fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Halo, to wolna Warszawa: koncert w 1500 m2

Paris Tetris
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Choć koncert „Halo, tu wolna Warszawa" odbywa się na tydzień przed obchodami święta uzyskania niepodległości, wpisuje się w dyskusję na temat sposobu jego celebrowania.
Organizatorzy piątkowego wieczoru w 1500 m2 postawili na różnorodność. Każdy z pięciu zaproszonych zespołów to zupełnie inna bajka. Każdego warto posłuchać.
Najweselej powinno być podczas występu Goorala. Artysta postanowił połączyć folklor góralski z żywiołem klubowym. Renomę zdobył jeszcze z formacją Psio Crew, teraz jest bardziej samodzielny. – Wcześniej spory wpływ miało na mnie Justice i fala dubstepu. Teraz liczy się wszystko: od Bielskiej Zadymki Jazzowej, po imprezy electro, na których wszyscy są dziesięć lat młodsi ode mnie – mówi Gooral.
Twórca nie zapomniał przy tym o korzeniach – utwory na wydany w tym roku debiutancki album „Ethno Elektro" nagrywał z naturszczykami ze Szczyrku, Bukowiny czy Zakopanego.
Możliwość wykazania się na parkiecie zapewni również bliższy tradycji Cukunft. Piękne, matowe brzmienia klarnetów, na których grają Paweł Szamburski i Michał Górczyński, prowadzą po zawiłych ścieżkach żydowskiej muzyki rozrywkowej. To melodie, które towarzyszą weselnikom, Żydom szczęśliwym, są więc pełne energii, a czasem wręcz prowokują do szaleńczego zatracania się w zabawie. Freejazzowe zacięcie muzyków i wirtuozerskie popisy gitarowe Raphaela Rogińskiego dodają całości wyrafinowania.
O tytuł najbardziej awangardowej gwiazdy wieczoru walczyć mogą Moja Adrenalina i Paris Tetris. Pierwszy z projektów, nazywany już polskim odpowiednikiem ekstremalnych Szwedów z Meshuggah, to granie bardzo głośne, hardcore'owe w wyrazie, psychodeliczne w klimacie, na żywo noszące zaś jeszcze znamiona performance'u. Z kolei łącząca indywidualistów supergrupa ? Paris Tetris słynnie z przekornych, błyskotliwych muzycznych układanek.
– Najczęściej Candi (wokalistka – red.) przynosi jakiś podstawowy materiał muzyczny, do którego każde z nas dodaje i z którego odejmuje w sposób tak wspólny i organiczny, że trudno potem wyodrębnić, co było czyim pomysłem – tak powstawanie ostatniej płyty PT podsumował pianista Marcin Masecki. Na scenie będzie jazz, punk i duża dawka kabaretu.
Obyczaje łagodzić będzie Baugan, kiedyś rozimprowizowany, dziś znacznie bardziej harmonijny, z wdziękiem przeplatający elementy hip-hopu, reggae oraz elektroniki.
Marcin Flint, fot. Radek Pasterski
Halo, tu wolna Warszawa: Gooral, Cukunft, Moja Adrenalina, Paris Tetris, Bauagan, 1500 m2, Warszawa, ul. Solec 18, bilety: 35 zł, rezerwacje: kontakt@11listopada.org, piątek (4.11), godz. 20.

Halo, tu 5 utworów, których warto posłuchać

Gooral: „Karczmareczka" – Na wydanie tego utworu nie będzie trzeba czekać długo, bo to singiel promujący pierwszą płytę bielskiego producenta. Przypominający strojenie radia „brytyjski" bas oraz „francuska" ośmiobitowa melodyjka idą w parze z rzewnymi smykami i podhalańskim wokalem. Idą? Raczej razem rwą do przodu!
Cukunft: „Utwór piąty z albumu Fargangenheit" – Grupa Raphaela Rogińskiego jest nieszablonowa nie tylko w swoim podejściu do muzyki żydowskiej, ale też opisie kompozycji na płycie. Choć nie mają one nazw, kawałek piąty łatwo rozpoznać po niepokojącym klimacie noir, medytacyjnej atmosferze, akcentach gitary elektrycznej czy specyficznej partii klarnetu.
Moja Adrenalina: „Za" – Nie brak w świecie muzyki gitarowej utworów niespiesznie i majestatycznie się rozwijających. Tym razem czeka nas krzyk, zajadłe szarpanie strun oraz perkusje przypominające krótkie karabinowe serie. Ten numer nie prosi o uwagę, on ją sobie zapewnia. Nic dziwnego, że po siedmiu latach od wydania chce go grać francuskie radio.
Paris Tetris: „Lay Your Pink Lights" – Syntetyczna perkusja jakby z darmowych programów do produkcji hiphopowych podkładów, gitary przywodzące na myśl na zmianę surf rock czy metal, psychodeliczna elektronika i jeszcze wokalistka Candi potrzebująca zaledwie chwili, by przejść od egzaltacji do furii. W teorii zbiór nieprzystających elementów, w praktyce cała magia Paris Tetris w pigułce.
Bauagan: „Myśl, rób groove" – Najlepszą rekomendacją tego utworu niech będzie fakt, że wystarczyło udostępnienie kilkunastu sekund nagrania ze studia, by zapadł słuchaczowi w pamięć. Oferuje lekkość, tytułowy czarny groove, trochę kawiarnianego swingu. Trzy minuty czystej przyjemności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA