fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Powrót wielkiego luksusu

Wiesmann MF 5
AFP
Stada koni pod maskami i siedmiocyfrowe ceny. Takiego wysypu aut najdroższych i najbardziej innowacyjnych jeszcze nie było
Producenci specjalnie wybierają salon w Genewie, który ma szyk i klasę.
Ten rynek przeżywa na świecie wielki renesans, ewidentnie ludzie przestali się wstydzić swoich pieniędzy. Analitycy przewidują, że w 2011 roku sprzedaż aut kosztujących ponad 100 tysięcy dolarów wzrośnie przynajmniej o 140 procent. Tych kupców dyskretnie wpuszczanych w czasie dni prasowych genewskiego salonu  zresztą   było widać.
 
 
Od początku największe emocje budzi  najnowszy „rodzinny" Ferrari FF z napędem na cztery koła. Auto opływowe w kształtach, rzeczywiście ma  cztery wygodne miejsca dla niewielkiej rodziny  i duży bagażnik,  w którym zmieści się bez kłopotu bagaż z inicjałkami FF,także dostarczony przez producenta.
FF kosztuje 350 tysięcy dolarów i mało kto interesuje się ile ten potwór pali, bo przy takim rachunku reszta już się nie liczy. Najlepszym dowodem jest, to że lista potencjalnych właścicieli wydłużyła się tak, że Ferrari ma portfel zamówień przynajmniej na 3 lata. A produkcja dopiero zacznie się w 2012. Prezes Ferrari Luca di Montezemolo nie posiadał się ze szczęścia widząc tłumy oblegające FF. — Czy czujecie w powietrzu tę atmosferę powracającego prosperity - rozkoszował się. Nie sądziłem, że rynek odbije tak szybko - zachwycał się. Trudno mu nie przyznać racji, ale z drugiej strony  ropa dużo powyżej 100 dolarów za baryłkę, kryzys w Europie daleki od końca, niepokoje na Bliskim Wschodzie, które jeszcze nie wiadomo jak napompują ceny paliw.
Ferrari FFFerrari FF
Jeśli ktoś woli Jaguara,proszę bardzo. Model XKR-S jest reklamowany, jako najsilniejsze auto z tej stajni, jakie kiedykolwiek zostało wyprodukowane. Na razie   nie ma ceny, ale tanio nie będzie. Wiadomo tylko, że ten  pojazd jest w stanie rozwinąć prędkość do 300 km na godzinę.
Jaguar XKR S2Jaguar XKR-S
Luca di Montezemolo i na to ma odpowiedź. Wśród jego klientów mało pochodzi z Afryki Północnej. —Tak naprawdę problemy  zaczną się,jeśli coś się stanie w Arabii Saudyjskiej, największym rynku i dla Ferrari i dla samego FF. Gdyby doszło do zamieszek, ludzie nie będą mieli głowy do kupowania aut mówił Montezemolo. Stosy spalonych pojazdów w Libii,Egipcie i Tunezji wyraźnie działają na wyobraźnię.
Aston Martin nie wstydził się ceny swojego najnowszego produktu - Virage kosztuje 200 tysięcy dolarów w wersji podstawowej. Legendarna marka Jamesa Bonda  ma się doskonale. Tak samo, jak i Lamborghini, który oferuje w Genewie specjalną edycję Reventona.  Tego modelu  będzie tylko 20 egzemplarzy, a cena też wyjątkowa - 1,6 mln dolarów. Wszystkie już sprzedane. Teraz Lamborghini promuje kolejny model - Aventador LP 700, który ma wiele rozwiązań  właśnie  z Reventona. Te „700" w nazwie oznacza liczbę koni pod maską. Cena 370 tys. dol.
Aston martin VirageAston Martin Virage
Nie brakuje  w Genewie także niszowego luksusu -  niemiecki Gumpert Tornante za pół miliona dolarów, i droższy od niego o 450 tys. hiszpański GTA Spano, za nimi włoski Pagani Huyra kosztujący 1,5 mln.
Auta luksusowe, to nie tylko rozpusta, ale i  ekologia. Oprócz elektrycznego Rolls Royca na ekologię postanowił postawić także napędzany biopaliwami  szwedzki  Koeniggsegg Agera R, który przy każdej okazji przypominał,że znalazł się wśród wśród ponad 40 premier  aut przyjaznych środowisku. Silnik Agery, to jednak zupełnie inna bajka. Pięciolitrowy,8 zaworowy z podwójnym doładowaniem, o mocy 1115 koni  a katalogowa prędkość, do której jest w stanie się rozpędzić, to 400 km/godz. Bo tak naprawdę na świecie nie bardzo jest gdzie jeździć tak szybko. Ale i  tak  jedna Agera już jest  sprzedana. Za 1,62 mln dol. kupił ją  dbający o środowisko skandynawski biznesmen.
Rolls Royce Hybrid
Dla mniej zasobnych kieszeni Fiat proponuje najnowszą alfę Romeo 4C.  Premiera tego auta nie była wcześniej reklamowana, ale wyraźnie widać, że Fiat postanowił zaoferował łącznik pomiędzy typowo sportowymi autami, typu 8C i resztą rodziny Alfy, w tym obsypaną nagrodami Giuliettą, która pyszniła się na stoisku. Alfa 4C, to już luksus za pięciocyfrową cenę, tyle że w górnym poziomie pięciu cyfr.
Alfa Romeo 4C
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA