Biznes

W 2010 r. chleb może zdrożeć o ok. 20 proc.

Jemy coraz mniej chleba. W ciągu ostatniej dekady pieczywo i benzyna podrożały w Polsce o ponad 100 proc. W 2010 r. za litr paliwa mogliśmy kupić niemal dwa bochenki chleba.
Rzeczpospolita
W 2011 roku z powodu drogiego zboża ceny pieczywa mogą urosnąć o ok. 20 proc.
– Podwyżki cen są nieuniknione, aby piekarze mogli nadal funkcjonować. Obniżanie kosztów działalności już bowiem nie wystarczy – narzeka Wojciech Zdrojowy, prezes poznańskiej spółdzielni Fawor. Jego firma podniosła już w tym roku ceny o 8 – 10 proc. m.in. w sieci własnych sklepów (ma ich 25). W sprawie podwyżki Fawor negocjuje jeszcze z sieciami handlowymi, które są niechętne podnoszeniu cen.
Instytut Polskie Pieczywo szacuje, że maksymalnie chleb i bułki mogą w tym roku zdrożeć w naszym kraju o nieco ponad 20 proc. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) prognozuje natomiast, że w pierwszej połowie tego roku ceny pieczywa pójdą w górę o 10 – 15 proc. – W drugiej połowie tego roku sytuacja cenowa powinna się ustabilizować, ponieważ spodziewane są wyższe zbiory zbóż w Europie – mówi Krystyna Świetlik.
Na razie to jednak przede wszystkim drogie zboża napędzają podwyżki cen w piekarniach. Według notowań Ministerstw Rolnictwa, na które powołuje się IERiGŻ, od końca czerwca 2010 r. do końca stycznia 2011 r. ceny żyta wzrosły w Polsce o ponad 120 proc., a pszenicy o 70 proc. W ubiegłym miesiącu piekarze musieli zapłacić za mąkę pszenną średnio o 70 proc. więcej niż w czerwcu 2010 r. 11,7 mld zł wydamy wg Euromonitora na produkty piekarnicze w 2011 r. Tymczasem, decydując się na kolejne podwyżki, piekarze podcinają gałąź, na której siedzą. Już teraz, z powodu kurczącego się od wielu lat popytu na pieczywo, mają nadmiar mocy produkcyjnych. – Kolejne podwyżki cen z pewnością nie pomogą zahamować spadku spożycia – podkreśla Krystyna Świetlik. Jak policzyła, w ubiegłym roku statystyczny Polak zjadł o 4 proc. pieczywa mniej niż rok wcześniej. Najbardziej, o 5 proc., zmalał popyt na pieczywo żytnie i żytnio-pszenne, czyli m.in. tradycyjny chleb. O 3 proc. mniejsze niż w 2009 r. było natomiast spożycie pieczywa pszennego. Instytut Polskie Pieczywo zakłada, że w 2011 roku ta niekorzystna tendencja się utrzyma i spożycie pieczywa spadnie do poziomu 55,1 kg na osobę. Według jego szacunków, w 2010 r. statystyczny Polak zjadł 56,7 kg pieczywa, o ponad 2 kg mniej niż rok wcześniej. Tymczasem jeszcze niemal dekadę temu przeciętny mieszkaniec naszego kraju spożywał ok. 80 kg chleba, czyli tyle, ile obecnie statystyczny Niemiec. Do kupowania pieczywa zniechęcają nas nie tylko kolejne podwyżki, ale także coraz bogatsza oferta produktów zbożowych. Chleb przegrywa konkurencję m.in. z płatkami zbożowymi czy muesli. Piekarze narzekają także, że w przeciwieństwie do innych branż nie stać ich na reklamę i promocję. – Na pewno w tym roku będą kolejne bankructwa – mówi Grzegorz Nowakowski, prezes Instytutu Polskie Pieczywo. Szacuje, że upadnie 200 – 300 zakładów. W ich miejsce mogą pojawić się kolejne, także te działające na pograniczu szarej strefy. Jej udział w całym rynku piekarniczym wynosi ok. 30 proc. – Przy aktualnych zwyżkach cen surowców pojawia się dodatkowa presja kosztowa, którą niektórzy przedsiębiorcy z branży piekarniczej starają się niwelować np. poprzez zakupy surowca bez faktur czy zatrudnianie pracowników na czarno – mówi Nowakowski. W branży szacuje się, że za trzy, cztery lata w Polsce zostanie ok. 8 tys. piekarni. Obecnie jest ich nieco ponad 10 tysięcy. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki b.drewnowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL