fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Current 93 na katowickim Off Festival

materiały prasowe
Już po raz drugi katowicka Dolina Trzech Stawów gości Artura Rojka i jego OFF Festival
W poprzednich edycjach główne wydarzenia festiwalowe inaugurowane były mniejszymi koncertami klubowymi, a zdobycie limitowanych biletów wymagało niemałego refleksu. W 2010 nielicznym udało się obejrzeć występ duetu Matmos, w tym roku tylko najszybsi mieli okazję zobaczyć na żywo legendę brytyjskiej sceny eksperymentalnej – grupę Current 93, a właściwie jej jedynego stałego członka, spiritus movens całego przedsięwzięcia – Davida Tibeta.
Dotarcie do Centrum Kultury Katowice, gdzie odbywał się koncert,  nie należało do łatwych. Wyraźnie nie zagrała promocja: nie widać plakatów, nie wspominając już o oznaczeniach ułatwiających orientację w OFF-owym planie miasta.  Na szczęście społeczny dowód słuszności nie zawodzi – tłum w żółtych opaskach na nadgarstkach przed jednym z budynków zwiastuje koncert.
Wieczór otworzył zespół Trembling Bells, brytyjska formacja łącząca folk z psychodelicznym rockiem.  Brzmi osobliwie? Tak też było w rzeczywistości. Motywy folkowe ginęły pod uwspółcześnionym aranżem,  wielbiciele tego gatunku mogli czuć niedosyt. Bez znajomości angielskiego folku trudno byłoby odnaleźć jego nuty w ocierających się o kicz kompozycjach.  Klasyczny wokal Lavinii Blackwall nie współgrał z hałaśliwymi aranżacjami,  pozostawiając  wrażenie braku harmonii.
Po koncercie Trembling Bells publiczność była bardzo spokojna, do momentu, gdy na scenę wkroczył  Current 93, a wraz z nimi Andrew Liles, charakterystyczna postać na alternatywnej brytyjskiej scenie elektronicznej. Z  głośników popłynęło „Rivers of babylon" Boney M. Ci w których zakwitła obawa,  że Current 93 zmienił profil na cover band, mogli po chwili odetchnąć z ulgą.  Popowa linia melodyczna zaczęła się powoli degradować, brudzić i szumieć, ustępując miejsca właściwemu hałasowi, dla którego niektórzy fani przybyli do Katowic aż z Moskwy.
David Tibet to szaman który prowadzi  Current 93 konsekwentnie, nie monotonnie, i zawsze autorsko. Na pierwszy rzut oka widać, kto w zespole jest ikoną, skąd pochodzi inspiracja. Jest przy tym niezwykle płodny  - Current wydaje nieprzerwanie od 1984  , dyskografia liczona jest w dziesiątkach.  Od lat z miesza folk z  industrialem,  a słowa kompozycji to raczej poematy metafizyczne niż teksty piosenek.
W Katowicach  rozgrzewali się powoli, ale kończąca koncert owacja na stojąco jest najlepszym świadectwem ich formy.  Tibet komunikuje się z publicznością niezwykle swobodnie, z  ironią która przełamuje powagę wykonywanych utworów.  Konfrontacja z Currentem 93 na żywo, to zupełnie inne doświadczenie, niż poprzez nagrania.
Inauguracja tegorocznego OFF-a jest równie obiecująca co line-up następnych dni. To może być najlepsza edycja festiwalu, więc trzymajmy kciuki za pogodę!
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA