fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wymiar sprawiedliwości na cenzurowanym

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje rozwiązań systemowych – pisze Janusz Zagórski doktor nauk prawnych, prezes Polskiego Towarzystwa Penitencjarnego
W ostatnich latach Polska stosunkowo często staje jako obwiniona przed Trybunałem Praw Człowieka (Trybunał) w Strasburgu i z reguły przegrywa. Z tego tytułu my, podatnicy, płacimy każdego roku miliony złotych za błędy rządzących, urzędników i funkcjonariuszy służb publicznych.

Niechlubna konkurencja

Corocznie ponad 90 proc. orzeczeń Trybunału w sprawach o nieprzestrzeganie przez RP europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (konwencja) kończy się stwierdzeniem naruszenia jej przepisów (w latach 2007 – 2010 było to odpowiednio: 101, 129, 123 i 106 wyroków uznających racje skarżących się obywateli). Po przejściu wstępnej selekcji od 4200 do 5000 nowych skarg z Polski kierowanych jest do rozpatrzenia przez Trybunał.
Spośród 47 państw Polska jest na piątym miejscu, za Turcją, Rosją, Rumunią i Ukrainą, w niechlubnej konkurencji stwierdzonych przez Trybunał naruszeń konwencji.
W wyrokach wyraźnie dominuje u nas przewlekłość postępowań sądowych i administracyjnych (np. w 2009 r. – 50 wyroków), duży jest udział naruszeń prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego (35), prawa do sprawiedliwego procesu (21), prawa do poszanowania prywatności i życia rodzinnego (12) oraz zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania (10).

Problemy do rozwiązania

Jakby tego było mało, państwo polskie mimo szczegółowych wytycznych Trybunału nie tworzy mechanizmów, które zapobiegałyby takim sytuacjom. Brakuje procedur i instytucji odpowiedzialnych za wykonanie wyroków. Ostatnio
(26 stycznia) dało temu wyraz w rezolucji Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, zaliczając Polskę do grupy dziewięciu państw, które nie wykonują obowiązku wdrażania wyroków Trybunału do swojego porządku prawnego. W Trybunale zarejestrowanych jest ok. 760 polskich spraw, które dotyczą trudności z implementacją wyroków.
Najwięcej do myślenia daje treść zarzutów sformułowanych w rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego. Polska musi bowiem pilnie rozwiązać problemy:
– przewlekłych postępowań przed sądami i urzędami,
– bezprawnych zatrzymań i zbyt długo trwających tymczasowych aresztowań,
– niewłaściwych warunków wynikających z przeludnienia więzień oraz braku należytej opieki medycznej nad więźniami,
– nierzetelnego wyjaśniania przez polski wymiar sprawiedliwości przypadków pobić i zgonów w związku z policyjnym zatrzymaniem czy uwięzieniem.
Rezolucja zachęca też do rozwijania systemu skargowego do organów nadzorujących warunki pobytu w miejscach zatrzymań.
Sądy odraczają z powodu przepełnienia zakładów karnych wykonanie wielu wyroków skazujących na pozbawienie wolności
W mediach od lat trwa dyskusja, jak poprawić pracę sądów i organów prokuratury. Słusznie postuluje się wprowadzenie systemu oceny pracy sędziów, skorygowanie sposobu oceny pracy prokuratorów oraz wprowadzenie na szeroką skalę nowoczesnych metod rejestracji rozpraw sądowych. Zmiany te już dawno powinny służyć naszemu wymiarowi sprawiedliwości. Można się jednocześnie zastanowić nad wprowadzeniem kryteriów oceny działalności resocjalizacyjnej lub wychowawczej prowadzonej przez więziennictwo, kuratorów sądowych czy personel placówek dla nieletnich.

W kolejce do odbycia kary

Obok znanych nam problemów polskiego wymiaru sprawiedliwości, które wymienia rezolucja, są również inne, nie mniej ważne. Oto od wielu lat nie są wykonywane na skalę masową prawomocne wyroki skazujące na bezwzględną karę pozbawienia wolności.
Według stanu na 31 grudnia 2010 r. Centralny Zarząd Służby Więziennej zaewidencjonował 42 226 wyroków z wyznaczonym terminem stawienia się do odbycia kary, które dotyczą 35 473 osób. Z tej grupy aż 31 190 osób nie stawiło się do odbycia kary mimo upływu wyznaczonego im terminu! Natomiast ze statystyk resortu sprawiedliwości, obejmujących również sprawy, które nie wpłynęły jeszcze do więziennictwa, wynika, że liczba skazanych prawomocnie i nieosadzonych w zakładach karnych mimo upływu 14 dni od uprawomocnienia się wyroku przekroczyła 70 tys. Liczba ta nie obejmuje zastępczych kar pozbawienia wolności.
Mamy więc do czynienia z kolejnym problemem naszego wymiaru sprawiedliwości o charakterze strukturalnym. Poza rzecznikiem praw obywatelskich, który w poprzednich latach wielokrotnie interweniował w tej sprawie, żaden z konstytucyjnych organów państwa, w tym minister sprawiedliwości, zdaje się nie dostrzegać jego wagi.
Na podstawie art. 151 § 1 kodeksu karnego wykonawczego i szczegółowego rozporządzenia ministra sprawiedliwości sądy odraczają z powodu przepełnienia zakładów karnych wykonanie wielu wyroków skazujących na pozbawienie wolności. Powstała w ten sposób swoista wielotysięczna kolejka do odbycia kary, w której decyduje ustalony termin stawienia się do zakładu karnego albo wola skazanego, kiedy ten uchyla się od kary.
Inne państwa też mają problemy z egzekwowaniem wyroków sądów karnych, ale nie w takim wymiarze. Liczba co najmniej 70 tys., a może też 100 tys. niewykonywanych kar pozbawienia wolności, gdyż problem ten w Polsce nie został dokładnie rozpoznany, każe bić na alarm! Należy więc stworzyć sprawny system reagowania na tę sytuację, w którym skazani na kary krótkoterminowe, ale też uchylający się przez lata od wieloletniego więzienia sprawcy zabójstw i rozbojów, trafią wreszcie za kraty. Potrzebne jest do tego właściwe współdziałanie wszystkich odpowiedzialnych organów: policji, więziennictwa, sądów i prokuratury.

Dosyć resortowości

Zamiast epatować opinię publiczną reklamą mniej lub bardziej przemyślanych przez resort sprawiedliwości pomysłów na różne okazje (np. elektroniczne bransolety dla każdego niesfornego kibica w czasie Euro 2012), trzeba zacząć od dalekosiężnych zmian w polityce kryminalnej państwa, poprzedzonych fachowym przygotowaniem trudnego programu, który uwzględni również realizację proponowanych wyżej rozwiązań. Program ten, szeroko rozpowszechniony w społeczeństwie, powinien obejmować rozpisane cele i zadania na następujących płaszczyznach:
- systematycznej działalności prewencyjnej prowadzonej przez instytucje państwowe i samorządowe (w tym zwłaszcza przez policję, straż miejską i prokuraturę) oraz środki masowego przekazu,
- sprawnego wykrywania i osądzania sprawców przestępstw, czemu będzie służyć skorelowana z programem pełna, a nie wycinkowa, reforma policji, prokuratury i sądownictwa,
- właściwego wykorzystywania środków poprawczych oraz kar i środków karnych, w którym postawi się na zapobieganie demoralizacji i wychowywanie nieletnich i młodocianych sprawców czynów zabronionych oraz na rozwój mediacji i probacyjnych metod oddziaływania na przestępcę.
Aby jednak realizować ten program, Polska musi przestać być państwem „resortowym", w którym trudno pogodzić interesy poszczególnych ministerstw czy też cele administracji centralnej z potrzebami samorządów lokalnych. Państwo znowu musi się stać proobywatelskie. Trzeba wreszcie rozpocząć proces wychodzenia z sytuacji, w której słabe państwo, a w nim słaby wymiar sprawiedliwości, dąży do utrzymania swoich struktur kosztem obywateli, tworząc restrykcyjne prawo, za pomocą którego okopuje się przed nimi.
Czytaj więcej w serwisie:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA