fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Bezkarne błędy sędziów

Jeszcze dziś można kwestionować wszystko: wyrok, dowody, stronniczość sądu czy np. zbyt długie przerwy między rozprawami. Już 28 marca się to zmieni
Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
Sędzia, który przez nadmiar spraw do rozstrzygnięcia pomylił się i wsadził niewinnego człowieka do więzienia, nie zasługuje na karę
Tak uznał Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów (sygn. SNO 23/11).
Sędzia Stanisław T. z Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim stanął przed sądem dyscyplinarnym za to, że zaniechał zapoznania się z aktami sprawy i pozbawił bezprawnie wolności Tadeusza W. Mężczyzna został skazany na dziewięć miesięcy ograniczenia wolności za jazdę po pijanemu. Mimo wstrzymania wykonania kary sędzia Stanisław T. wydał mu nakaz stawienia się w zakładzie karnym. Tadeusz W. bezpodstawnie spędził za kratkami 35 dni.

Winny system, a nie człowiek

Sędziemu zarzucono przewinienie służbowe, a sąd dyscyplinarny w Lublinie uznał go za winnego. Zakwalifikował jednak czyn jako przewinienie mniejszej wagi i odstąpił od wymierzenia mu kary.
Odwołanie od tego wyroku złożył do Sądu Najwyższego minister sprawiedliwości. Jego zdaniem w tym wypadku należy zaostrzyć sankcję i ukarać sędziego przynajmniej upomnieniem.
Sąd Najwyższy, tak samo jak sąd I instancji, uznał, że Stanisław T. dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego mniejszej wagi i w związku z tym nie musi ponieść żadnej kary dyscyplinarnej (sygn. SNO 23/11).
10 tys. sędziów jest w Polsce
Sędzia sprawozdawca Wiesław Kozielewicz w uzasadnieniu wyroku wskazywał, że trzeba w tej sprawie brać pod uwagę okoliczność łagodzącą, jaką niewątpliwie jest nadmiar pracy radzyńskiego sędziego. W ciągu 11 miesięcy roku, w którym  Stanisław T. dopuścił się pomyłki, załatwił on prawie 1,1 tys. spraw. W tym samym czasie np. sędzia w Łukowie na tym samym stanowisku i w tym samym czasie miał 520 spraw, a sędzia z Puław – 581.
Podczas rozprawy przed Sądem Najwyższym zwrócono ponadto uwagę, że w czasie, kiedy doszło do pomyłki sędziego,  nastąpiła likwidacja sądów grodzkich, w wyniku czego do sędziego Stanisława T. wpłynęły sprawy z trzech innych wydziałów.
– Można powiedzieć, że ta sprawa jest dość typowa, bo do wielu pomyłek sędziowskich dochodzi właśnie na skutek przepracowania i nadmiernej liczby spraw do rozpoznania – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
12 mln spraw wpłynęło do sądów powszechnych w 2010 roku
Zwraca uwagę, że dziś bardzo często sędzia ma jednocześnie w swoim referacie nawet 300 – 500 spraw. – Stoi przed poważnym dylematem, czy lepiej rozpoznać je dokładniej, czy szybciej, żeby obywatele nie czekali zbyt długo na rozstrzygnięcie – wyjaśnia.
Wszyscy eksperci są zgodni, że za tak dużą liczbę spraw przypadających do rozpoznania przez jednego sędziego nie odpowiada zbyt mała liczba sędziów, ale zbyt szeroka kognicja sądów. Tylko w ubiegłym roku na 10 tys. sędziów wpłynęło 12 mln spraw. Średnio każdy sędzia miał więc do rozpoznania w ciągu roku 1,2 tys. spraw.

Bez reform nic się nie zmieni

– Polska konstytucja nakłada na wymiar sprawiedliwości wyższe standardy, niż obowiązują w wielu krajach Europy Zachodniej. U nas nawet najdrobniejsze sprawy, np. wykroczeniowe, muszą być rozpoznawane przez sądy, a obywatelowi od każdego rozstrzygnięcia przysługuje prawo odwołania – mówi sędzia Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego. – Systematycznie od 1990 r. obserwujemy rozszerzanie się kognicji sądów – dodaje.
Zdaniem sędziego Przymusińskiego bez reformy wymiaru sprawiedliwości musimy się liczyć z tym, że przepracowani sędziowie będą popełniali błędy. – Aby tego uniknąć, trzeba np. rozważyć zwiększenie kompetencji referendarzy sądowych. Konieczne jest też zwiększanie kadry pomocniczej, tak żeby każdy sędzia miał przynajmniej jednego asystenta, co u nas niestety dziś jest marzeniem, a w Europie Zachodniej standardem – wyjaśnia sędzia Przymusiński.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.jaraszek@rp.pl
Zobacz więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA