fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zamówienia publiczne

Urzędnik wytłumaczy, dlaczego wybrał to co tanie

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Już niebawem w przetargach regułą ma być stosowanie kryteriów innych niż tylko cena. Zbyt niskie kwoty zaś będą dokładniej prześwietlane
Potwierdziły się informacje „Rz" sprzed dwóch tygodni na temat przygotowywanej nowelizacji prawa zamówień publicznych. Wczoraj projekt został przedstawiony na posiedzeniu komisji „Przyjazne państwo". Ma być zachętą dla zamawiających, by dużo częściej niż dotychczas stosowali inne niż cena kryteria oceny ofert.
– Niska cena odbija się na jakości. Ostatecznie i tak musimy zapłacić dużo więcej czy to z powodu zerwania umowy i konieczności wyboru nowego wykonawcy, czy też konieczności szybkiego remontu – uzasadniał potrzebę zmian poseł Adam Szejnfeld, przewodniczący komisji.

Dodatkowe kryteria

Zamawiający, tak jak to jest obecnie, będzie miał prawo do wybierania tylko na podstawie ceny. Jeśli się jednak na to zdecyduje, będzie musiał wykazać w protokole, że zastosowanie innych kryteriów „nie przyczyni się do zmniejszenia wydatków (...) ponoszonych w całym okresie korzystania z przedmiotu zamówienia".
Nowy przepis ma skłonić zamawiających, by brali pod uwagę jakość, a nie tylko cenę. Czy poskutkuje?
– To będzie zależeć od podejścia urzędników. Obawiam się, że część pójdzie na łatwiznę i jako drugie kryterium ustali okres gwarancji, bo jest ono najłatwiejsze do zastosowania. Nawet to jednak będzie lepsze od kierowania się samą ceną. Czas gwarancji jest w końcu powiązany z jakością – ocenia Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.
Przedsiębiorcy obawiają się, że przepis może pozostać martwy. – Wystarczy wprowadzenie drugiego kryterium o wadze 0,1 proc. Nie będzie ono miało wpływu na wybór oferty, a zwolni urzędników z konieczności tłumaczenia się – ostrzegał na
wczorajszym posiedzeniu Zenon Kierczyński, prezes Wielkopolskiej Izby Budownictwa. Prawnicy przekonywali jednak, że nie ma takiej groźby, gdyż byłaby to czynność pozorna, nieważna z mocy prawa.

Odwrócenie ciężaru dowodowego

To niejedyna zmiana. Posłowie chcą też walczyć z zaniżaniem cen w przetargach. Już dzisiaj zamawiający ma obowiązek wyjaśniać ceny podejrzanie niskie. Z kolei inni przedsiębiorcy mogą składać odwołanie i podważać zbyt niskie oferty. Tyle że wtedy to oni muszą znaleźć dowody, że cena jest rażąco niska, a to bywa trudne.
Dobitnie pokazał to przetarg na budowę autostrady A2. Chociaż cena zaproponowana przez chińską firmę Covec była ponaddwukrotnie niższa od kosztorysu, konkurentom nie udało się udowodnić, że jest rażąco niska.
Projekt zakłada, że to firma, która zaproponuje podejrzanie niską cenę, będzie musiała udowodnić, że nie jest ona dumpingowa. Dodatkowo składające się na nią koszty pracy nie będą mogły być skalkulowane niżej, niż wynikałoby to z minimalnego wynagrodzenia. Ponadto zamawiający będzie mógł wielokrotnie prosić o wyjaśnienia, a nie – jak to jest teraz – poprzestawać na jednym pytaniu.
– Chodzi o to, by dać zamawiającemu większe możliwości analizowania, czy cena jest rażąco niska – wyjaśniał Szejnfeld.
Liczy on, że nowelizację uda się uchwalić jeszcze w tej kadencji. Jednocześnie zapewnia, że projekt nie powstał w reakcji na ostatnie kłopoty z budową autostrad. – Pracujemy nad nim już od kilku tygodni – mówi poseł.
etap legislacyjny: konsultacje społeczne
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA