fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Depresja – najczęstszy powód zaginięć

Fotorzepa, Danuta Matloch
Jedną z najczęstszych przyczyn zaginięć jest choroba – twierdzi ITAKA. I uruchamia specjalną kampanię
Jak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji, co roku zgłaszanych jest średnio 15 tys. zaginięć. Według ekspertów najczęstszym powodem jest depresja. To przez nią ludzie porzucają domy, a często też targają się później na życie. ITAKA rusza z kampanią, która ma chorym i ich rodzinom pomóc rozpoznać symptomy depresji i podpowiedzieć, gdzie można szukać pomocy.
Do ITAKI, która od wczoraj rozpoczęła kampanię „Nie jesteś sam w depresji", rocznie wpływa około 1400 próśb o pomoc w odnalezieniu bliskich.
– Z naszych doświadczeń wynika, że bardzo częsty powód zaginięć to depresja lub inne zaburzenia nastroju – mówi „Rz" Aleksandra Andruszczak-Zin, wicedyrektor Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Fundacji ITAKA.
Scenariusz zwykle jest podobny. Chorzy wychodzą z domu „na chwilę". W najlepszym razie odnajdują się po tygodniach. Są wycieńczeni, nie wiedzą, co się z nimi działo. Często jednak nie wracają już nigdy.
Taka była historia 37-letniej Agnieszki, która przygnieciona nadmiarem obowiązków: opieką nad chorą matką i utratą pracy w styczniu 2011 r., wyszła z domu i nie wróciła. – Wycofywała się z życia rodzinnego, „niknęła w oczach" – opowiadał jej mąż, zgłaszając zaginięcie do ITAKI. Wycieńczoną Agnieszkę na jednym z dworców rozpoznali pasażerowie.
15 tys. osób średnio rocznie ginie w Polsce. 80 proc. z nich to dorośli
35-letnia Anna wyszła do pobliskiego sklepu. Od kilku lat cierpiała na depresję, miała myśli samobójcze. Ojcu udało się ją odnaleźć po kilku dniach.
Przeciążona opieką nad chorym na demencję mężem
60-letnia Katarzyna popadła w depresję i pewnego dnia wyszła z domu bez dokumentów i telefonu. Po tym jak ITAKA umieściła jej zdjęcie na swojej stronie internetowej, rozpoznała ją kelnerka w restauracji w sąsiednim mieście.
– Depresja może dotknąć każdego bez względu na wiek, miejsce zamieszkania, zawód czy status społeczny – podkreśla Joanna Gogolińska z ITAKI.
Jej przyczyny są różne. – Czasami jest to utrata pracy albo problemy finansowe, jednak nieraz przyczyna choroby jest nieuchwytna – mówi Andruszczak-Zin.
Jak rozpoznać chorobę i na co przede wszystkim zwrócić uwagę?
– Pierwszy sygnał to problemy ze snem – odpowiada Andruszczak-Zin. – Budzenie się około czwartej nad ranem albo rzadziej niemożność zaśnięcia. Kolejne: to brak odczuwania jakiejkolwiek radości trwający dłużej niż dwa tygodnie, a także myśli samobójcze, wypowiedzi w rodzaju „nie mam po co żyć".
– Bardzo często, kiedy ktoś się zwierza z takich kłopotów, słyszy od bliskich: weź się w garść. Tak mówią czasem nawet lekarze rodzinni, bagatelizując problem, zamiast skierować pacjenta do psychiatry – opowiada psycholog dr Katarzyna Korpolewska. – A to nigdy nie jest dobra rada, bo gdyby człowiek mógł wziąć się w garść, to pewnie nie szukałby pomocy u innych.
Dwa razy częściej na depresję zapadają kobiety, ale one też częściej szukają pomocy, np. dzwonią na antydepresyjny telefon zaufania ITAKI. Chorzy mężczyźni częściej popełniają samobójstwa.
W ramach kampanii ITAKA będzie promować swój „antydepresyjny telefon zaufania" (22 654 40 41). Dyżurujący przy nim psychiatrzy wysłuchają, doradzą i podpowiedzą, gdzie uzyskać pomoc.
W przychodniach lekarzy pierwszego kontaktu będą rozdawane ulotki dla chorych oraz ich rodzin, a porady dla dotkniętych chorobą i zagrożonych nią można będzie znaleźć na stronie internetowej www.stopdepresji.pl.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA