fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nordycka siła jedności

Wspólne poczucie zagrożenia? Kraje Europy Północnej miały do tej pory diametralnie różne poglądy na bezpieczeństwo. Szwecja i Finlandia to państwa neutralne. Norwegia jest bliskim sojusznikiem USA. A Islandia to jedyny członek NATO, który nie posiada własnej armii.
Rzeczpospolita
Czy Brytyjczycy, Bałtowie i Skandynawowie stworzą nowy, potężny sojusz na Starym Kontynencie
– Sojusz oparty na wspólnych interesach może się stać siłą napędową rozwoju gospodarczego całego regionu – ogłosił premier Wielkiej Brytanii podczas spotkania z przywódcami Islandii, Norwegii, Finlandii, Szwecji, Danii, Litwy, Łotwy i Estonii. Chociaż oficjalnie uczestnicy zwołanego przez brytyjskiego przywódcę szczytu w Londynie rozmawiali o współpracy gospodarczej, eksperci nie mają wątpliwości, że na północy Europy powstaje nieformalny sojusz polityczny i obronny. Właśnie dołączyły do niego Wielka Brytania i kraje bałtyckie.
– Są dwa powody zacieśniania współpracy kilku krajów. Pierwszy to kryzys finansowy i zmniejszanie wydatków na obronność. Dzięki lepszej koordynacji kraje te mogłyby przy mniejszych wydatkach utrzymać kontrolę nad regionem, którego znaczenie strategiczne rośnie. Drugi powód to niepokój związany z wydatkami na zbrojenia w Rosji – mówi „Rz” Gunilla Herolt ze Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI).
Eksperci od lat ostrzegają, że rejon Arktyki może się stać areną potencjalnego konfliktu. Zmniejszająca się pokrywa lodowa ułatwia dostęp do złóż ropy i gazu, które stanowią nawet 25 procent światowych zasobów. O prawo do ich eksploatacji zabiega m.in. Rosja, która zachowuje się w regionie coraz agresywniej. Rosyjskie samoloty nagminnie naruszają przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich czy Wielkiej Brytanii.
W 2009 roku szwedzki historyk Gunnar Wetterberg uznał, że odpowiedzią na nowe wyzwania powinno być stworzenie nordyckiego mini-NATO. W tym samym czasie były minister spraw zagranicznych Norwegii Thorvald Stoltenberg zaproponował 13-punktowy plan regionalnego sojuszu. Zakłada on m.in. budowę wspólnego systemu monitoringu satelitarnego, zaplecza transportowego dla armii, podzielenie się odpowiedzialnością za pilnowanie bezpieczeństwa w regionie i wspólne projekty zbrojeniowe.
Najwięcej kontrowersji wywołała propozycja wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa dla uczestników paktu na wzór artykułu piątego NATO. Jak wynika z depeszy ujawnionej przez WikiLeaks, na taki pomysł nie chcą się zgodzić władze Norwegii, która jest zwolennikiem zachowania silnych więzi transatlantyckich i nieosłabiania jedności NATO. Przeciwnikiem formalnego sojuszu jest m.in. syn pomysłodawcy Jens Stoltenberg, który jest norweskim premierem.
– Chociaż na mapie nasze kraje wydają się duże, to mamy świadomość, że jesteśmy mali. Wszystkie państwa są zgodne, że razem możemy być silniejsi, ale nie na tyle, aby podważać rolę NATO czy Unii Europejskiej. Taki sojusz mógłby natomiast je uzupełniać – mówi dr Herolt.
Przywódcy Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii i Islandii błyskawicznie zabrali się do wcielania planu w życie. Już w marcu 2010 r. spotkali się na szczycie w Kopenhadze, aby ocenić postępy. Kolejny szczyt zorganizowali w listopadzie w Rejkiawiku.
Dla Islandii, która nie posiada własnej armii, nowy sojusz to idealna okazja wzmocnienia bezpieczeństwa. Kraj polega na gwarancjach USA, ale cztery lata temu Amerykanie wycofali z wyspy swoje samoloty.
– Różnice dotyczące spraw bezpieczeństwa i polityki zagranicznej są między krajami nordyckimi większe, niż się to wielu ludziom wydaje. Próby zmniejszenia tych różnic mogą tylko doprowadzić do wzmocnienia regionu – mówi „Rz” Jan Willam Hoenig z wydziału studiów obronnych londyńskiego King’s College.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=w.lorenz@rp.pl]w.lorenz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA