fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Feministki są sfrustrowane brakiem odzewu wśród kobiet

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
We własnym gronie bojowniczki o prawa kobiet dają upust frustracji. Co jeszcze mogą zrobić, by Polki zrozumiały, jak bardzo są dyskryminowane?
– Tyle lat się spotykamy, gadamy i nic się nie dzieje. Nie ma momentu przekroczenia masy krytycznej. Jest potężna blokada polityczna i społeczna – stwierdziła Katarzyna Bratkowska, feministka, współautorka wydanej niedawno (razem z Kazimierą Szczuką) „Dużej książki o aborcji", podczas feminarium (tak feministki nazywają swoje spotkania, w kontrze do seminariów) poświęconego m.in. tejże publikacji.

Okazuje się, że wbrew temu, co na zewnątrz głoszą lewicowe i feministyczne ruchy, w środku wyczuć można frustrację i przeświadczenie o porażce. A frustracja prowadzi do radykalizacji i coraz mniej wyrafinowanych akcji typu „Dni cipki", „I love my vagina" (gdzie jedną z atrakcji miało być fotografowanie narządów rozrodczych przybyłych kobiet) czy wydawania kontrowersyjnych książek takich jak np. „Wielka księga cipek" czy, ostatnio, poradnik o aborcji dla nastolatek.Szukanie winnego Wszystko to jednak nie przynosi pożądanych przez feministki efekt...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA