fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Ustawa o zwolnieniach w administracji jest niekonstytucyjna

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Pomimo wyroku premier Donald Tusk zachęca państwowe urzędy do redukcji zatrudnienia na własną rękę
Na wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego ((wyrok z 14 czerwca 2011 r., sygnatura akt: Kp 1/11),czekały dziesiątki tysięcy urzędników zagrożonych utratą pracy. Korzystne dla nich rozstrzygnięcie sędziów TK miało zablokować zwolnienia. Wyrok zapadł po ich myśli,   rząd jednak zapowiedział, że zwolnienia i tak są nieuniknione.
Wydając wyrok, Trybunał Konstytucyjny nie zostawił suchej nitki na ustawie o racjonalizacji zatrudnienia w administracji.
Zdaniem sędziów ustawa, która miała dać podstawę do  zwolnienia prawie 30 tys. urzędników, jest rażąco niezgodna z konstytucją. Nie dość, że nie przewiduje jasnych kryteriów zwolnień, to jeszcze oddaje decyzje dyrektorom poszczególnych urzędów.
Sędziowie zwrócili też uwagę, że nie ma finansowego uzasadnienia tak dużych cięć. Premier zapewnia przecież, że jesteśmy zieloną wyspą na tle innych państw Unii, a administracja w ostatnich latach ciągle przyjmowała nowych pracowników. Nawet wtedy, gdy było już wiadomo, że rząd planuje redukcję etatów.  – Oszczędności ze zwolnień nie miały zasilić budżetu państwa,  ale zostać w urzędach  na podwyżki dla pracowników,  którzy zachowali pracę – podkreślała sędzia Teresa Liszcz.
Pomimo tak ostrej krytyki ze strony Trybunału urzędnicy  nie mogą być usatysfakcjonowani. Wyrok nie oznacza bowiem, że nikt nie straci w najbliższym czasie pracy.
Na pierwszy ogień pójdą emeryci i osoby pracujące na kontraktach terminowych
Rząd jest zdeterminowany, aby zmniejszyć armię pracowników budżetówki. – Nie zrezygnujemy z racjonalizacji zatrudnienia. Zakwestionowana przez Trybunał ustawa miała nam ułatwić zadanie i uprościć pewne procedury. Teraz będziemy działali w warunkach bardziej skomplikowanych,  ale debiurokratyzacja pozostanie  naszym celem – zapowiedział wczoraj po wyroku Donald Tusk.
Jak rozumieć słowa szefa  rządu? – Będziemy zachęcali urzędy,  by przeprowadzały u siebie racjonalizację zatrudnienia na własną rękę – stwierdził po rozprawie Michał Boni, minister w Kancelarii Premiera.
Jako przykład wskazał Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Do końca września pracę w resorcie ma stracić 100 osób. Z naszych informacji wynika zaś, że ZUS szykuje się do wręczenia wypowiedzeń kilkuset osobom. Zwolnienia trwają też w urzędach skarbowych.
Już w lutym,  kilka tygodni  po tym, gdy ustawa o zwolnieniach w administracji trafiła do Trybunału, rząd opracował  „plan B". W pierwszej kolejności pracę mają stracić osoby z wypracowanym prawem do emerytury lub zatrudnione na kontraktach terminowych.
Przeczytaj także artykuły:
Czytaj także w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA