Katastrofa smoleńska

PiS ma raport. Premier także ma raport

Raport w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy smoleńskiej miał być opublikowany w lutym. Na zdjęciu z prawej szef MSWiA Jerzy Miller
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Tusk dostał wczoraj końcowy dokument z prac komisji Millera. PiS zapowiadał, że w tym tygodniu ujawni swój
Liczący ok. 300 stron raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pracującej pod kierunkiem szefa MSWiA Jerzego Millera w  sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem trafił na biurko premiera Donalda Tuska.
Kiedy zostanie opublikowany? Nie wiadomo. Najpierw skierowano go do tłumaczenia na rosyjski i angielski, by opinia międzynarodowa też mogła się z nim zapoznać. Jego publikacja nastąpi później. – Ze względu na jego objętość trudno powiedzieć, jak długo to potrwa – powiedziała PAP Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSWiA. Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś na Twitterze napisał, że premier z raportem zapoznawać się będzie do końca tygodnia.
– Premier nie będzie wnosił do niego żadnych poprawek – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Jeszcze w poniedziałek rano Tusk nie wiedział, że raport jest gotowy. Rozmawiając z dziennikarzami w Gdańsku, mówił, że ma być przygotowany do końca czerwca i że „ jak tylko trafi na jego biurko, niezwłocznie poinformuje o tym opinię publiczną". – Nie ulega wątpliwości, że to reakcja rządu na naszą zapowiedź opublikowania w tym tygodniu białej księgi dotyczącej odpowiedzialności strony rządowej za katastrofę smoleńską – mówi „Rz" Adam Hofman, rzecznik PiS. Wczoraj „Rz" ujawniła, że w tym tygodniu PiS opublikuje fragment raportu, nad którym pracuje parlamentarny zespół badający przyczyny katastrofy, pod kierownictwem posła PiS Antoniego Macierewicza. Politycy PiS deklarowali, że chcą w ten sposób zmusić rząd do prezentacji raportu komisji Millera. – Mam nadzieję, że uda nam się przedstawić nasze ustalenia najpóźniej w ciągu tygodnia – potwierdził „Rz" prezes PiS Jarosław Kaczyński. Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami w Gdańsku przekonywał, że raportu  parlamentarnego zespołu czytać nie będzie. – To są partyjne, propagandowe materiały – mówił. Tymczasem w skład zespołu Macierewicza oprócz parlamentarzystów PiS wchodzi kilku posłów PJN i  jeden poseł PO. Jak dowiedziała się „Rz", PiS chciał przedstawić swój raport w środę i czwartek, w dwóch częściach. Pierwsza miała dotyczyć odpowiedzialności strony rosyjskiej za doprowadzenie do katastrofy, druga odpowiedzialności Tomasza Arabskiego i ministrów: Millera i Bogdana Klicha. – Ponoszą odpowiedzialność za złamanie instrukcji regulującej zasady transportu najważniejszych osób w państwie – mówi „Rz" senator Stanisław Piotrowski (PiS), wiceszef parlamentarnego zespołu. Teraz PiS zastanawia się, czy nie poczekać ze swoją publikacją na prezentację raportu Millera. Decyzja ma zapaść dzisiaj.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL