fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Białoruś: wielki problem młodych Polaków

Uniwersytet Warszawski
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Andrzej Pisalnik
Piotr Kościński
Białoruskie władze utrudniały przeprowadzenie na ich terenie egzaminów na studia w Polsce. Spór udało się jednak rozstrzygnąć
O problemie z wizami dla polskich wykładowców co roku przybywających na Białoruś, by egzaminować kandydatów na studia w Polsce, wśród młodych Polaków wiadomo już od maja. Właśnie wtedy polska komisja miała jak co roku przeprowadzić rekrutację wśród białoruskich kandydatów na studia w Polsce. Do egzaminów nie doszło, gdyż strona białoruska odmówiła wydania członkom komisji egzaminacyjnej wiz, powołując się na wygaśnięcie w marcu tego roku umowy polsko-białoruskiej umożliwiającej rekrutację na studia w Polsce na terenie Białorusi.
– Potem zaczęły się negocjacje, by rekrutacja jednak się odbyła – opowiada "Rz" kierownik Wydziału Współpracy z Polakami na Białorusi w Konsulacie Generalnym RP w Grodnie Jacek Doliwa. Ze słów dyplomaty wynika, iż strona białoruska wysunęła szereg warunków, po których spełnieniu sprawa wiz mogłaby się rozstrzygnąć pomyślnie. Wśród warunków były jednak takie, które zdaniem strony polskiej były nie do zaakceptowania. Białorusini żądali np. włączenia w skład polskiej komisji egzaminacyjnej reprezentantów Białorusi.
Strona polska szykowała awaryjne rozwiązania – organizację egzaminów na terenie Polski, na przykład w Sokółce. Ale według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego udało się tego uniknąć. – Odpowiednie porozumienie polsko–białoruskie wygasło 27 kwietnia. Udało się je jednak przedłużyć do kwietnia 2012 r. i egzamin w Grodnie odbędzie się około 10 lipca – powiedział "Rz" Bartosz Loba, rzecznik prasowy MNiSW.
Tylko z jednego liceum na studia w Polsce chce zdawać 50 osób
Egzaminy miałyby się odbyć na terenie polskiego konsulatu w Grodnie. – Bardzo na to liczymy – mówi "Rz" kierowniczka Polskiej Szkoły Społecznej przy nieuznawanym przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi Helena Dubowska. Działaczka mówi, że tylko z kierowanej przez nią szkoły na studia do Polski chce zdawać w tym roku około 50 absolwentów. W całej Białorusi liczba chętnych jest szacowana na ponad 300. Tak duże opóźnienie egzaminu sprawia im wielki kłopot – nie wiedzieli, czy liczyć na studia w Polsce, czy jednak zdawać na nie na Białorusi.
– Problemy z wizami białoruskimi nie powinny dziwić – mówi "Rz" poseł Robert Tyszkiewicz (PO), wiceszef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
I wskazuje na problem wykładowców z Uniwersytetu w Białymstoku, którzy prowadzili zajęcia w Grodnie, a od półtora roku nie mogą tam jeździć.
Pojawiają się jednak głosy, że winna jest strona polska.
– Bardzo dbamy o białoruskich opozycjonistów, jest np. program stypendialny im. Kalinowskiego, a nieco zapominamy o naszych rodakach – mówi polski działacz zajmujący się wsparciem dla Polaków na Białorusi. – Jest pomysł powołania programu rządu RP im. Romualda Traugutta dla prześladowanej w coraz drastyczniejszy sposób mniejszości polskiej na Białorusi. Pierwszym krokiem ku temu byłoby przyjęcie na studia wszystkich młodych polskich kandydatów.
— Andrzej Pisalnik z Grodna, Piotr Kościński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA