezbyt mocno. Do tej pory prognozowano wzrost przyszłorocznego PKB na poziomie
4 proc. Wariant – jak określił Rostowski – "umiarkowanego spowolnienia" przewiduje tymczasem wzrost gospodarczy 3,2 proc.
Drugi scenariusz to "średnie spowolnienie". Według tej wersji gospodarka miałaby się w przyszłym roku rozwijać w tempie 2,5 proc.
Ten wariant wydaje się być najbardziej prawdopodobny, po tym, gdy Komisja Europejska obcięła w czwartek prognozy przyszłorocznego rozwoju gospodarczego Polski z 3,7 do 2,5 proc.
Z kolei wariant trzeci jest już mocno pesymistyczny. Nie zakłada wzrostu, lecz recesję. W tym scenariuszu PKB miałby spaść o 1 proc.
Który zostanie wybrany? O tym rząd ma zadecydować dopiero w grudniu. Wszystko będzie zależeć od rozwoju sytuacji gospodarczej, a do tego czasu wiele jeszcze może się wydarzyć. Niewyjaśniona jest nie tylko przyszłość gospodarki greckiej, ale przede wszystkim włoskiej. Kłopoty tej ostatniej miałyby na sytuację ekonomiczną Polski wpływ znacznie poważniejszy.
Wariantowe przygotowanie budżetu ma tę zaletę, że gdyby sytuacja się niespodziewanie pogorszyła, można przeskoczyć z realizacji jednego scenariusza na drugi.
Co planuje rząd w ramach każdego z wariantów? W pierwszym zakłada się zwiększanie dochodów państwa, ale tych niepochodzących z podatków.
W drugim – działania dostosowywujące musiałyby być już bardziej zdecydowane: budżet potrzebowałby bowiem dodatkowych 9 mld zł. Szef resortu finansów zapewniał jednak w środę, że podejmowane przez rząd kroki miałyby "jak najmniej uderzyć po kieszeniach normalnych Polaków". – Pracujemy nad różnymi możliwościami – powiedział w TVP Info.
Gorzej z wariantem trzecim – "recesyjnym". Byłby już dla wszystkich bolesny. – Tutaj nie wyobrażam sobie, aby można było uniknąć podwyżek podatkowych – zaznacza Rostowski.
Jak duże byłyby to podwyżki i jakich dotyczyłyby podatków, na razie minister nie ujawnia.  Powiedział jedynie, że dodatkowe dochody państwa mają być przygotowane w taki sposób, aby krajowy popyt jak najmniej ucierpiał. A podejmowane działania miałyby nie tylko dotyczyć przyszłego roku, ale przynieść dodatkowe dochody i oszczędności także w roku 2013. Szczegóły ma przedstawić premier w swym exposé 18 listopada.
Według wcześniejszych przewidywań analityków banku Barclays Capital, przychody państwa w przyszłym roku mogą wzrosnąć m.in. dzięki podwyżce VAT, akcyzy oraz podatku dochodowego, ale dla najlepiej zarabiających grup społecznych. – Skutkiem będzie jednak wzrost inflacji i spadek popytu – podkreśla Barclays.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA