fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Włoski sposób na zadłużenie

Manifestacja w Rzymie
AFP
Piotr Kowalczuk
„Wykupmy nasz dług!” – propozycja drobnego przedsiębiorcy zrobiła furorę w całym kraju
Korespondencja z Rzymu
Giuliano Melani ma 50 lat. Jest pośrednikiem finansowym w banku UniCredit. Mieszka w liczącym 25 tysięcy mieszkańców Quarranta i do soboty mało kto o nim słyszał. Dziś jest na ustach całych Włoch.
Melani wykupił całą stronę w piątkowym wydaniu największego dziennika Włoch „Corriere della Sera", na której zwrócił się z apelem:
„Mamy problem. Ogromne długi. Ale na Boga, jesteśmy wielkim narodem. Kochamy nasz kraj. Jest w nim wiele do zrobienia. Ale teraz najważniejsze jest jedno: Wykupmy nasz dług! Damy radę! Dzięki Bogu nie jesteśmy skazani na rząd i Europę. Nie stoi za mną żaden komitet, żadna partia. W poniedziałek rano kupię obligacje państwowe za 20 tysięcy euro" (za swój apel zapłacił „CdS" drugie tyle).
Melani zaproponował, by kupując obligacje, wybierać najniższe oprocentowanie lub wręcz z zysku zrezygnować. W jego tekście wyczytać też można, że „odpowiedzialność za ogromny dług publiczny spada na wszystkich": tych, którzy nie płacili podatków, pracowali na czarno, przedstawiali w pracy fałszywe zaświadczenia lekarskie. „Dajmy znać Chińczykom, że nie jesteśmy na sprzedaż, że respektujemy prawa człowieka, że u nas do opozycji się nie strzela" – napisał.
Apel wsparli m.in. dyrektor Fiata Sergio Marchionne, dyrektor Ferrari Luca Cordero di Montezemolo i wielu innych, skupionych w utworzonym z inicjatywy dziennika „MF – Milano Finanza" stowarzyszeniu Włochy obecne, pod hasłem: „Jeśli Włochy tego potrzebują, jesteśmy". Grupa bankowa Montepaschi (3 tys. filii we Włoszech) już zrezygnowała z prowizji od kupujących państwowe obligacje.
Dr Paolo Panerai, redaktor naczelny „MF", w rozmowie z „Rz" chwali Melaniego, choć wyjaśnia, że nie można liczyć na wykupienie całego długu (1,9 bln euro), a jedynie pomóc w jego obsłudze, która kosztuje około 4,5 tys. euro na głowę rocznie. Jego zdaniem Włochy są w lepszej sytuacji niż Grecja, bo połowa zadłużenia jest we włoskich rękach, a same nieruchomości w rękach państwa są warte 3 bln euro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA