fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polak za granicą

Usługi opiekuńcze czekają zmiany

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Od 1 maja 2011 r. otwierają się nowe możliwości zarobkowania w Niemczech i Austrii. Dużo może się dziać w branży opieki nad osobami starszymi
Niemieckie społeczeństwo jak niemal każde z krajów rozwiniętych się starzeje. Już przed wejściem Polski do Unii w Niemczech pracowały tysiące polskich pielęgniarek i opiekunek. Niestety, rzadko kiedy legalnie. Sytuacja zmieniła się 1 maja 2004 r. Wtedy to zaczęły powstawać firmy specjalizujące się w pośrednictwie i koordynowaniu usług opieki na większą skalę. Opanowały one skutecznie niemiecki rynek.
ZUS zbada np. jakość zawieranych umów o opiekę i czas działania firmy na rynku
Mechanizm jest prosty. Firma rejestrowana jest w Polsce i tutaj, korzystając z regulacji unijnych, rekrutuje osoby do legalnej pracy u naszego bogatego sąsiada. Scenariusz taki jest dla przedsiębiorcy korzystny, ponieważ w Polsce za zatrudnionego ciągle płaci relatywnie niższe świadczenia.
Jakie są podstawy prawne regulujące powyższą praktykę?
Od 1 maja 2010 r. jest to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, a także rozporządzenie 987/2009 (z 16 września 2009 r.) doprecyzowujące ten pierwszy dokument. Istotna jest także decyzja Komisji Administracyjnej ds. zabezpieczenia społecznego nr A2 doprecyzowująca pojęcie pracownika delegowanego.
Wszystkie te akty prawne w połączeniu z ustawodawstwem obu krajów (delegującego, czyli Polski, i miejsca wykonywania pracy) sprawiają, że firma, aby zyskać zaufanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, powinna minimum 25 proc. obrotu osiągać na terenie państwa delegującego. Konieczne jest także pozostawienie w nim 25 proc. personelu (oprócz pracowników biurowych). ZUS zbada np. ilość zawieranych umów z klientami, czas istnienia na rynku itd.
Zakładając jednak, że wszystko się udało i pracownicy wraz z drukiem A101 (dawniej E101) mogą zostać oddelegowani do Niemiec, żeby sprawować opiekę, potrzebny będzie także zaufany człowiek na miejscu, który pomoże pracownikom w aklimatyzacji. Nieocenione są pracujące tam jeszcze przed 1 maja 2004 r. polskie pielęgniarki, których duża liczba prowadzi sprawy delegujących firm, jak i niezależni agenci.
Jedną z takich osób jest pani Beata Finkeldey prowadząca firmę pośrednictwa w opiece Betreuung24 Nord, która od kilku lat współpracuje z gigantem na rynku opieki, polską firmą Promedika 24. Pani Beata doskonale poznała specyfikę branży i jest więcej niż pewna, że rynek jeszcze nie nasycił się firmami o profilu podobnym do Promediki, a już z całą pewnością nie nasycił się pracownikami. Jej zdaniem jednak boom na rynku będzie trwał tylko pierwsze kilka miesięcy po otwarciu rynku, ponieważ formalności, których musiałby dopełnić polski lub niemiecki pracodawca chcący zatrudnić opiekunkę, mogą dość skutecznie zniechęcić odważnych i dać dodatkową premię firmom posiadającym już doświadczenie.
Już dziś według szacunków agencji pracy tymczasowej Work Express w Niemczech na czarno poza opisywanym rynkiem pracuje około 200 tys. Polek. Po 1 maja będą miały szansę zalegalizować swoje zatrudnienie.
Podsumowując: jeżeli ktoś przebrnie przez etap rejestracji firmy, jeśli zdobędzie kontakty, które pomogą podpisać umowy w Niemczech, a przede wszystkim przekona do siebie Zakład Ubezpieczeń Społecznych, to otworzy się przed nim kuszący rynek.
O pracy dla Polaków czytaj także w artykułach:
oraz w serwisach:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA