fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Za ostre kryteria oceny e-projektów walczących o dotacje z UE

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Zbyt ostre kryteria oceny nowych projektów internetowych sprawiły, że urzędnicy odrzucili ponad 90 proc. wniosków przedsiębiorców. Po raz pierwszy przy rozdzielaniu dotacji nie wykorzystano budżetu mimo nadmiaru zgłoszeń
Ostatni, piąty już konkurs na popularne e-dotacje, czyli unijne pieniądze z programu „Innowacyjna gospodarka" na dofinansowanie projektów internetowych nowo powstałych firm, odbył się na zmienionych, zdecydowanie ostrzejszych niż dotychczas zasadach.
Wynikało to stąd, że ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Spraw Wewnętrznych oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości chciały wyeliminować tzw. kryterium czasu. To sytuacja, w której o przyznaniu grantu decyduje moment złożenia wniosku, a nie jego wartość merytoryczna. Doszło do niej w poprzednim, czwartym konkursie na e-dotacje, co zaowocowało medialną awanturą pomiędzy młodymi przedsiębiorcami a urzędnikami, głównie z PARP, bo to agencja bezpośrednio rozdziela te środki. Eliminując niewątpliwą patologię, zdecydowano się też na podniesienie poprzeczki dla przedsiębiorców, gdyż urzędnicy i eksperci z firm doradczych narzekali na jakość składanych projektów. O części mówiono, że to tylko e-wydmuszki. Zdarzały się też „arcyciekawe" przedsięwzięcia, jak np. e-msza, czyli usługa polegająca na zdalnym zamawianiu mszy świętej.
Jednak jak wskazują wyniki ostatniego konkursu, urzędnicy aż zanadto utrudnili dostęp do tych grantów. W dotychczasowych naborach zatwierdzano tyle projektów, że zawsze dokładano pieniędzy do pierwotnych budżetów konkursów. A i to nie wystarczało. Teraz przy budżecie 321 mln zł wybrano jedynie 160 z 1850 projektów na kwotę ledwie 74,7 mln zł.
– To pierwszy przypadek, kiedy nie wykorzystano budżetu przy wystarczającej ilości wniosków – wskazuje Danuta Jabłońska, prezes firmy doradczej BDKM, była prezes PARP. – Kiedyś dofinansowywano  projekty niskiej jakości. Teraz kryteria były zbyt ostre. 90 proc. za słabych pomysłów? To zastanawiające. Zawiedli eksperci je oceniający – mówi Jerzy Kwieciński, ekspert BCC. – Poza tym nie możemy wymagać od młodych przedsiębiorców, aby pisali projekty na miarę nowego Google'a. – Cieszą mnie trudne konkursy, bo eliminują patologie, ale w tej sytuacji będzie na pewno wiele odwołań – prognozuje Michał Gwizda z firmy doradczej Accreo Taxand.
– Kryteria obowiązujące w ostatnim naborze premiowały najbardziej innowacyjne projekty, których model biznesowy gwarantuje finansowy sukces – tłumaczy Iwona Wendel, wiceminister rozwoju regionalnego.
– W naszej opinii projekty wybrane do wsparcia mają szansę zapewnienia sobie mocnej pozycji na rynku oraz możliwość realizacji także po zakończeniu okresu zachowania trwałości.
– Liczba projektów, które zostaną wsparte, nie jest duża. Ale to pokazuje, że aby otrzymać dotację, należy wziąć pod uwagę zarówno pomysł na biznes, jak i przemyślane uzasadnienie ekonomiczne – wtóruje Patrycja Zielińska, wiceprezes PARP. Tyle oficjalnie. Nieoficjalnie wiadomo, że wyniki zastanowiły także urzędników.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.osiecki@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA