fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Paliwa w Polsce drożeją wolniej niż za granicą

Bloomberg
W ciągu ostatnich sześciu lat cena detaliczna 95-oktanowej benzyny wzrosła w Polsce o nieco ponad jedną czwartą z 4,05 zł, do 5,14 zł, zaś oleju napędowego – o około jedna trzecią – z 3,73 zł, do 4,99 zł. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Energianews.pl, były to jedne z mniejszych wzrostów cen paliw w Unii Europejskiej
W połowie 2005 r. pod względem cen benzyny ( tzw. "95-tki") Polska plasowała się w środku europejskiej stawki. Taniej (w przeliczeniu na złotówki, po ówczesnym kursie poszczególnych walut krajowych) tankowało się m.in. u naszych sąsiadów: w Czechach, na Słowacji oraz na Litwie. Mniej trzeba było wyłożyć również w innych krajach nadbałtyckich - Na Łotwie i w Estonii - w Grecji i w aspirującej wtedy do Wspólnoty Bułgarii, a nawet w Szwajcarii.
W państwach nadbałtyckich benzynę można było kupić za mniej niż 80 proc. ówczesnej polskiej ceny. Najtaniej było w Estonii, gdzie litr "95-tki" kosztował wtedy nawet o ponad 1 zł mniej, niż u nas.
Nieco lepiej dla polskich kierowców kształtowała się sytuacja na rynku oleju napędowego. Jego polskie ceny należały do atrakcyjniejszych, choć i tak mniej na zakup takiego samego paliwa wydawali Litwini, Łotysze, Estończycy (choć w tych krajach diesel tradycyjnie jest droższy od 95-oktanowej benzyny), Bułgarzy i Grecy.
W ciągu sześciu lat sytuacja na europejskiej mapie paliwowej bardzo się zmieniła. Nadal taniej niż w Polsce zatankować można w Estonii i w Bułgarii, jednak ceny w tych państwach nie różnią się już tak bardzo od naszych (w przeliczeniu na złote).
Obecnie na estońskiej stacji najpopularniejszą benzynę kupuje się średnio o niespełna 7 proc. taniej niż w Polsce, a w Bułgarii jest ona tańsza od naszej o niecałe 4 proc. Na wszystkich pozostałych rynkach, na których w połowie 2005 r. takie paliwo kupić można było taniej niż u nas, obecnie jest już drożej, czasami w dość znacznym stopniu. Na przykład w Czechach 95-oktanowa benzyna jest dzisiaj o blisko 11 proc. droższa niż w Polsce, a na Słowacji ta różnica dochodzi aż do 14 proc. A zaledwie przed sześciu laty na za południową granicą tankowało się średnio o 2,5-4,5 proc. taniej niż w tym samym czasie na stacjach w Polsce.
W naszym regionie największe były podwyżki w krajach nadbałtyckich (porównywaliśmy ceny w lokalnych walutach). Na Litwie i na Łotwie benzyna podrożała w ciągu sześciu lat o około dwie trzecie. O ponad 60 proc. niż w połowie 2005 roku jest obecnie w Estonii. Na Słowacji i w Bułgarii za „95-tkę" płaci się obecnie o 1,5 razy tyle co sześć lat temu. W Polsce cena najpopularniejszej benzyny wzrosła w tym czasie o 26,9 proc.
Wzrost cen w Czechach należał do najmniejszych. Za litr "95-tki" czescy kierowcy płacą teraz tylko o jedną piątą więcej niż w lipcu 2005 r. Jak to możliwe, że paliwo jest tam obecnie aż o 10 proc. droższe od tego, jakie można kupić w Polsce? Porównywaliśmy ceny w przeliczeniu na złote. A w ciągu sześciu ostatnich lat czeska korona znacznie, bo o blisko 22 proc., wzmocniła się w stosunku do naszej waluty (bardziej, bo o 25,5 proc. podrożały tylko franki szwajcarskie). Dla porównania kurs euro, czy duńskiej korony do złotego spadł w tym samym czasie o ok. 2,5 proc., zaś węgierskiego forinta – obniżył się o ponad 7 proc.
Ceny oleju napędowego w Polsce wzrosły w większym stopniu niż benzyny, bo o 33,8 proc. Dlatego też w co najmniej ośmiu unijnych krajach samochody z silnikiem diesla tankować można taniej niż u nas (w cenach przeliczonych na złote). Mniej zapłacimy nie tylko na stacjach w krajach bałtyckich, ale także w Słowenii, Bułgarii a nawet w Hiszpanii i w Luksemburgu, gdzie olej napędowy jest obecnie najtańszy w całej Unii Europejskiej. Kosztuje zaledwie 1,17 euro za litr, czyli w przeliczeniu na naszą walutę tylko 4,62 zł, czyli o 7,5 proc. niż średnio w Polsce.
Nie zmienia to faktu, że paliwo do diesla na Litwie, na Łotwie, w Estonii i w Bułgarii podrożało w ciągu ostatnich sześciu lat o ponad 50 proc. (wyliczenia na podstawie cen w krajowych walutach). O około 45 proc. więcej zapłacić trzeba na stacjach w Belgii oraz na Węgrzech. Bardziej niż u nas olej napędowy podrożał także w Austrii, Danii i we Francji.
Najmniejsze podwyżki, bo niespełna 20-proc. nastąpiły w Czechach oraz w Szwajcarii.
Dramatycznie wprost pogorszyła się natomiast sytuacja greckich kierowców. Podczas gdy w czasie wakacji w 2005 r. "95-tka" na stacji pod Akropolem kosztowała nawet 10 proc. mniej niż w Polsce, zaś olej napędowy był o 5 proc. tańszy, teraz Grecy mogą z zazdrością patrzyć na kierowców w Polsce. W ciągu sześciu lat średnia cena najpopularniejszej benzyny wzrosła w Gracji o blisko 85 proc., zaś diesla – o prawie 66 proc. Przy czym warto zauważyć, że największą falę wzrostu cen Grecy przeżyli w związku z załamaniem się gospodarki ich kraju, w ostatnich miesiącach.
W efekcie obecnie tamtejsze ceny należą do najwyższych w całej Unii Europejskiej. Za benzynę więcej płaca tylko Duńczycy i Holendrzy, a za olej napędowy - Duńczycy, Brytyjczycy i Szwedzi. W Europie drożej niż w Grecji jest także na stacjach paliwowych w Norwegii oraz w Turcji (gdzie udział podatków w cenie paliwa jest znacznie wyższy niż średnio w Europie).
Źródło: energianews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA