fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Nie pozwólmy Palikotowi narzucać tematów

Krzyż – symbol religijny ważny dla milionów Polaków jest użyty jako narzędzie do wywoływania politycznej zadymy. Nie pierwszy Janusz Palikot to wymyślił.
Niedawno Nergal darł Biblię, a wcześniej rozmaite gwiazdeczki drugiego sortu próbowały na kpinie z symboli religijnych robić karierę.
Krzyż jest najważniejszym symbolem chrześcijaństwa. W Polsce jest nawet czymś więcej. Jest znakiem związanym z naszą historią, z walką o naszą narodową tożsamość. Jest znakiem ważnym także dla niewierzących. Krzyż jest obecny w wielu miejscach publicznych. Na budynkach, placach i w przydrożnych kapliczkach. Nikomu nie zagraża ani niczego nie zawłaszcza. Wielu ludziom po prostu towarzyszy. Niewierzący nie mają obowiązku przed nim przystawać, czy żegnać się, ale wypada, by  po prostu okazywali mu szacunek. I zdecydowana większość niewierzących w Polsce tak czyni. Podobnie ze strony katolików, czy szerzej chrześcijan, należy się szacunek symbolom innych religii.
Tymczasem Janusz Palikot postanowił rozpocząć swoje nowe życie polityczne od wyrzucenia krzyża w Sejmie. Ten sam Palikot, który niegdyś miał być specjalistą od „przyjaznego państwa” i upraszczania życia przedsiębiorcom, a jeszcze wcześniej był wydawcą bardzo konserwatywnego tygodnika. Dziś uznał, że znakiem firmowym jego ugrupowania  ma być nie upraszczanie przepisów, ułatwianie rozwijania przedsiębiorczości, ale walka z najważniejszym dla chrześcijan symbolem. Cel tych działań jest dość oczywisty. To nie jest coś, co zawsze grało w sercu Januszowi Palikotowi.  To jest sprawa, która ma po prostu wywołać skandal, skupić uwagę mediów na nim i spowodować, by w pierwszych dniach nowej kadencji wszyscy nadal mówili o Palikocie i jego Ruchu. Ta wojna służyć ma tylko marketingowi jego partii. Nie pomagajmy mu w tym. Nie warto dać się w te wojnę wciągnąć. Posłowie niech zajmą się pracą nad budżetem, który przygotował rząd przygotował na wybory, a który trzeba poprawić. Teraz trzeba nam prawdziwego budżetu i pracy nad finansami publicznymi a nie zajmowania się tematami podrzucanych  przez awanturnika z Lublina.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA