fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Krym będzie drugą Abchazją?

Rzeczpospolita
Rządząca Partia Regionów apeluje do rosyjskojęzycznych mieszkańców, by podczas spisu ludności w 2012 roku deklarowali się jako Rosjanie
– To rozsądny pomysł. Powinniśmy wyjaśniać ludziom, że jeśli chcą bronić języka rosyjskiego, powinni coś robić – mówił deputowany Partii Regionów Jewhen Carkow. Przypomniał spis ludności z 2001 roku, gdy Odessa została uznana za miasto ukraińskojęzyczne. – Z tego powodu, gdy prezydentem był Wiktor Juszczenko, zamykano tam rosyjskie szkoły – zauważył.
Partia Regionów szacuje, że po rosyjsku mówi na co dzień 70 procent mieszkańców Ukrainy. „Kampania ma podważyć tezę nacjonalistów, którzy twierdzą, że Ukraińcy są jedynym źródłem ukraińskiej państwowości” – pisze gazeta „Segodnia”.
Zdaniem lwowskich publicystów pomysł wpisuje się w założenia polityki zagranicznej Rosji wobec Ukrainy.
– Kreml nie potrzebuje rosyjskojęzycznych Ukraińców, ale Rosjan, których stolicą będzie Moskwa, a nie Kijów czy Donieck – mówi „Rz” Antin Borkowski. – Podobny scenariusz był realizowany w separatystycznych republikach Gruzji: Abchazji i Osetii Południowej. Im więcej czystej krwi Rosjan będzie na Krymie, tym więcej argumentów będzie miała Rosja, by ich bronić – dodaje.
Według spisu z 2001 roku na Ukrainie żyło wówczas ponad 8 milionów Rosjan (na 48 milionów mieszkańców). Posiadanie podwójnego obywatelstwa jest zabronione. Proceder wydawania rosyjskich paszportów w Sewastopolu na Krymie przerwały ukraińskie służby specjalne i prokuratura. Zdaniem Borkowskiego Rosja zacznie wydawać rodakom Kartę Rosjanina, która – w porównaniu z Kartą Polaka – da im znacznie więcej uprawnień.
O jedność Ukrainy i Rosji zaapelował znany reżyser Nikita Michałkow. – Nie jesteśmy żadną Europą, ale cząstkami wspólnego świata rosyjskiego. Jeśli się nie zjednoczymy, to przerodzimy się w McDonald’s – stwierdził przyjaciel premiera Władimira Putina w jednym z programów telewizyjnych. Michałkow przepowiada, że połączenie obu państw nastąpi za dziesięć lat. Tezę, że Rosjanie i Ukraińcy „to jeden naród”, głosi też patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl.
Spis ludności na Ukrainie miał się odbyć w tym roku. Zabrakło jednak pieniędzy.
– Dlaczego tylko Rosjanie mieliby posiadać taki przywilej? Co z innymi mniejszościami? – pyta szefowa Związku Polaków w Szepietówce Walentyna Tyszkiewicz-Pasiecznik. – Podczas ostatniego spisu urzędniczka nawet nie zapytała, kim jestem, wpisała od razu „Ukrainka”. Poprawiła wpis, bo nalegałam, tłumacząc, że jestem Polką – mówi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA