fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Czytelniczka już wie, jak ocieplić dom

Tomasz Zembrowski, ekspert ze Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń odwiedził naszych czytelników z Zielonki
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Pani Małgorzata wzięła udział w naszej akcji, bo chce ocieplić stary dom. Z pomocą pojechał do niej ekspert
Serwis Nieruchomości „Rzeczpospolitej" wspólnie ze Stowarzyszeniem Na Rzecz Systemów Ociepleń (SSO) prowadzą akcję poradniczą dotyczącą ociepleń budynków.
Czekamy na listy od czytelników, którzy chcą wybrać jak najlepszą metodę ocieplenia domu, mają problem z doborem materiałów albo zastanawiają się, czy warto zainwestować w termomodernizację.
Spośród autorów nadesłanych listów eksperci z SSO raz w miesiącu wybiorą osobę, do której pojadą i obejrzą dom. Sprawdzą, którędy ucieka ciepło i udzielą fachowej porady, co zrobić, by budynek nie tracił energii  (więcej szczegółów o akcji).
Pierwszą osobą, która wygrała wizytę eksperta ze Stowarzyszenia Na Rzecz Systemów Ociepleń, jest pani Małgorzata, nasza czytelniczka z podwarszawskiej Zielonki.

Jaki problem ma czytelniczka

Pani Małgorzata napisała: „Potrzebuję porady dotyczącej ocieplenia budynku oraz osuszenia murów . Mam 60-metrowe mieszkanie w starym dworku z 1920 r. Przynależy do niego 300-metrowy ogród. Nieruchomość przez dziesiątki lat była zaniedbywana przez właścicieli, którzy ogrzewali lokal tzw. kozą postawioną na środku mieszkania.
Mieszkanie kupiliśmy 11 lat temu. Założyliśmy centralne ogrzewanie, mamy też „kozę" w salonie. Niestety, wilgoć cały czas podchodzi nam do mieszkania. Lokal jest zimny, mimo że w każdym pomieszczeniu są kaloryfery, a mury są grube na ok. 0,5 m. Taki stary dom to na pewno spore wyzwanie dla fachowców.

Co usłyszał i zobaczył ekspert

Do naszej czytelniczki z Zielonki pojechaliśmy razem z ekspertem ze Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń.
Tomasz  Zembrowski, inżynier budownictwa lądowego, doradca techniczny ze Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń opisuje:
- Prawie stuletni budynek w Zielonce ma dwóch użytkowników. Na razie użytkowana jest jednak tylko jedna część, druga jest w trakcie remontu.
Właściciele mieli wiele zastrzeżeń dotyczących stanu technicznego domu. Zwracali uwagę na zawilgocenie w piwnicy i w okolicy cokołów budynków, a także w pomieszczeniach. Mówili o problemach związanych z rozwojem grzybów i glonów w zawilgoconych miejscach.
Zauważyłem, że budynek ma dobudowaną część, która różni się - materiałem i parametrami fizykalnymi – od części pierwotnej. Dom jest częściowo ocieplony styropianem. Grubość warstw płyt jest różna – na ścianie z boniami jest to 2 cm, na części dobudowanej  - 10 cm, a na ścianie pierwotnej – 5 cm. Niektóre okna są wymienione na nowoczesne i szczelne. W całym mieszkaniu jest tylko jedna kratka wentylacyjna.
Rury spustowe do odprowadzenia wody opadowej są niedrożne.
Biorąc to wszystko pod uwagę zaleciłem wykonanie izolacji części podziemnej fundamentów, w celu wyeliminowania wilgoci podchodzącej od gruntu. Stare okna trzeba wymienić lub poddać renowacji.
Czytelniczka musi też zapewnić dopływ powietrza do pomieszczeń.
Potrzebne są też dodatkowe kratki wentylacyjne, mające na celu odprowadzenie nadmiaru wilgoci z powietrza.
Najtrudniejszym zagadnieniem jest docieplenie budynku, który ze względu na wiek jest objęty ochroną konserwatora zabytków. Uzyskanie pozwolenia na taką inwestycję może stanowić problem. Jest oczywiście możliwe wykonanie ocieplenia w sposób, który dokładnie odzwierciedli pierwotny wygląd obiektu.
Sposobem na uzyskanie elewacji podobnej do tej oryginalnej jest zastosowanie systemu wycinanych boni w płytach styropianowych oraz użycie wykonanych z polistyrenu profili gzymsowych i wokółokiennych.
Problem stanowić może również fakt użytkowania obiektu przez dwie niezależne osoby, które chcąc prawidłowo ocieplić obiekt, muszą zrobić to jednocześnie i w jednakowy sposób.
Najlepszym sposobem jest trzymanie się jednego systemu ociepleniowego, opartego na tych samych rodzajach i grubościach materiału termoizolacyjnego oraz na tych samych warstwach wykańczających, o takich samych parametrach fizycznych.
Układ ścian i rozmieszczenie pomieszczeń wykluczają możliwość wykonania ocieplenia od wewnątrz. Obecne ocieplenie części obiektu, ze względu na różną jego grubość na różnych ścianach również generuje dodatkowe ilości kondensującej wilgoci.
Dlatego też w właściciele w pierwszej kolejności powinni wykonać analizę cieplno-wilgotnościową przegród budynku i na tej podstawie określić rodzaj ocieplenia i potrzebną grubość. Może się okazać, że usuniecie istniejących warstw termoizolacji jest niezbędne.
Trzeba też zadbać o prawidłowy odpływ wody opadowej poprzez udrożnienie rynien oraz doprowadzenie ich do części dobudowanej.

Co na to czytelniczka

- Jestem bardzo zadowolona z wizyty eksperta. Udzielił nam bardzo cennych wskazówek, z których na pewno skorzystamy - powiedziała po spotkaniu pani Małgorzata. – Mieliśmy zamiar ocieplać budynek od wewnątrz, teraz wiemy, że musimy porozumieć się z sąsiadami, by tę inwestycję wykonać na zewnątrz. To ogromna inwestycja, będziemy ją prowadzić małymi kroczkami. Na pewno od razu zainwestujemy w kratki wentylacyjne.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA