fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Czy to pułapka na młode modelki

ROL
Tajemnicza agencja pod pretekstem projektu na Euro 2012 usiłuje pozyskać fotografie, nazwiska i adresy nastolatek
„Zapraszamy szczupłe modelki w wieku do 17 lat do Projektu Youth Assistance Euro 2012" – taką ofertę w formie e-mailowej lub tzw. prywatnej wiadomości otrzymują dziewczęta, które umieściły swoje zdjęcia na popularnym wśród nastolatek portalu Fotka.pl i serwisach branżowych dla modelek.
Autor wiadomości przedstawiający się jako Agencja Mody Dziecięcej i Młodzieżowej DIM poszukuje w ten sposób jeszcze młodszych dziewczyn - od 13. roku życia, które miałyby rzekomo wystąpić w sesji zdjęciowej dla „jednego z niemieckich wydawnictw prasowych" w celu promocji Ligi Mistrzów 2011/2012. Nastoletnie kandydatki na modelki mają przesłać swoje zdjęcia w białych bluzeczkach, jasnych rajstopach i ciemnych spódniczkach, w różnych pozycjach: kucające, z wyciągniętymi w górze rękoma etc. Sprawa wywołała burzę w środowisku modelek, na branżowych forach internetowych kandydatki na modelki ostrzegają się przed - jak piszą - oszustwem i próbą wyłudzenia zdjęć. Internauci z portalu społecznościowego Wykop.pl, którzy o całej sprawie zawiadomili „Rz", podejrzewają, że sprawa może być dużo poważniejsza.
Na swojej stronie internetowej firma przekonuje, że nastolatki, które zakwalifikowałyby się do projektu Youth Assistance Euro 2012 mają asystować piłkarzom grającym na Euro 2012 w konferencjach prasowych, podczas wyprowadzania graczy na boisko i podczas odegrania hymnów narodowych reprezentacji. Zapewnia też, że cały projekt prowadzony jest pod patronatem Polskiego Związku Piłki Nożnej i UEFA.

Bardzo dziwna sprawa

- Nie współpracujemy z taką firmą, a organizacją „dziecięcej eskorty" i wszystkimi sprawami z tym związanymi zajmuje się jeden ze sponsorów Euro 2012, czyli firma McDonald's - mówi „Rz" Juliusz Głuski, rzecznik prasowy Euro 2012 Polska Sp. z o. o. organizującej wspólnie z UEFA piłkarskie mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie. Przedstawiciele McDonald's pytani o prowadzony przez Agencję DIM casting dziewcząt nie ukrywają zaskoczenia. - To bardzo dziwna sprawa.  Nie ma takiego projektu adresowanego do nastoletnich modelek- zapewnia w rozmowie z „Rz" Adam Pieńkowski, dyrektor działu marketingu w McDonald's Polska. Tłumaczy, że projekt „Dziecięca Eskorta", który zorganizowała jego firma adresowany jest do dzieci w wieku od 6. do 10. roku życia. To właśnie maluchy mają wyprowadzać piłkarzy na boisko. Jakub Śpiewak, prezes Fundacji KidProtect zajmującej się ochroną dzieci w Internecie: - Intuicja podpowiada mi, że to fałszywka zorganizowana przez cwanego zbieracza fotek młodziutkich dziewcząt.

Agencja – widmo?

„Rz" usiłowała bez skutku skontaktować się z przedstawicielami Agencji DIM  za pośrednictwem podanego na ich stronie adresu e-mail. Tego samego, na który dziewczęta miałyby wysyłać zdjęcia. Telefon, który na swojej stronie podaje Agencja nie odpowiada. W biurze numerów usłyszeliśmy, że w Warszawie pod adresem, pod jakim firma ma się mieścić, nie zarejestrowano żadnego telefonu jej przypisanego. Wątpliwości budzi też strona internetowa agencji. Znalazły się na niej zdjęcia z prezentacji w 2009 r. kolekcji znanej polskiej projektantki Kasi Zapały. DIM przekonuje, że Zapała przygotowuje dla nich kolejny projekt. - Nie znam tej firmy - mówi „Rz" Kasia Zapała. O firmie DIM nie słyszeli też przedstawiciele znanych w branży agencji modelek, m.in. Eastern Models i Perform. W regulaminie castingu na stronie DIM czytamy, że agencja została zarejestrowana w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia pod numerem KRS 0000302588 z siedzibą przy ul. Senatorskiej 39 w Warszawie. Ale podany pod podanym numerem KRS zarejestrowana jest kopalnia piasku  „Jarub" ze Śląska. – Nigdy nie byliśmy żadną agencją modelek - mówi „Rz" jeden z właścicieli tej firmy. Agencji DIM nie ma też pod wskazanym adresem przy ulicy Senatorskiej 39 w Warszawie. Takiej lokalizacji w ogóle w stolicy nie ma. - To jest sprawa, którą powinna zająć się policja. W Stanach Zjednoczonych w takiej sytuacji natychmiast zadziałałoby FBI - mówi „Rz" Jakub Śpiewak.  I uczula rodziców, by zwrócili uwagę, gdzie ich nastoletnie córki wysyłają zdjęcia. - Może się zdarzyć, że ich fotografie i nazwiska trafią do osób, do których nigdy nie powinny trafić.   Więcej o sprawie w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej"    
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA