fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Nie sprawię frajdy PiS - nie odejdę z Europarlamentu

Marek Migalski, europoseł PJN, zdradza, że jego partia przygotowuje ok. 20 spotów programowych
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Marek Migalski, europoseł PJN, opowiada, dlaczego jest twarzą kampanii tej partii, choć do Sejmu nie kandyduje
O co chodzi z kotami, które wystąpiły z panem w spocie PJN? Dlaczego pan z nimi rozmawiał?
Marek Migalski: To jest greps, który promuje nasz  postulat 400 złotych miesięcznego dodatku na każde dziecko w rodzinie. Mam pretensje do kotów, że nie są dziećmi, bo dostawałbym te pieniądze. Chcieliśmy zaprezentować nasz program w sposób frywolny, przyjazny i mam nadzieję dowcipny.
Nie widzę tu frywolności ani dowcipu, tylko mało czytelny przekaz.
Fakt, łopatologia to to nie jest. Mógłbym oczywiście wyjść w krawacie i powiedzieć: PJN domaga się, by na każde dziecko rodzina dostawała 400 zł dodatku miesięcznie. Tylko teraz byśmy o tym nie rozmawiali, bo gadająca głowa nikogo nie interesuje. A tak, w niekonwencjonalny sposób, nie atakując nikogo, bo nikt z nas nie jest Adamem Hofmanem z PiS kopiącym przeciwników w brzuch, próbujemy dotrzeć do wyborców. No i mamy bezpłatną reklamę, bo dziennikarze się tym interesują.
Czy to, że wystąpił pan  w reklamówce PJN, oznacza,  że będzie pan kandydował  do Sejmu?
Będę wspomagał kolegów wiedzą, doświadczeniem  i twarzą, ale do Sejmu nie kandyduję. Po pierwsze  dlatego, że PJN potrzebuje swojej reprezentacji  w Parlamencie Europejskim. A po drugie, że gdybym wygrał, mój mandat przypadłby automatycznie pisowcowi.  A nie chcę im sprawiać takiej frajdy.
A może po prostu boi się pan, że byli koledzy z PiS będą panu w kampanii wytykać zdradę?
I tak to robią. A odwagi mi nie brakuje, przeciwnie,  mam wręcz skłonność  do brawury.
Jaki jest sens promowania pana nazwiska w spotach wyborczych, skoro pan nie kandyduje? Mógłby w nich wystąpić ktoś, kto będzie walczył o mandat.
No tak, ale ja jestem  jedną z czterech najbardziej rozpoznawalnych osób  w PJN. I przez swoją rozpoznawalność promuję markę partii.
To taka przewrotna strategia i kolejne spoty będą np. z udziałem Pawła Kowala, który jest rozpoznawalny, ale też nie kandyduje?
Owszem jest w przygotowaniu spot z Pawłem Kowalem. Bo to jest kampania ogólnopolska, w której reklamujemy przede wszystkim nasz program, a nie ludzi.
Ile będzie tych spotów?
Około 20. Następny będzie przedstawiał nasz stosunek do edukacji. Tam będzie występował sześcioletni chłopak. On oczywiście też nie kandyduje, bo jest za młody, a przepisy wyborcze są bezwzględne.
Wystąpił pan też w drugim spocie jako zły starosta.
Ten starosta to jest ostatni cham i kretyn, który skandalicznie się zachowuje. W ten sposób promujemy nasz postulat bezpośrednich wyborów starostów i marszałków województw. Żeby ludzie nie spotykali się ze złym traktowaniem w urzędach.
Myśli pan, że to jest najbardziej palący problem do rozwiązania w 2011 roku?
Nie, ale jest to jeden z ważnych problemów administracyjnych. Ich przezwyciężenie ma pomóc ludziom wziąć sprawy w swoje ręce i usprawnić działanie naszego państwa. Bo my w PJN chcemy przywrócić je obywatelom.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA