fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Zmiana klimatu zabija

Ocieplenie klimatu było zabójcze dla mamuta, pomogło jednak ludziom w rozwoju cywilizacji
AFP
Czy zagrożone gatunki przetrwają ocieplenie? Odpowiedź dają badania nad epoką lodową
Ocieplenie oraz działalność człowieka przyczyniły się do zagłady kilku gatunków wielkich ssaków epoki lodowej. Naukowcy z międzynarodowego zespołu po raz pierwszy w historii wzięli pod uwagę czynniki genetyczne, dane klimatyczne oraz odkrycia archeologiczne. Wyniki badań publikują w dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature".
– Nasze odkrycie może pomóc przewidzieć losy zwierząt zagrożonych dzisiaj przez zmiany klimatu i siedlisk – powiedziała prof. Beth Shapiro z Penn State University pracująca w zespole. – Dostarczamy bezpośrednich dowodów, że coś się zmieniło między ostatnim cyklem zlodowacenia a poprzednimi. Chociaż jasne jest, że różnice klimatyczne wpłynęły na dynamikę zmian w obrębie gatunków, to my, ludzie, powinniśmy wziąć część odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. Nasi przodkowie byli w stanie zmienić krajobraz tak dramatycznie, że zwierzęta zostały odcięte od możliwości przeżycia nawet wtedy, gdy populacja ludzka była mała. Dzisiaj mamy o wiele więcej ludzi i zmieniają naszą planetę w sposób bardziej istotny niż dawniej.

Dane z DNA

Sześć gatunków zwierząt, które interesowały badaczy: mamuty włochate, nosorożce włochate, dzikie konie, renifery, bizony i woły piżmowe, rozkwitały w plejstocenie, epoce obejmującej okres od 2 mln do 12 tys. lat temu. W tym czasie było wiele klimatycznych wzlotów i upadków. Podczas ciepłych okresów pomiędzy zlodowaceniami klimat był podobny do tego, jaki mamy dzisiaj. Okresy ocieplenia poprzedzone były długimi fazami zlodowacenia.
Mimo że zwierzęta  lepiej sobie radziły w okresach zlodowaceń, w cieplejszym klimacie nadal znajdowały dla siebie miejsce. Ale po szczycie ostatniego okresu zlodowacenia ok. 20 tys. lat temu szczęście je opuściło.
Z sześciu gatunków przetrwały jedynie bizony, woły piżmowe i renifery. Konie przetrwały jako zwierzęta domowe. Mamuty i nosorożce wymarły.
Dlaczego niektóre ssaki nie były już w stanie znaleźć bezpiecznego miejsca, gdzie mogły przetrwać w ciepłym klimacie? Zespół badaczy zebrał wiele danych, aby to sprawdzić.
– Jednym ze źródeł informacji było DNA pobrane od zwierząt – powiedziała prof. Shapiro. – Z danych genetycznych można oszacować, jak kurczyła się i powiększała populacja zwierząt wraz ze zmianami klimatu.

Zwycięstwo cywilizacji

Zespół zebrał dostępne dane klimatyczne, temperaturę i opady w okresach zimniejszych i cieplejszych. Badacze skorzystali także z pracy archeologów, zbadali, w jaki sposób człowiek wpłynął na każdy z tych sześciu gatunków zwierząt. Na przykład tam, gdzie mamy ślady gotowania kości lub używania do ich wyrobu grotów do włóczni, wiemy, że ludzie korzystali z zasobów, jakie niosły populacje tych zwierząt – powiedziała prof. Shapiro. – Nawet jeśli nie mamy dowodów, że ludzie używali tych zwierząt, a wiemy, że mieszkali na tych samych terenach, uznajemy, że ludzie mieli wpływ na ich przetrwanie.
Ok. 14 tys. lat temu dwa z badanych gatunków po prostu zniknęły, wraz z cieplejszym okresem, który trwa do dzisiaj. Coś przeszkodziło im w znalezieniu nowych siedlisk, może nie idealnych, ale pozwalających na przetrwanie.
–Tym czymś byliśmy prawdopodobnie my – ludzie – twierdzi prof. Shapiro. – Podczas kiedy zwierzęta przeżywały trudności z dostosowaniem się do nowego środowiska, ludzie rozpoczęli wielki pochód ku dominacji i zasiedlali kolejne tereny, zmieniając krajobraz dzięki swej aktywności.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.urbanski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA