fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Czy będą kraść gałązki, a nie choinki

W tym roku do sprzedaży legalnie trafiło 10 milionów choinek, głównie świerków i jodeł
Fotorzepa, Danuta Matloch
Kradzieże w lasach. Czy zamiast całych drzewek złodzieje będą teraz kradli gałązki?
Dlaczego kradną? Czasem wymaga tego tradycja, szczególnie silna na południu i wschodzie kraju, że przed świętami prawdziwy mężczyzna powinien wziąć siekierę i "upolować" choinkę. – To się wciąż jeszcze zdarza – przyznaje Eugeniusz Piech, nadleśniczy z Nadleśnictwa Gromnik w Małopolsce. – Ale coraz częściej z tradycją wygrywa świadomość, że nielegalna wycinka to przestępstwo. Tę świadomość mają też ci, którzy chcą na drzewku zaoszczędzić albo na nim zarobić.
– W czasie, gdy niemal cały popyt na świąteczne drzewka zaspokajają wyspecjalizowane plantacje, a choinkę można niedrogo kupić na każdym rogu, ten proceder się po prostu nie opłaca – wtóruje mu Jacek Gid, wiceszef Nadleśnictwa Choszczno w Zachodniopomorskiem.
A Piech wylicza: – Trzeba czymś pojechać do lasu, wyszukać drzewko – a nie tak łatwo dziś znaleźć w lesie ładną choinkę, najeść się strachu, bo ryzyko wpadki jest duże. Za dziką wycinkę drzewka grozi mandat do 500 zł, a w przypadku paru sztuk rzecz może się skończyć w sądzie. Nic dziwnego, że kradzieży jest mniej.
Potwierdzają to statystyki Lasów Państwowych. W 2006 r. nielegalnie wycięto 800 drzewek, w 2007 r. – 400, w 2008 r. – 293. W zeszłym roku było ich wprawdzie 456, ale jak utrzymuje Anna Malinowska, rzeczniczka Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, tendencja jest optymistyczna.
To nie są wielkie liczby w porównaniu z 10 mln drzewek, które w tym roku legalnie trafią na polski rynek, ale – jak podkreśla Gid – dzikie wycinki powodują zniszczenia ekologiczne.
Przed świętami w ramach akcji "Choinka" lasy patrolowane są przez Straż Leśną, czasem wspieraną przez policję lub straż gminną. W Łodzi, gdzie leży największy w Europie miejski kompleks leśny (1205,5 ha), choinek pilnują konne patrole Straży Miejskiej. – W Lesie Łagiewnickim służbę, wzmożoną w okresie przedświątecznym, pełni na zmianę osiem konnych patroli – mówi Leszek Wojtas, wicenaczelnik wydziału dowodzenia łódzkiej Straży Miejskiej.
Bo choć kradzież drzewek zanika, to obecnie plagą w lasach są amatorzy świątecznych stroików. – W ubiegłym roku straż leśna na gorącym uczynku złapała u nas zorganizowaną grupę, która przyjechała spod Kielc. Zanim wpadli, ogołocili nam z gałązek prawie hektar jodłowego młodnika – opowiada Piech z Nadleśnictwa Gromnik. – Okazało się, że na dużą skalę zbierali w lasach surowiec, a potem robili stroiki i sprzedawali je za granicą.
Strażnicy sprawdzają też pochodzenie choinek sprzedawanych w sklepach, na targowiskach i w sezonowych punktach. Gid zaleca: – Nie kupujmy od przypadkowych, ulicznych sprzedawców, którzy stoją z kilkoma drzewkami na krzyż. Tam, gdzie jest ich duży wybór, można założyć, że są legalne.
A wybór przed świętami jest spory. Od świerku pospolitego (35 – 80 zł) przez jodłę kaukaską (ok. 180-cm drzewko kosztuje 150 – 200 zł) aż po ekskluzywną jodłę kalifornijską (600 – 800 zł).
W wielu miastach choinkę można wybrać i zamówić przez Internet lub telefon, z dowozem za dopłatą (np. z Puławskiej na Poznańską w Warszawie za 70 zł). – Ludzie wolą jednak choinkę zobaczyć na żywo, dlatego nie mamy zbyt wielu takich zamówień – mówi sprzedawca firmy handlującej jodłami, reklamującej się w sieci.
Choinkę można też kupić u leśniczego. – Ale ceny nie są dużo niższe niż w sklepach. W naszym nadleśnictwie liczymy 50 zł za metrową jodłę – mówi Piech, który w domu ustawi na święta choinkę... sztuczną. – Tę samą od kilku lat – śmieje się. – Żywych drzew mam na co dzień, ile dusza zapragnie, a żona krzywi się na cięte choinki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA