fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Lekarze nie chcą szczepić pacjentów przeciw grypie

www.sxc.hu
Nowe przepisy zabraniają sprzedaży szczepionek w gabinetach. Medycy nie zgadzają się na to, żeby pacjenci przynosili je z apteki
Lekarze rodzinni skupieni w Porozumieniu Zielonogórskim już informują, że po zakończeniu rozpoczętych w ubiegłym roku cykli szczepień nie rozpoczną nowych. W efekcie pacjenci nie znajdą przychodni, która zechce ich uodpornić np. na grypę.

Odpłatne i darmowe świadczenia

O co chodzi lekarzom?
W połowie 2010 r. zaczęły obowiązywać przepisy ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Podzieliła ona szczepienia na obowiązkowe i zalecane. Pierwsze, np. przeciw błonicy u dzieci czy wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, pacjent musi przyjąć. Lekarz nie może wziąć za takie szczepienie pieniędzy. Jego koszty refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia.
Tymczasem opłatę za szczepienia zalecane, tj. przeciw grypie czy ospie, według przepisów wspomnianej ustawy pacjent musi wnieść już sam.
– Wcześniej szczepionki zalecane mieliśmy u siebie w gabinecie. Przychodził do nas zainteresowany, badaliśmy go i ewentualnie dawkowaliśmy odpłatnie farmaceutyk. Pobierania opłat za szczepienia zabroniło nam jednoznacznie zarządzenie prezesa NFZ z grudniu 2010 r. – tłumaczy Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego.
W konsekwencji zmiany przepisów pacjenci mogą być zmuszeni do zakupu szczepionek np. w aptece i przyniesienia jej do gabinetu lekarskiego.
30 zł kosztuje w aptece jedna dawka szczepionki przeciw grypie
– Lekarze rodzinni nie zamierzają się godzić na wypisanie recepty na szczepionkę zalecaną. Nie chcą brać odpowiedzialności za szczepienie farmaceutykiem przechowanym i dostarczonym w niewiadomych okolicznościach, bo może to tylko zaszkodzić pacjentowi – wyjaśnia problem Jacek Krajewski.
Do obowiązkowych szczepionek musi być zastosowany zimny łańcuch chłodniczy, który w przychodniach nadzoruje inspekcja sanitarna.
Lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego niepokoi bierność resortu zdrowia.
13 szczepień obowiązkowych   musi przejść każdy z nas
– Minister zdrowia Ewa Kopacz zobowiązała się w grudniu 2010 r., że rozwiąże problem, zmieniając przepisy. Do tej pory jednak nie przedstawiła nam konkretnych rozwiązań – dodaje Jacek Krajewski.

Liczy się dobro pacjenta

– Nie dziwię się protestom lekarzy. Nie mogą wiedzieć, czy np. pacjent nie jeździł ze szczepionką w upale. W razie powikłań poszczepiennych z pewnością wystąpi z roszczeniami do lekarza – mówi Aneta Król-Żurawska, ekspert ochrony zdrowia. – Z drugiej strony wcześniej medycy, sprzedając szczepionki w gabinetach, omijali po prostu prawo, bo koszt farmaceutyku doliczali do kosztu badania kwalifikującego do szczepienia. To badanie refunduje NFZ, ale szczepienia już nie – wyjaśnia ekspert.
Problem ze szczepionkami zalecanymi widzi też Ministerstwo Zdrowia. Informuje, że pracuje nad jego prawnym uregulowaniem.
– Obrót detaliczny na podstawie ustawy – Prawo farmaceutyczne mogą prowadzić apteki, ale zakłady opieki zdrowotnej mają prawo nabywać produkty lecznicze, w tym szczepionki, na podstawie rozporządzenia w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych od hurtowni farmaceutycznej. Lekarze prowadzący np. prywatne praktyki mogą kupować od hurtowni tylko produkty ratujące życie i nie ma wśród nich szczepionek – tłumaczy dzisiejszy stan prawny Piotr Olechno, rzecznik resortu.
Z kolei Zofia Ulz, główny inspektor farmaceutyczny, wskazuje, że na podstawie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty medyk rzeczywiście nie może sprzedawać farmaceutyków, bo grozi mu za to kara dyscyplinarna.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.nowosielska@rp.pl
Zobacz więcej w serwisie:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA