Nieruchomości

Nowe zasady przekształceń mieszkań lokatorskich

Posiadacze mieszkań lokatorskich będą mogli wykupić je za półdarmo. Władze spółdzielni utrudniające uwłaszczenie zapłacą słone kary. Tak będzie od 31 maja br. Wczoraj w nocy Sejm uchwalił nowelizację przepisów w tej sprawie
Z korzystnych przekształceń będzie mogło skorzystać ponad 900 tys. spółdzielców. Tyle bowiem jest jeszcze mieszkań lokatorskich.
Zasady są proste. Składa się wniosek do spółdzielni. Ta sprawdzi, czy członek nie zalega z opłatami za mieszkanie. Jeżeli nie jest dłużnikiem spółdzielni, musi ona przenieść na niego własność w ciągu trzech miesięcy od daty złożenia wniosku (opornym prezesom za utrudnianie uwłaszczenia ma grozić grzywna lub ograniczenie wolności). Nie będzie to jednak możliwe w każdym wypadku. Wiele spółdzielni (głównie w dużych miastach) pobudowało bloki na nie swoich gruntach. Tam wykup mieszkań nie będzie na razie możliwy. Spółdzielnia musi najpierw uporządkować sytuację prawną. Cena takiego lokalu będzie niewielka. Muszą spłacić odpowiednik kwoty nominalnej wartości kredytu przypadającej na lokal lub dotacji w części przypadającej nadany lokal (jeżeli spółdzielnia z nich korzystała). W latach 60. - 90. ubiegłego wieku spółdzielnie budowały na ogół mieszkania lokatorskie za tanie państwowe kredyty. Spłatą części tego kredytu byli obciążeni spółdzielcy (w opłatach zamieszkanie), część zaś państwo umarzało spółdzielniom. Spółdzielnie zwracają jednak do budżetu umorzoną część, jeżeli członek spółdzielni wykupi mieszkanie. I tę kwotę musi zapłacić spółdzielca - nie jest ona duża. Wszystko zależy od tego, w jakim czasie był budowany lokal. Im starsze mieszkanie, tym będzie ono tańsze. Tak jest np. w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej - będzie można wykupić niektóre lokale za 5,50 zł, a inne za kilkaset złotych. Obecnie członek spółdzielni, który chce przekształcić swoje prawo, musi wpłacić różnicę między wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym, a także spłacić ciążące na mieszkaniu długi. Od tej kwoty przysługuje 50-proc. bonifikata. Prawdopodobnie przepisy dotyczące taniego wykupu mieszkań trafią do Trybunału Konstytucyjnego pod zarzutem niezgodności z ustawą zasadniczą. Zapowiada to m.in. Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Tak uważa też wielu ekspertów, w tym Biuro Legislacyjne Sejmu.Twierdzą, że jest to powtórka z historii. Kilka lat temu wprowadzono bardzo korzystne zasady wykupu mieszkań lokatorskich. Spółdzielcy mogli przekształcić swoje prawo lokatorskie za 3 proc. wartości rynkowej tego mieszkania. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 29 maja 2001 r. (sygn. K 5/01) orzekł niekonstytucyjność tego przepisu. W 1979 r. Jan Kowalski kupił mieszkanie lokatorskie (60 mkw.). Było ono warte wtedy 300 000 zł (przed denominacją). Zapłacił za nie 10 proc. jego wartości (tyle wyniosła jego zaliczka na wkład mieszkaniowy), czyli wówczas 30 000 zł. Pozostałą część kosztów budowy tego lokalu (tj. 90 proc.) spółdzielnia sfinansowała z kredytu zaciągniętego w państwowym banku, z tego 30 proc. państwo umorzyło spółdzielni. Później Jan Kowalski spłacał spółdzielni resztę kredytu. Po wejściu w życie noweli Jan Kowalski złożył wniosek o wykup lokalu na własność. Zapłaci nominalną kwotę kredytu umorzonego przez państwo spółdzielni, czyli po odcięciu czterech zer: 81 zł (dawne 810 000 zł).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL