fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Sanepid skontroluje warzywa i owoce na bazarach

Na targowiskach i w hurcie dominują już warzywa krajowe
Fotorzepa, MAGDA STAROWIEYSKA MAGDA STAROWIEYSKA, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Inspektorzy sanepidu szukać dziś będą na stołecznych bazarach warzyw i owoców z Hiszpanii. Koszt zbadania jednej próbki to ok. tysiąca zł
W  związku ze śmiertelnymi zakażeniami pałeczkami okrężnicy w Europie warszawski sanepid wzmaga kontrole żywności. W stolicy 20 inspektorów rusza dziś rano na bazary.
W pierwszej kolejności odwiedzą trzy targowiska: na pl. Szembeka na Pradze-Południe, przy ul. Aspekt na Bielanach i przy Halach Banacha przy ul. Grójeckiej na Ochocie.
– Aż do odwołania, prawdopodobnie do momentu wykrycia źródła zakażenia, codziennie będziemy kontrolować przynajmniej trzy stołeczne targowiska – przyznaje dr Dariusz Rudaś, dyrektor warszawskiego sanepidu. I dodaje:  –Dużych sieciowych sklepów na razie nie będziemy sprawdzać, bo one mają wystarczające wewnętrzne kontrole.
Inspektorzy mają głównie szukać warzyw i owoców pochodzących z Hiszpanii. Pod ich lupę idą nie tylko ogórki, ale też sałata, papryka, rzodkiewki czy truskawki.
– Do tej pory w Polsce nie doszło do zakażenia śmiertelnym szczepem Escherichia coli, zatem na razie nie ma podstaw do badania krajowych towarów. Ale nie wykluczamy takiego wariantu – przyznaje Rudaś.

Warzywa do probówki

Jak przebiegać będą kontrole? Inspektor najpierw sprawdzi na stoisku informacje o producentach poszczególnych towarów. Każde zbiorcze opakowanie (np. skrzynka) musi być opatrzone etykietą. Takie informacje sprzedawca powinien podawać nie tylko inspektorom, ale i klientom. Jeśli znajdzie się towar z Hiszpanii, inspektor odkroi kawałek ogórka czy truskawki i włoży próbkę do plastikowego worka lub probówki.
– Nie ma potrzeby zabierania całego warzywa czy owocu. Jeśli są na nim bakterie, to wykaże to sama próbka – przyznaje Dariusz Rudaś.

Wyniki za dwa dni

Dziś po południu pierwsze próbki trafią do laboratorium sanepidu przy ul. Żelaznej. Wyniki będą znane najwcześniej za dwa dni. – Może okazać się, że hodowanie bakterii w warunkach laboratoryjnych będzie trwało około tygodnia – przyznaje Wiesław Rozbicki, rzecznik mazowieckiego sanepidu. Szczegółowe badanie jednej próbki może kosztować ok. 1 tys. zł.
Tymczasem handlowcy uspokajają. Na bazarach i w sklepach wyraźnie podkreślają, że oferowane owoce i warzywa są krajowe. Potwierdzają to hurtownicy. – Już od trzech tygodni nie ma u nas ogórków importowanych. Krajowe są też truskawki i większość odmian pomidorów – mówi Małgorzata Skoczewska z Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach.
Uspokajają też medycy. – Nic nam nie grozi, jeśli przestrzegamy podstawowych zasad higieny. Warzywa przed spożyciem najlepiej sparzyć wrzątkiem i obrać ze skórki – zaleca dr Rudaś. I zapewnia, że jeśli owoce czy warzywa nie mają uszkodzonej skórki, to bakterie nie przenikną do środka.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA